Rok 2017 na rynkach walutowych był bardzo ciekawy. Krótkie podsumowanie

25.01.2018

Polska waluta odzyskała straty, które poniosła od drugiej połowy 2015 roku. Co spowodowało, że złoty umocnił się o 5% względem euro? Przede wszystkim rynki bały się niestabilności politycznej w Polsce i problemu ze zmianami w wymiarze sprawiedliwości. Gdy do waluty, która jest przeceniona przez strach o wprowadzenie głębokich zmian politycznych, dołożymy bardzo dobre wyniki gospodarcze, otrzymujemy sygnał kupna. Tak właśnie było w 2017 roku w Polsce.

Frank szwajcarski jest uważany za bezpieczną przystań dla kapitału na trudne czasy. Ciężko mówić o trudnych czasach gdy świat wychodzi z kryzysu, gospodarki się rozwijają, a giełdy notują swoje maksima. Tak właśnie wyglądała sytuacja franka. Inwestorzy sprzedawali walutę Szwajcarii, by inwestować w bardziej rentowne aktywa. W rezultacie frank osłabił się 10% do euro. Skoro euro osłabiło się do złotego o kolejne 5% to nie może dziwić, że zamiast 4,10 zł za franka płacimy niecałe 3,60 zł. W rezultacie problem kredytów frankowych po cichu zniknął z mediów.

Donald Trump jest prezydentem USA, ale wcale nie jest tak skuteczny, jak zapowiadał. Kolejne wpadki, nieudane projekty, porażki w przekonywaniu własnej partii podkopały jego notowania. W rezultacie inwestorzy zrewidowali swoje postrzeganie USA i tamtejszej gospodarki. Pomimo rosnących stóp procentowych, dolar tracił na wartości. W ciągu roku osłabił się do euro o niemal 15%. Na początku roku płaciliśmy za dolara prawie 4,15 zł, teraz jest tańszy niż 3,50 zł.

Brexit i wygórowane oczekiwania z kampanii referendalnej ciążą dalej brytyjskiej walucie. Jest to już drugi rok z rzędu gdy funt wyraźnie traci na wartości. W 2016 roku złoty umocnił się 0,65 zł do funta, w tym roku kolejne 0,45 zł. Nie są to dobre wiadomości dla polskich imigrantów, odkładających walutę z myślą o powrocie do kraju.

Czego możemy się spodziewać w 2018 roku? Tutaj można się posłużyć cytatem „Prognozowanie to trudna sprawa, szczególnie kiedy dotyczy przyszłości”. Jest jednak kilka tematów, które powinny skupić naszą uwagę.

W USA czas rekordowo niskich stóp procentowych mamy już za sobą, a na 2018 rok zapowiadane są kolejne podwyżki. Analitycy nie są zgodni odnośnie liczby podwyżek, ale większość prognoz mówi o minimum dwóch. Ciekawiej sytuacja przedstawia się natomiast w Europie. Tutaj wciąż w większości gospodarek stopy procentowe są najniższe w historii. Jaki będzie to miało wpływ na rynki? Im szybciej będą rosły stopy procentowe, tym bardziej dany region będzie przyciągał kapitał. Nie należy spodziewać się gwałtownych umocnień dolara z powodu podwyżek stóp procentowych w USA, które ukryte są w cenach. Proces ten nie ominie jednak Polski.

W Radzie Polityki Pieniężnej nie ma pełnej zgody co do terminu kolejnych ruchów. Gdyby miało dojść do podwyżek stóp procentowych, nastąpi to zapewne pod koniec 2018 roku lub na początku 2019 roku. Naszą uwagę skupi również kwestia Brexitu, który jest bliski finalizacji. W zależności  od warunków, jakie otrzyma Wielka Brytania, będzie to impuls do umocnienia funta  i korekty ostatnich spadków.

Co ostatecznie przyniesie ten rok? Tego dowiemy się w najbliższych miesiącach.

Autor: Internetowykantor.pl
Kategoria: Aktualności