Eksperci serwisu InternetowyKantor.pl podsumowują rok 2020 - część 3

13.01.2021

To już ostatnia z części cyklu komentarzy z podsumowaniem roku 2020 według analityków i dealerów walutowych serwisu InternetowyKantor.pl. Dzisiaj prezentujemy opinie naszych ekspertów na temat sytuacji walutowej i rynku ropy naftowej.

Krótkie podsumowanie sytuacji kursów walut w 2020:

Maciej Przygórzewski: Rynki walutowe patrząc z perspektywy czasu, zachowywały się racjonalnie. W niepewnych czasach kapitał uciekał od nadmiernego ryzyka, więc waluty krajów rozwijających się w tym złoty traciły względem głównych walut. W wyraźnym odwrocie były oczywiście waluty państw mocno bazujących na wydobyciu ropy naftowej. Na funcie karuzela, co biorąc pod uwagę, niemrawość procesu trochę mogło dziwić. Najwyraźniej byli inwestorzy wierzący, że Londyn dotrzyma dla odmiany jakiegoś terminu. Najważniejszą zmianą 2020 był jednak ruch na EURUSD. Wynikał on z dwóch czynników. Tego jak bardzo rynki preferowały Republikanina nad Demokratę oraz tego, jak niespodziewanie gorzej USA radzi sobie w tym kryzysie od strefy euro.

Krzysztof Adamczak: Rok zupełnej kapitulacji dolara. I choć rynek walutowy nie był tak ekstremalny, jak pozostałe, to jednak 15% na głównej parze walutowej musi robić wrażenie. Jeszcze w maju byliśmy poniżej 1,08$, a dziś rozgościliśmy się powyżej 1,20 $. Podobną zmienność obserwowaliśmy na funcie, targanym dodatkowo niepewnością związaną z brexitem. Na pewno zawiodły safe haven - frank i jen, które oddały pole złotu. Nasz złoty miał w tym roku bardzo złe momenty, jednak rozpalone drukarki głównych banków centralnych zrobiły swoje i ostatecznie kończymy rok na plusie. 

Krótkie podsumowanie sytuacji rynkowej ropy naftowej w 2020:

Adam Fuchs: Rynek ropy przyniósł nam na moment w tym kryzysowym czasie sytuację bez precedensu. Fakt, że przez chwilę trzeba było płacić, aby tylko pozbyć się kontraktów na czarne złoto, pokazuje, jak wielkim wstrząsem był wiosenny lockdown. Jednak dość wyjątkowa zgodność OPEC+ w kwestii cięcia wydobycia i późniejsza słabość USD sprawiły, że ostatecznie ten rok nie zamyka się źle dla wyceny ropy. Dalszy (miejmy nadzieję) powrót do normalności, a co za tym idzie zwiększone zapotrzebowanie na surowiec, powinny działać stymulująco na ten rynek.

Krzysztof Pawlak: Rok 2020 zapamiętam jako chwilowy spadek kontraktów na ropę na poniżej zera, czyli sytuację gdzie nikt nie chciał tego surowca kupić ani go też nawet przechować, bo magazyny wskutek znacznego spadku popytu były przepełnione. Finalnie notowania ropy kończą rok nieco tylko poniżej wartości sprzed wybuchu pandemii, co jest też konsekwencją słabości dolara amerykańskiego, ale też konsekwentnego powrotu do normalnego działania gospodarek. 

Maciej Przygórzewski: Rynek ropy jest bardzo zależny od prognozowanego zapotrzebowania na surowiec. Pandemia sporo tutaj namieszała, szczególnie gdy nie było wiadomo ile realnie surowca potrzeba. Najciekawsze zdecydowanie było to, co się wydarzyło na kontraktach w USA, które osiągnęły ujemną wartość. Swojego czasu doczeka się to poważnych opracowań. Rzadko komu udaje tak wyraźnie nadużyć mechanizmów rynkowych. Rynek ten wydaje się, że zachowuje się wyjątkowo racjonalnie co do kierunku zmian, zadziwia natomiast ich siła.

 

Autor: InternetowyKantor.pl
Kategoria: Wiedza