Jak wreszcie zapanować nad swoimi wydatkami, czyli o intention-behaviour gap

24.02.2021

Koniec lutego, czyli czas, gdy postanowienia noworoczne już dawno odeszły w zapomnienie, to dobry moment, by dowiedzieć się, jak wcielić w życie własne obietnice dotyczące rozsądnych wydatków. W tym tekście dowiesz się, czym jest intention-behaviour gap i jak wykorzystać tę wiedzę w walce o lepsze nawyki finansowe.

Co to jest intention-behaviour gap?

Jako że w tym artykule będzie używana angielska forma (trudno ją zgrabnie przetłumaczyć na nasz język ojczysty), warto najpierw wyjaśnić, co oznacza ona po polsku. Jest to różnica (gap) między naszymi zamiarami, intencjami (intention) a realnymi zachowaniami (behaviour). Na temat tego pojęcia powstało wiele artykułów naukowych i trudno się dziwić, bo zjawisko to pojawia się wszędzie – spotkamy je w kontekście diet, aktywności fizycznej, budowania nawyków czy etycznych wyborów konsumenckich. W każdej z tych dziedzin badani mają dobre intencje, ale gdy przychodzi co do czego, podejmują działania, które są sprzeczne z ich początkowymi zamiarami. Brzmi znajomo, prawda?

Każdy z nas ma coś, co obiecuje sobie od dawna, ale z jakiegoś powodu nie może tego zrealizować. W tym tekście odniesiemy się do intention-behaviour gap w kontekście oszczędzania, czyli powiemy, co zrobić, by postanowienie o rozsądnych wydatkach wreszcie zaczęło być widoczne w domowym budżecie.

Dobry plan, czyli jak się przygotować do oszczędzania

        Pierwszym sposobem na zmniejszenie stopnia niezgodności między zamiarami a zachowaniami jest przygotowanie dobrego planu. Zamiast postanawiać jedynie, że będziemy „mniej wydawać”, lepiej wypunktować wszystkie rzeczy, na które nie zamierzamy wydawać pieniędzy w kolejnym miesiącu czy kwartale. Możemy więc obiecać sobie na przykład, że nie będziemy zamawiać jedzenia na wynos lub że nie kupimy nowych kosmetyków, jeśli wcześniej nie wykorzystamy do końca tych, które już posiadamy.

Problem z intention-behaviour gap pojawia się najczęściej dlatego, że zamiast decydować o swoich działaniach świadomie, zdajemy się na przyzwyczajenia lub wybieramy najprostszą opcję, niewiele o tym myśląc. Warto więc przezornie zabezpieczyć się przed przyszłymi pokusami. W przypadku stworzonego dla siebie „zakazu” kupowania gotowych posiłków, naszą strategią może być gotowanie w niedziele i środy obiadów na następne 2-3 dni, tak aby w lodówce zawsze było coś do zjedzenia. Dzięki temu uchronimy się przed sytuacją, w której zamawianie jedzenia na wynos będzie pierwszą reakcją na głód w porze obiadowej.

Jak sprawić, by nie skończyło się jak zwykle?

        Owo unikanie pokus jest jednak dużo bardziej złożonym tematem i artykuły naukowe na temat intention-behaviour gap przynoszą nam na to dwie recepty. Po pierwsze, większą uważność, a po drugie zwracanie uwagi na całą otoczkę wokół naszych złych nawyków. W przypadku impulsywnego wydawania pieniędzy warto cofnąć się myślami do sytuacji, w których przeznaczyliśmy na zakupy znacznie więcej pieniędzy niż chcieliśmy. Czy wydarzyło się, to gdy byliśmy pełni negatywnych emocji i były to zakupy na pocieszenie? A może po prostu nie zrobiliśmy listy zakupów lub do niepotrzebnych wydatków skłoniła nas zniżka w newsletterze?

Różnica między zamiarami a zachowaniami bardzo często pojawia się również dlatego, że podświadomie dostosowujemy się do tego, co robią inni. Może się więc okazać, że regularnie rozmawiamy z kimś, kto wiecznie chwali się nowymi zdobyczami lub oglądamy tzw. haule zakupowe i to właśnie to wywołuje w nas chęć wydawania pieniędzy. Niektórzy mogą też dojść do wniosku, że ich ostatni szał zakupowy wynikał z tego, że przemierzali centrum handlowe z osobą, która zawsze kupuje bardzo dużo i to jej towarzystwo oraz atmosfera beztroski sprawiły, że złamali swoje pozornie silne postanowienia.

Analiza przeszłych reakcji na różne wydarzenia i okoliczności pozwoli odkryć, gdzie najczęściej się potykamy i zbudować strategię, która da ulgę naszym portfelom. Przykładem takiego systemu może być robienie zakupów z listą i/lub przez internet, aby uniknąć pokus w sklepie albo wypisanie się ze wszystkich newsletterów i zaprzestanie śledzenia profili na platformach społecznościowych, które zachęcają do niepotrzebnych zakupów.

Jeśli X, to Y, czyli automatyzacja dobrych decyzji

W ramach podsumowania tego artykułu przytoczymy prostą metodę „Jeśli …, to …”, która pomoże zautomatyzować podejmowanie dobrych decyzji, poprzez usunięcie konieczności rozmyślania nad tym, co zrobić w danej sytuacji. Przykład?

JEŚLI zobaczę w sklepie coś ładnego i zechcę to kupić, TO wpiszę ten przedmiot na swoją listę życzeń i odczekam tydzień, zanim podejmę ostateczną decyzję.

Takie zasady warto sobie spisać w widocznym miejscu i często powtarzać, bo im lepiej je sobie utrwalimy, tym nasz umysł chętniej podsunie je nam w „krytycznej” chwili, gdy zostaniemy zaskoczeni przez konkretną sytuację. Dzięki temu oszczędzanie nie będzie wymagało od nas zbyt dużo siły woli, która jest ograniczona, a co za tym idzie, zwiększymy swoje szanse na sukces.

Fakt, że intention-behaviour gap jest zjawiskiem powszechnym, może być pocieszeniem – nie jesteśmy jedynymi osobami, które nie spełniają obietnic danych samym sobie. Z drugiej strony, zapoznanie się z czynnikami, które sprawiają, że różnica między naszymi intencjami a zachowaniami jest bardzo duża, pomaga w wytrwaniu w swoich postanowieniach. Warto z takiej wiedzy skorzystać.

 

Autor: InternetowyKantor.pl
Kategoria: Wiedza