Dolar amerykański rządzi i dzieli – Analiza techniczna z dnia 01.10.2021
Siła USD determinantą zmian na innych aktywach. Krajowa waluta dostaje wiatr w żagle po niespodziewanej podwyżce stóp procentowych przez Czechów, aż o 75 pkt bazowych . Czy to oznacza również w naszym kraju podobne działania RPP? Inflacja CPI kolejny raz wyższa, nie daje jakby wyboru. Odreagowanie na głównych parach walutowych powiązanych z PLN.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 10.09.2021 – 01.10.2021.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,5390 | 4,1880 | 3,8445 | 5,3100 |
| Maksimum | 4,6430 | 4,2823 | 4,0070 | 5,4031 |
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
W ostatnich latach wrzesień był zazwyczaj bardzo ciekawy na rynkach. Po wakacyjnym marazmie przychodziły zmiany w portfelach inwestorów i dochodziło do dużych ruchów na rynkach. Nie inaczej jest i teraz. Patrząc na wykres EUR/PLN widzimy, jak szarpany handel panuje na notowaniach krajowej waluty. Tylko w jednym tygodniu kurs najpierw kreśli maksimum na poziomie 4,6430, po czym następuje zjazd poniżej ważnego wsparcia na 4,60. Początkowa słabość złotego to konsekwencja znacznego umocnienia dolara amerykańskiego na szerokim rynku, w powiązaniu ze sporymi wzrostami cen surowców i metali. Cała ta sytuacja spowodowała, że na rynkach dominowała awersja do ryzyka. Koszyk walut rynków wschodzących mocno cierpiał w ostatnich dniach. Sytuacja nieco się zmieniła po niespodziewanej decyzji Banku Czech, który zamiast oczekiwanej podwyżki stóp o 25 pkt bazowych zdecydował się na ruch 75 pkt. W komunikacie, który się pojawił po decyzji, można było wyczytać, że to odpowiedź na wysoką inflację. Szybko więc inwestorzy doszli do wniosku, że również rodzima RPP ma ten sam problem i zapewne zdecyduje się na podobny ruch, co umocniło krajową walutę. W teorii dzisiejszy odczyt inflacji z Polski i jej poziom 5,8% r/r, przy poprzednim odczycie 5,5% r/r, w sierpniu powinien zakłamywać stwierdzenie o przejściowym charakterze wzrostu cen i być powodem faktycznej podwyżki stóp w naszym kraju. Tutaj jednak pojawia się hasło bierności Rady, w której dominuje większość chcąca utrzymywać luźną politykę monetarną. Można też powiedzieć, że już taka sytuacja była przerabiana w poprzednim miesiącu, gdzie inwestorzy rozgrzani wysokim odczytem inflacji dyskontowali podwyżkę stóp w Polsce, co spowodowało umocnienie złotego. Szybko jednak na poprzednim posiedzeniu scenariusz ten odrzucił prezes Glapiński, czym mocno rozczarował graczy, szukających długiej pozycji na PLN. Czy tym razem będzie podobnie? Okaże się już niebawem, do kolejnego posiedzenia RPP krajowa waluta ma szansę nieco jeszcze zyskać, tym bardziej że sforsowała ważne wsparcie na 4,60.
CHFPLN

Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Dla kredytobiorców frankowych taka sytuacja i wyższa inflacja w Polsce to chwilowa ulga, przynajmniej pod kątem niższych płaconych rat kredytu. CHF/PLN od wczoraj spada i przynajmniej na ten moment oczekiwanie poziomu 4,30 można odłożyć na później. Teraz kurs będzie musiał się zmierzyć ze wsparciem na poziomie 4,25, które stanowi linia trendu wzrostowego. Jeśli uda się pokonać ten poziom, to niewykluczona jest kontynuacja ruchu w dół w okolice nawet 4,20. Ryzyk oczywiście na rynkach nie brakuje, na czele z IV falą pandemii, która przybiera na sile również w naszym kraju (ponad tysiąc zakażeń). Może to w przypadku dalszych pogarszających się statystyk doprowadzić do powrotu restrykcji. Jeśli chodzi o szeroki rynek, to nie warto lekceważyć problemów chińskiego giganta nieruchomości Evergrande, któremu zagraża widmo bankructwa. Powyższe dwie sytuacje mogą wpłynąć na pogorszenie nastrojów i szukanie bezpiecznych przystani przez inwestorów, a wtedy CHF może być znów mocniejszy. Oporem w przypadku wzrostów będzie ostatnie maksimum.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Dużo się dzieje w ostatnich dniach na dolarze amerykańskim. Można śmiało powiedzieć, że to waluta USA rozdaje karty na rynku i od jej siły zależy co się dzieje na innych aktywach. Ostatni pokaz mocy spowodował presję spadkową na ceny surowców jak ropa naftowa. Niemniej jednak widać oznaki wyhamowania trendu aprecjajcyjnego USD, a inwestorzy szukają okazji do kupna przecenionych walut względem dolara. Mowa choćby o EUR/USD, gdzie dotarliśmy do ważnego wsparcia na poziomie 1,16, które przynajmniej na ten moment zostało przebite. Biorąc pod uwagę historię, warto poczekać kilka dni, by już trwale odrzucić scenariusz obrony tego wsparcia. Dolar jest na fali wznoszącej, a decydującym elementem jest tutaj polityka monetarna. Fed jest zdecydowanie na czele peletonu w wyścigu o normalizację polityki monetarnej. Jej pierwszym aspektem ma być ogłoszenie taperingu już w listopadzie. Inne banki czy to EBC, czy BoE są w daleko w tyle i przekłada się to na relacje tych walut. Spore spadki EUR/USD bezpośrednio przełożyły się na wzrost USD/PLN ponad granicę 4,00. Dzisiaj wraz z odreagowaniem na polskiej walucie jesteśmy już prawie 1,5% niżej, niemniej jednak nie ma co wysuwać daleko idących wniosków mówiących o tym, że dolar będzie tracił swój blask. Biorąc pod uwagę wspomniany argument, a więc politykę pieniężną, wydaje się, że siła „zielonego” będzie jeszcze trwać przynajmniej kilka miesięcy, a niemal na pewno do posiedzenia Fed w listopadzie.
GBPPLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Na GBP/PLN również widzimy odreagowanie ostatnich wzrostów i odbicie od ważnego poziomu 5,40. Z jednej strony to wina lepszego momentu naszej krajowej waluty, z drugiej strony to słabość GBP na szerokim rynku. Przez pewien moment wydawało się, że Bank Anglii idzie krok w krok z Fed i równie szybko rozpocznie proces normalizacji polityki monetarnej. Prezes BoE przekonywał, że wcale nie musi nastąpić najpierw redukcja QE, a potem dopiero podwyżka stóp. Inwestorzy przez pewien czas obstawiali nawet, że to może być zapowiedź działań BoE. Szybko jednak nastąpiła weryfikacja tych słów, najpierw w postaci słabszej inflacji CPI, a później wypowiedzi Andre Baileya na panelu dyskusyjnym bankierów centralnych, który stwierdził, że nowa fala pandemii jest czynnikiem ryzyka i nie warto na ten moment nic zmieniać w polityce monetarnej. Efekt widzimy na wykresie GBP/PLN, gdzie kurs spadł w krótkim czasie o ponad 7 groszy, a wydaje się, że to może nie być koniec tego ruchu. Tym bardziej że pojawiają się głosy o możliwym konflikcie Brytyjczyków z Francuzami o tereny łowisk. Poziomem wsparcia będzie poziom 5,31.