Huśtawka nastrojów – Analiza techniczna z dnia 02.03.2020
Nic tak nie porusza opinii publicznej i rynków, jak wymykające się spod czyjejkolwiek kontroli wydarzenia. Doskonałym przykładem jest teraźniejszy przypadek, gdy świat z wielkim trudem radzi sobie z epidemią koronawirusa, a także z jej wpływem na globalną ekonomię.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 24.02.2020 – 02.03.2020.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,2883 |
4,0350 |
3,8935 |
5,0770 |
|
Maksimum |
4,3356 |
4,0822 |
3,9777 |
4,9650 |
EUR/PLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Jeszcze do połowy lutego sytuacja na parze EUR/PLN była stabilna i dosyć nudna, do czego z resztą ta para przyzwyczaiła nas w przeszłości. Jednak od momentu odbicia się od wsparcia lekko poniżej 4,24 zł, kurs euro wybrał się w pościg w kierunku 4,30 zł, które bez większych problemów pokonał w zeszłym tygodniu. Na wykresie możemy dostrzec wyraźny korytarz wzrostowy, na którym warto zwrócić uwagę na dwa wyróżnione obszary. Atak na ograniczenie przy 4,33 zł (ostatni raz widziane w październiku) został już dwukrotnie odparty, dając nawet przez krótką chwilę nadzieję na odwrócenie trendu. Okazał się ona na tyle silny, że zobaczyliśmy próbę wybicia się z korytarza w kierunku południowym. Niestety dla złotego skończyło się tylko na próbie i kurs powrócił na wcześniejsze tory. Jeśli w najbliższym czasie nie zobaczymy kolejnych podejść mających na celu zanegowanie trendu i ruch w górę będzie kontynuowany, to tak naprawdę kolejne poważne ograniczenie możemy spotkać dopiero powyżej 4,39 zł. Jedno można powiedzieć z całą pewnością: obserwacja pary EUR/PLN jest znowu interesująca.
USD/PLN
Wykres kursu dolara amerykańskiego do złotego, interwał 1-godzinowy
Jeszcze ciekawiej wygląda obraz pary USD/PLN. Można pokusić się o stwierdzenie, że w ciągu ostatnich trzech tygodni odbyliśmy podróż w tą i z powrotem. Zaczęliśmy od 3,89 zł, które dało początek ładnie zarysowanemu korytarzowi wzrostowemu i mogło się wydawać, że pokonanie bariery okrągłych 4 zł jest tylko kwestią czasu. Jak się okazało, nic bardziej mylnego, ponieważ już 3,98 zł było zbyt silnym ograniczeniem. Trudno jednak doszukiwać się przyczyny po stronie rodzimej waluty. Powinniśmy jej raczej upatrywać w osłabieniu dolara w stosunku do euro, które to osłabienie dało paliwo do umacniania się złotego. Zmiana trendu była na tyle silna, że w ciągu kilku dni dotarliśmy z powrotem do 3,89 zł i możliwe, że kurs USD/PLN przebije dziś trwale to ograniczenie, co może skutkować dalszym gwałtownym ruchem w kierunku południowym, a wtedy realne wsparcie czeka nas dopiero przy 3,85 zł. Jeżeli ono także okaże się za słabe, to nie możemy wykluczyć marszu w kierunku 3,79 zł.
CHF/PLN
Wykres kursu franka szwajcarskiego do złotego, interwał 1-godzinowy
Słabość polskiego złotego na szerokim rynku, a już zdecydowanie w stosunku do walut safe haven, można łatwo dostrzec na wykresie CHF/PLN. Luty zaczynaliśmy przy 3,96 zł, po czym mogliśmy zaobserwować trwały i stabilny trend wzrostowy ograniczony ok. 3-groszowym korytarzem. Kiedy już się wydawało, że ruch w górę będzie trwał wraz z rosnącym napięciem wokół koronawirusa, to jednak 4,08 zł, ostatnio widziane 3 lata temu, okazało się zbyt silnym ograniczeniem. Przez chwilę można było nawet odnieść wrażenie, że było ono na tyle silne, aby zanegować trend i dać na jakiś czas oddech naszej walucie, co możemy zobaczyć na zaznaczonej próbie wybicia korytarza w kierunku południowym. Okazało się, że ograniczenie przy 4,04 zł jest na tyle mocne, że kurs wrócił do zarysowanego korytarza, dając nam jednak przynajmniej na moment lokalną konsolidację. W dalszym ciągu za bardziej prawdopodobny scenariusz należy uznać dalszy ruch wzrostowy z ograniczeniem w okolicach 4,10 zł. Otwartym pytaniem pozostaje, na jak długo starczy paliwa, którym jest strach przed pandemią, ponieważ jest to jedyny wyraźny argument za tym ruchem.
GBP/PLN
Wykres kursu funta brytyjskiego do złotego, interwał 1-godzinowy
Za najciekawszą parę naszego zestawienia możemy zapewne uznać GBP/PLN. Funt, mimo niepewnej przyszłości związanej z brexitem, mógł zaliczyć luty do naprawdę udanych miesięcy. Otwierał go w okolicach 5 zł, po czym zgodnie z innymi głównymi walutami, dał się we znaki złotemu i ruch w górę doprowadził go powyżej 5,15 zł, który to poziom był dwukrotnie atakowany. Okazało się, że druga próba była punktem zwrotnym i zanegowała trend wzrostowy. Zanegowała to mało powiedziane, ponieważ był to początek rzadko spotykanej tak gwałtownej deprecjacji wyspiarskiej waluty. Ruch w kierunku południowym był tak gwałtowny, że dziś bez problemu pokonane zostało wsparcie na poziomie 5 zł i najwyraźniej to jeszcze nie koniec przeceny funta, ponieważ po południu dotarliśmy już poniżej 4,97 zł. Gdyby ruch w dół nie był tak szybki, to moglibyśmy mówić o wsparciu na 4,96 zł, ale w tym wypadku warto go będzie szukać dopiero lekko powyżej 4,92 zł. Osłabienie GBP jest mocno wspomagane przez coraz bardziej prawdopodobną obniżkę stóp procentowych na Wyspach. Problem w tym, że kolejne posiedzenie zarządu Banku Anglii czeka nas dopiero w maju.