Ucieczka od złotego – Analiza techniczna z dnia 08.03.2021
Trwa totalny exodus inwestorów od złotego. Kapitał zupełnie się odwrócił od naszej waluty, windując kolejne wykresy na nowe szczyty. W odwrotnej sytuacji jest dolar napędzany rentownościami amerykańskiego długu. “Zielony” jest niekwestionowanym zwycięzcą ostatniego tygodnia.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 01.03.2021 – 08.03.2021.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,5055 |
4,0782 |
3,7276 |
5,2058 |
|
Maksimum |
4,5986 |
4,1511 |
3,8778 |
5,3607 |
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Początek roku był wyjątkowo trudnym okresem dla dolara. Zamieszanie związane ze zmianą gospodarza w Białym Domu oraz fatalna sytuacja epidemiologiczna, spowodowały, że znalazł się on w głębokiej defensywie. Było to widać przede wszystkim na głównej parze walutowej świata, ale również względem złotego obserwowaliśmy pewną chroniczną słabość. Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec lutego, gdy inwestorzy na radar wzięli zupełnie nowe ryzyko, o którym wcześnie za bardzo chciano myśleć. Wraz ze wzrostem rentowności amerykańskich “dziesięciolatek” w okolice 1,20%, coraz większa część rynku zaczęła dostrzegać potencjalny problem. W tym czasie doszło do heroicznej walki, by bronić poziomów wokół 1,25% i nawet przez chwilę wydawało się, że to może się udać. Dzisiaj oprocentowanie długu na końcu krzywej jest o ⅓ wyższe i nikt się już nie łudzi, że ten marsz zostanie w najbliższym czasie powstrzymany. Sytuacja ta była katalizatorem ruchu na wykresie USDPLN, który dość konsekwentnie pnie się w górę. Dolar w niecałe dwa tygodnie podrożał o blisko 20 groszy, czyli przeszło 5%. Były czasy, gdy takie ruchy były synonimem głębokiego kryzysu. “Zielony” doszedł do poziomu 3,87 zł, co oznacza, że jest na tegorocznych szczytach. Zakres trendu sugeruje, że w najbliższych dniach powinniśmy dotrzeć do rejonów obserwowanych w listopadzie poprzedniego roku. Wtedy dolar kosztował 3,96 zł, patrząc na dynamikę obecnego marszu możliwe, że zahaczymy nawet o okrągłe 4 złote.
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Tak naprawdę jednak o słabości złotego najlepiej świadczy wykres EURPLN. Wspólna waluta w ostatnim czasie radzi sobie co najwyżej kiepsko, momentalnie zahaczając o fatalnie, a mimo to i tak dystansuje naszą walutę jak Bolt Makłowicza. Przełom lutego i marca przyniósł wyłamanie konsolidacji i rozpoczęcie kanału wzrostowego, który co ważne został wybity górą. Oznacza to, że powoli osiągamy efekt kuli śnieżnej, a wyprzedaż złotego tylko i wyłącznie się rozpędza. Skala ruchu jest oczywiście mniejsza niż w przypadku dolara, jak narazie euro podrożało o 12 groszy, co i tak pozwoliło na wyznaczenie tegorocznych maksimów. Rajd był tak intensywny, że nie zatrzymał się nawet na moment, by podziwiać piękne szczyty zarysowane w grudniu. Co więcej, wygląda na to, że ubiegłoroczne maksima również nie zrobią na nikim wrażenia. A jest to o tyle ważne, że by znaleźć droższe euro będziemy musieli się cofnąć aż do 2009 roku. Prehistoria – wystarczy wspomnieć, że mówimy o czasach, gdy uczono studentów, że stopy procentowe nie mogą spaść poniżej zera. O słodka naiwności.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Skoro złoty leży na łopatkach, a funt właśnie odgruzował się z ryzyk, które go zasypały na dobrych kilka lat, wykres GBPPLN nie mógł wyglądać inaczej. Ciągły marsz w górę, zakłócony tylko jedną krótką korektą wywindował kurs szterlinga, gdzieś w okolice Alp. Tak dokładnie to na szczyt z listopada 2016 roku. Technicznie jest to bardzo solidny opór, z którym zgodnie ze szkołą inwestorzy powinni mieć sporo problemów. To w tych rejonach kilkuletni trend najpierw rozpoczął znaczącą korektę, by potem zakończyć kolejną. Teoretycznie przystanek powinien się wszystkim przydać, zwłaszcza że kolejny powinien wypaść dopiero przy 5,60 zł. Na razie funt kosztuje 5,33 zł i jest 30 groszy droższy niż na początku roku. Warto również zauważyć, że został już zrealizowany zasięg ostatniej fali wzrostowej, po której nastąpiła korekta, co technicznie również jest mocnym sygnałem prosprzedażowym.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Nie tylko złoty ma ostatnio gorszą passę. Co ciekawe, frank również nie radzi sobie najlepiej na szerokim rynku. Jest to o tyle zaskakujące, że bardzo długo szwajcarska waluta płynęła na fali globalnego sentymentu. To znaczy, że powinna zachodzić znaczna korelacja z dolarem, która ostatnio została mocno wyłamana. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na wzrost spreadu między długiem Amerykanów a Helwetów. Skoro oba są traktowane w podobnych kategoriach bezpieczeństwa, to kapitał naturalnie kieruje się tam, gdzie zarobi więcej. Dochodzi do dość specyficznego momentu, gdy dolar wysysa kapitał nie tylko z ryzykownych aktywów, ale również z innych safe haven. Oczywiście nie oznacza to, że frank radzi sobie gorzej niż złoty, na wykresie CHFPLN również kierujemy się wyraźnie w górę, jednak co lekko zaskakujące do tegorocznych szczytów jeszcze trochę brakuje. Niewykluczone jednak, że jeszcze w tym tygodniu ich poszukamy.