Groźba drugiej fali – Analiza techniczna z dnia 11.05.2020
Złoty ciągle pozostaje we względnej konsolidacji, jednak coraz więcej informacji wskazuje, że PLN dobija do jej końca. Rynki znajdują się obecnie pomiędzy nadzieją związaną z luzowaniem kolejnych gospodarek a strachem przed drugą falą epidemii.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 04.05.2020 – 11.05.2020.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,5243 |
4,2911 |
4,1544 |
5,1677 |
|
Maksimum |
4,5683 |
4,3320 |
4,2337 |
5,2238 |
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Dolar praktycznie cały kwiecień spędził w konsolidacji na parze ze złotym. Oprócz dwóch krótkich epizodów cały ten okres spędził między 4,14 zł, a 4,20 zł. Dopiero zeszły tydzień przyniósł wybicie, które może okazać się bardziej trwałe, niż wcześniejsze. Po pokonaniu oporu doszło do praktycznie książkowego retestu, po którym kurs znowu ruszył w górę. Kolejnym oporem jest poziom 4,30 zł, gdzie zatrzymał swój marcowy marsz na północ. Jego pokonanie przynajmniej na razie wydaje się mocno wątpliwe, co nie znaczy, że rynek nie pokusi się chociaż o krótkie testowanie. Amerykańskiej walucie na pewno ciągle ciążą fatalne wieści z rynku pracy, jednak inwestorzy powoli się już przyzwyczaili do nowej rzeczywistości. Dodatkowo największe przyrosty bezrobotnych są już za nami, a kolejne, mimo że pewnie nadal wysokie odczyty, nie będą już tak szokować. W tym tygodniu warto zwrócić uwagę na odczyt inflacji za oceanem. Cały czas nie wiadomo jak ona zareaguje na ostatnią ultra luźną politykę, a niezależnie od tego, czy nastąpi jej wybuch, czy wręcz przeciwnie, może stać się poważnym problemem dla decydentów w USA.
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Wspólna waluta dalej pozostaje w obszarze kwietniowej konsolidacji, jednak zbliża się do górnego ograniczenia. Kurs EURPLN powoli szykuje się na mocniejszy impuls, który powinien się pojawić pod koniec tygodnia. Wtedy poznamy przede wszystkim wstępne odczyty dotyczące polskiej dynamiki PKB. Rynek zakłada, że pierwszy kwartał będzie jedynym z dodatnią dynamiką i spodziewa się wyniku w okolicach 2%. W piątek również poznamy odczyty PKB z innych europejskich krajów, w tym z Francji, czy Włoch, co powinno dostarczyć dużą dawkę emocji. W międzyczasie warto śledzić doniesienia z Niemiec, gdzie co prawda jest już znacznie mniej przypadków nowych zachorowań, za to w ostatnim czasie znowu odnotowano wzrost współczynnika zakażeń, który znowu jest powyżej jedynki. Może to sugerować nadejście drugiej fali epidemii i budzi obawy, że za szybko zdecydowano się na znoszenie restrykcji.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Obawy te są również widoczne na wykresie CHFPLN. Do tej pory rynek wyjątkowo optymistycznie podchodził do wszystkich doniesień o zmniejszaniu restrykcji i odmrażaniu gospodarek. Trochę bezrefleksyjnie przyjmował wszystkie tego typu informacje, biorąc je za dobrą monetę, ignorując ryzyko, które wydawało się oczywiste i teraz powoli się materializuje. Frank przez cały kwiecień znajdował się w zwężającej się konsolidacji i gdy na koniec miesiąca wreszcie udało się ją wybić, wydawało się, że będzie to początkiem większego ruchu. Tak się jednak nie stało, a szwajcarska waluta jedynie poszerzyła zakres ruchu kursu. Obecnie znajduje się jednak przy górnym ograniczeniu, które wcześniej już czterokrotnie było respektowane. Trwałe pokonanie poziomu 4,33 zł powinno doprowadzić do testowania tegorocznych szczytów, zwłaszcza że wcale nie jesteśmy od nich daleko. Wybronienie obecnie testowanego oporu, prawdopodobnie doprowadzi do ruchu w kierunku dolnego ograniczenia przy 4,275 zł.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Funt w tym zestawieniu wydaje się wyjątkowy (zresztą jak zwykle ostatnio). Nie dosyć, że wciąż pozostaje w wąskiej konsolidacji, to nie zdradza praktycznie żadnych aspiracji, by z niej wyjść. Ostatnia próba wybicia miała miejsce jeszcze w kwietniu i została błyskawicznie stłamszona. Warto jednak pamiętać, że obecna konsolidacja znajduje się tuż poniżej tegorocznych szczytów, co mocno ogranicza potencjał wzrostowy. Dla funta kluczowa wydaje się środa, kiedy to poznamy całą paczkę danych z miejscowej gospodarki. Najważniejszy będzie oczywiście odczyt o dynamice PKB, ale oprócz niego dostaniemy również produkcję przemysłową oraz handel zagraniczny. Wszystkie trzy wskaźniki będą zdecydowanie niższe od poprzednich, oczekiwania analityków są mocno pesymistyczne, co w pewnym sensie może pomóc brytyjskiej walucie. Załamanie jest już zdyskontowane i wydaje się, że przy czarnych wizjach analityków łatwiej o pozytywną niespodziankę.