Lame duck – Analiza techniczna z dnia 16.11.2020
Dolar wszedł w zwariowany okres przejściowy pewnej dwuwładzy. Rynki z należytym dystansem będą teraz podchodzić do kolejnych decyzji jednej i drugiej strony. Wirus w Europie nie odpuszcza, choć wieści o kolejnych szczepionkach budzą optymizm. Po dymisji Cummingsa pojawia się coraz więcej znaków zapytania wokół umowy rozwodowej Londynu z Brukselą.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 09.11.2020 – 16.11.2020.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,4581 |
4,1200 |
3,7454 |
4,9343 |
|
Maksimum |
4,5092 |
4,2100 |
3,8224 |
5,0669 |
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Dolar, po tym jak pod koniec października dotarł do lokalnych szczytów przy 3,96 zł, wszedł w dość nietypową konsolidację. Na pierwszy rzut oka wyglądała ona na książkową formację flagi, sugerującą tylko krótki postój przed dalszym marszem w górę. Jednak konsolidacja niespodziewanie się przeciągnęła na kilka dni, dając pretekst sprzedającym dolara do ataku. Po tym, jak kanał został wybity dołem, rozpoczął się trend spadkowy, który sprowadził kurs USD/PLN w okolice 3,75 zł. Zaledwie tydzień wystarczył, by dolar potaniał o ponad 20 groszy, co też pokazuje, w jakim momencie się obecnie znajdujemy na rynku. Inwestorzy są co rusz zalewani nowymi impulsami, przez co dość łatwo poddają się emocjom. Z drugiej strony teraz jeszcze bardziej wzrósł relatywizm każdej informacji. Ameryka po wyborach prezydenckich weszła w specyficzny okres przejścia władzy z jednego obozu do drugiego. Potrwa on najprawdopodobniej do 20 stycznia, kiedy to kończy się kadencja Donalda Trumpa. W Stanach Zjednoczonych odchodzącego prezydenta określa się mianem lame duck, co ma ukazywać, że choć formalnie ciągle ma kontrolę nad urzędem, to jednak jego władza jest już w pewnym stopniu ograniczona. Dlatego inwestorzy z każdej decyzji Trumpa mogą wybierać, co im pasuje i pod to grać, zrzucając ignorowanie niewygodnych dekretów na zbliżający się reset w Białym Domu. Jak choćby groźne wymachiwanie szabelką w kierunku Chin, które praktycznie przeszło bez echa.
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
W ciągu ostatniego miesiąca wspólna waluta zaliczyła pełny cykl, wracając ostatecznie do punktu wyjścia. Jeszcze w pierwszej połowie października po dotarciu do poziomu 4,45 zł, kurs EUR/PLN ostatecznie wyłamał kanał spadkowy i rozpoczął trzytygodniowy trend wzrostowy. Ten zakończył się wraz z końcem października w okolicach 4,64 zł. W przeciwieństwie do dolara wspólna waluta ten ruch zakończyła klasycznie, ewidentnym pikiem. Choć po przełamaniu tegorocznych szczytów można było spodziewać się dalszego marszu w górę, to jednak ten szybko został zanegowany. Ostatecznie w szerszej perspektywie została zarysowana formacja podwójnego szczytu, która obecnie jest realizowana wyraźnymi spadkami. Te już sprowadziły kurs wspólnej waluty z powrotem w okolice 4,45 zł. Technicznie istnieje jeszcze spora przestrzeń do dalszych spadków, jednak kluczowe będzie pokonanie tego poziomu. W tym mogą pomóc kolejne doniesienia o potencjalnych szczepionkach. Zeszłotygodniowy triumf firmy Pfizer stracił trochę swojego blasku przez problemy logistyczne (szczepionka musi być przechowywana w temperaturze -70 stopni). Teraz swoje pięć minut ma Moderna, której preparat ma być łatwiejszy w transporcie. Rynki bardzo chcą wierzyć w pozytywne scenariusze, dlatego trochę ignorują fakt, że szczepienia zaczną się dopiero za jakiś czas, a gospodarki już teraz krwawią, przez kolejne lockdowny. Nadzieja jednak od zawsze była jedną z najsilniejszych emocji wśród inwestorów.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Funt w ostatnim czasie znajduje się w odwrocie, tracąc już blisko 20 groszy od szczytów z przełomu października i listopada. Wtedy brytyjska waluta kosztowała już nawet 5,15 zł, ale kurs GBP/PLN ostatecznie się załamał pod narastającą presją kolejnych czynników. Głównym z nich jest zmiana globalnego sentymentu, która faworyzuje w tej parze złotego. Jednak funt ma też sporo własnych problemów, które coraz mocniej mu ciążą. I o ile można podchodzić z dystansem co do rosnących liczb w walce z koronawirusem, bo przecież Polska radzi sobie w tym temacie jeszcze słabiej, tak pozostałe tematy są już mocno anty funtowe. Przede wszystkim widmo dalszego cięcia stóp na wyspach jest znacznie bardziej wyraziste niż w Warszawie. Jak na razie Bank Anglii ograniczył się tylko do zwiększenia skali programu skupu aktywów, jednak ruchy na koszcie pieniądze wciąż pozostają w grze i niewykluczone, że dojdzie do nich jeszcze w tym roku. Dodatkowo rośnie chaos w sprawie negocjacji z Brukselą po tym, jak do dymisji podał się Dominic Cummings. Był on jednym z najważniejszych doradców Borisa Johnsona oraz głównym architektem strategii brexitowej. Oficjalnie powodem rezygnacji nie jest impas w rozmowach z Brukselą, jednak rynki wiedzą swoje. Zegar tyka, jesteśmy już grubo po wszystkich racjonalnych deadlinach, a porozumienia jak nie było, tak nie ma.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Frank szwajcarski również wymazał cały zeszłomiesięczny ruch, wracając do punktu wyjścia. Poszedł nawet krok dalej i właśnie podejmuje próbę zejścia jeszcze niżej. Po tym, jak na koniec października kurs CHF/PLN dotarł do poziomu 4,34 zł, rozpoczął rajd w dół, który z czasem nabierał coraz większej dynamiki. Ostatecznie kurs dotarł do poziomu 4,14 zł, gdzie przynajmniej na chwilę udało się zatrzymać spadki. Poniedziałek przynosi jednak próbę wyłamania tego wsparcia, jeśli nie zostanie ono zanegowane w najbliższych godzinach, otworzy się droga, by przetestować nawet poziom 4,05 zł. Dużo zależy od tego jak długo uda się utrzymać globalny sentyment risk on, a dzisiejsze doniesienia o szczepionce Moderny sugerują, że może to jeszcze trochę potrwać.