Uparta jak May – Analiza techniczna z dnia 18.03.2019
Brytyjska premier nie poddaje się w kwestii umowy brexitowej - to nie koniec głosowań w Izbie Gmin. Dolar czeka na posiedzenie FOMC - nowe projekcje pretekstem do zmiany perspektywy?
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 11.03.2019-18.03.2019
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,2930 |
3,7722 |
3,7818 |
4,9500 |
|
Maksimum |
4,3050 |
3,8000 |
3,8320 |
5,0680 |
GBP/PLN

Funt obecnie znajduje się w formacji klina, który jest ograniczony od góry przez poziom 5,055 zł. Co ciekawe przy rozszerzeniu perspektywy, również można doszukać się podobnej formacji z tym samym oporem. Wskazuje to wyraźnie, że przed nami czas rozstrzygnięć, a kumulacja kapitału sugeruje, że następny ruch powinien być nie tylko dynamiczny, ale mieć też znaczny zakres. Część rynku liczyła, że już poprzedni tydzień rozwiąże kwestie brexitu, odpalając nowy trend. Tak się jednak nie stało, a z trzech głosowań sukcesem zakończyło się tylko to czwartkowe dające możliwość przedłużenia negocjacji. Te trwają w najlepsze, ale co ciekawe pani May bardziej koncentruje się na wewnętrznej polityce, próbując po raz kolejny przekonać opozycję (i nie tylko) do wynegocjowanej już umowy brexitowej. Media spekulują, że już jutro Izba Gmin po raz trzeci będzie głosować nad umową z Brukselą. Upór pani premier jest godny podziwu, choć zgodnie ze znanym cytatem Einsteina, możemy powoli mówić o szaleństwie. Nie da się jednak ukryć, że polityczne targi trwają w najlepsze, a opozycji byłoby ciężko się wytłumaczyć przed wyborcami z takiej wolty.
USD/PLN

Nie mniej ciekawie zapowiada się tydzień na dolarze. Ten po tym, jak 7 marca dotarł do poziomu 3,86 zł, wyraźnie stracił na wartości. Dzisiaj znajduje się już 8 groszy poniżej lokalnego maksimum, praktycznie w całości wymazując aprecjacje z początku miesiąca. Kolejnym impulsem dla amerykańskiej waluty będzie środowe posiedzenie FOMC. Jest o tyle ciekawe, że zostaną na nim zaprezentowane nowe projekcje ekonomiczne, które mogą zostać wykorzystane do zmiany bazowego scenariusza. Dla przypomnienia Rezerwa Federalna na przełomie roku ugięła się pod oczekiwaniami Wall Street oraz prezydenta i wycofała się ze ścieżki zacieśniania polityki monetarnej. Pewnym alibi dla tego posunięcia są pogarszające się ostatnio odczyty z amerykańskiej gospodarki. Te jednak i tak na tle fatalnej Europy wyglądają co najmniej przyzwoicie, a możliwe, że w środę FOMC wskaże na nadchodzące odbicie. W takim wypadku kolejna podwyżka jeszcze w tym roku byłaby możliwa.
Z technicznego punktu widzenia istotne będzie, gdzie zakończy się obecny zjazd kursu USDPLN. Jeśli spadnie poniżej ostatniego lokalnego minimum z końca lutego, będziemy mogli powoli mówić o odwróceniu trendu, w przeciwnym razie należy spodziewać się ataku na poziomy 3,90 zł i wyżej.
EUR/PLN

Euro ostatnio pozostaje mocno w cieniu dwóch wyżej opisanych walut. Wyraźnie widać to na wykresie EUR/PLN, który praktycznie od początku marca znajduje się w konsolidacji. Od tego czasu zakres ruchu pozostaje w granicach 1 grosza, co de facto oznacza pełną flautę. Jedynym wyjątkiem jest sesja z 7 marca, kiedy Draghi znów postanowił rzucić (kolejne już) koło ratunkowe europejskiemu sektorowi bankowemu. Euro wtedy wyraźnie oberwało na szerokim rynku, co nie przeszkodziło mu się umocnić względem złotego. Następnego dnia jednak kurs wrócił do kanału konsolidacji, w którym tkwi do dzisiaj. Jeszcze w tym tygodniu poznamy pierwsze odczyty PMI dla przemysłu, które w ostatnim czasie budziły sporo niepokoju w Europie. Tym razem jednak analitycy oczekują odbicia tego indeksu, co może poskutkować impulsem do wzrostów na wspólnej walucie.
CHF/PLN

Podobnie wygląda sytuacja ze szwajcarskim frankiem. Ten ostatnio metodycznie, choć powoli schodzi w dół. Tu też wyjątkiem jest sesja z 7 marca, która z początku wywindowała kurs w górę. W dłuższej perspektywie jednak nie udało się utrzymać tego efektu i dość szybko kurs wrócił do poziomu sprzed wystrzału. Jest to głównie efekt zagarnięcia uwagi inwestorów przez brexit oraz FOMC. Pozostałe czynniki (w tym te globalne) pozostają w cieniu, przez co popyt na bezpieczne waluty jest dość mocno ograniczony. Pewnym ryzykiem dla kursu CHF/PLN mogą być negocjacje amerykańsko-chińskie na temat zakończenia wojny handlowej, które ostatnio jakby mocno wyhamowały. Wygląda jednak na to, że bez spektakularnego zerwania rozmów, obecny powolny spadek będzie kontynuowany.