May się nie poddaje, czyli czekamy na plan B – Analiza techniczna z dnia 21.01.2019
Czwartkowe posiedzenie EBC kluczowe dla rynków w tym tygodniu. Kontra prezesa Draghiego odwróciła sytuację na EUR/USD. Wzrosty na dolarze wynikają raczej ze słabości innych walut. Dalsza walka Trumpa o mur tym samym shutdown trwa nadal. Spadki na CHF/PLN wskutek braku nowych informacji w kwestii wojen handlowych. USD/PLN kilka groszy wyżej po spadkach na głównej parze walutowej. Ważne wystąpienie Theresy May w parlamencie brytyjskim i przedstawienie nowych propozycji brexitowych.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 28.10.2017-21.01.2019
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,2760 |
3,7340 |
3,7200 |
4,7300 |
|
Maksimum |
4,3420 |
3,8350 |
3,8360 |
4,9440 |

Początek tygodnia na szerokim rynku jest bardzo ospały. To pokłosie nieobecności inwestorów z USA gdzie mamy dzisiaj święto bankowe. Handel z pewnością rozkręci się na dobre w dalszej części tygodnia. Szczególnie w kontekście wspólnej waluty, gdzie mamy posiedzenie EBC. Wydaje się, że to będzie też przełomowy moment dla notowań EUR/PLN, gdzie widzimy formacja trójkąta, a zwężające się ramiona sugerować mogą jakieś większe wybicie. Główna para walutowa była już o krok od poziomu 1,15 i wydawało się, że to nie będzie koniec a kurs podąży dalej na północ. Ruch ten bazował na osłabieniu jastrzębiej retoryki Fed. W ostatnich dniach jednak kontrę wykonał Draghi mówiąc o potrzebie utrzymywania luźnej polityki. Efekt jest taki, że kurs EUR/USD jest już poniżej 1,14. A jeśli czwartkowe posiedzenie EBC dalej będzie w tonie gołębim plus prezes podkreśli ryzyka spowolnienia w strefie euro to zobaczymy test wsparcia na 1,13. Dla złotego oznaczać to powinno raczej odbicie w górę i przełamanie granicy 4,30. Ale nadal scenariuszem bazowym pozostaje dryfowanie w okolicach tej psychologicznej granicy w wąskim paśmie wahań. Gorsze odczyty PKB w 2019 są już w cenach więc większego osłabienia nie powinno być.

Kurs CHF/PLN przebił wsparcie w postaci dolnego ograniczenia kanału wzrostowego i jest poniżej 3,80. Z jednej strony wynika to z braku nowych informacji w kontekście wojny handlowej USA z Chinami. Z drugiej dzisiejszy wynik PKB z Chin na poziomie 6,6% nie jest aż taki niski co może sugerować, że obawy o światowy wzrost gospodarczy były nieco przesadzone. W efekcie obserwujemy lepsze dni dla walut rynków wschodzących w tym złotego a kapitał odpływa od walut uznawanych za bezpieczne w tym właśnie franka szwajcarskiego. Wiele się wyjaśni również w czwartek jeśli Draghi osłabi wspólną walutę to rykoszetem oberwie CHF/PLN choćby na korelacji z EUR/CHF. Gdzie spadki tej pary wywołują wzrosty na CHF/PLN. Dlatego niewykluczony jest powrót do wyrysowanego kanału wzrostowego. Nie można również zapominać o czynnikach ryzyka takich jak kwestie brexitowe. Co prawda ryzyko twardego wyjścia Wielkiej Brytanii pozostaje małe ale nadal dużo brakuje do wypracowania docelowego scenariusza, który zaakceptują obie strony.

Na USD/PLN nadal obowiązuje kanał spadkowy. Z tym, że kurs zbliża się do oporu w postaci górnego ograniczenia kanału wzrostowego. Jest to efekt ruchu w dół na głównej parze walutowej świata. Tonujące nastroje ze strony przedstawicieli Fed i tym samym scenariusz braku podwyżek stóp w tym roku w USA wywindował EUR/USD na poziomy bliskie 1,15. Ale nie od dzisiaj wiemy, że mocne euro nie leży w gestii EBC więc po kilku dniach i Draghi zareagował mówiąc o konieczności dalszego prowadzenia luźnej polityki bowiem dane ze strefy euro dalej rozczarowują. Stąd szybki odwrót od kupowania euro i spadek w okolice 1,1360. Dla USD/PLN oznaczało to wzrost o prawie 7 groszy. Punktem kulminacyjnym tego tygodnia będzie więc posiedzenie EBC. Jeśli prezes będzie aż nadto gołębi z pewnością zobaczymy test 1,13 na EUR/USD a tym samym USD/PLN znajdzie się znów powyżej 3,80 a być może nawet w okolicach 3,85 ale to w przypadku dużego osłabienia euro względem dolara. Czynnikiem ryzyka dla mocniejszego dolara na pewno pozostaje kwestia blokady działania instytucji rządowych czyli tzw government shutdown. Trump nadal mocno walczy by spełnić swoją obietnicę wyborczą a więc wybudować mur na granicy z Meksykiem.

Bez wątpienia jednak najwięcej w ostatnich dniach dzieje się na funcie. To, że May przegra głosowanie w Izbie Gmin było wiadomo od dawna. Co mogło zaskoczyć to skala tej porażki. Bez wątpienia więc ostatnie wzrosty na funcie mogły lekko zdziwić. Nadal przecież nic w kwestii Brexitu nie wiadomo a waluta się umacnia. Obecna premier zyskała jednak wotum ufności i nadal walczy o wypracowanie jakiegoś sensownego scenariusza. Wydaje się jednak, że skrajne opcje a więc chaotyczny brexit lub nowe referendum w Izbie Gmin nie zyskają poparcia. Wydaje się więc, że jedynym rozwiązaniem są nowe wybory bo w obecnym składzie Izby nie daje się wypracować nic. Choć możliwe jest też referendum, a więc zapytanie obywateli o kilka kwestii brexitowych. Ale bez pytania o to czy chcą pozostania. Dzisiaj po południu mamy poznać plan Theresy May na temat warunków rozstania z UE więc z pewnością zmienność na funcie gwarantowana. Pytanie też czy szefowa rządu zdecyduje się na niebezpieczną grę i wywieranie presji na UE licząc na ustępstwa. Wydaje się jednak, że takowych nie będzie a stanowisko Unii musi być niejako twarde by pokazać innym chcącym pójść samodzielną drogą. Co innego z opcją wydłużenia czasu na wypracowanie rozwiązania bo chaotyczne wyjście Wielkiej Brytanii również nie jest na rękę unijnym włodarzom. W krótkim terminie dla funta więcej pytań niż odpowiedzi co zwiastuje dość spore ruchy w jedną i drugą stronę. Wydaje się, że mówienie o oporach i wsparciach w tym dość szalonym, czasie nie ma sensu.