RPP na wojnie ze złotym – Analiza techniczna z dnia 22.06.2020
NBP dalej ślepo podąża za światowymi trendami i tym razem postanowił walczyć z własną walutą. Przed nami ostatni tydzień przed wyborami. Koronawirus nie tylko nie odpuszcza, ale wiele wskazuje na to, że szczyt zachorowań ciągle przed nami.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 15.06.2020 – 22.06.2020.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,4027 |
4,0914 |
3,8851 |
4,8995 |
|
Maksimum |
4,4705 |
4,1980 |
3,9907 |
4,9907 |
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Wspólna waluta od blisko miesiąca stopniowo, acz konsekwentnie umacnia się wobec złotego. Od dołku z początku czerwca podrożało już nawet o 10 groszy. Nie jest to jednak typowy trend wzrostowy, a każde wybicie wyżej jest poprzedzone dłuższą, bądź krótszą konsolidacją. Co więcej, obszary akomodacji nie są jednolite i zdarzają się w nich fałszywe wybicia. Złoty wyłamuje się ze światowych trendów, szczególnie to widać po ruchu z połowy czerwca, gdy udało się wybić kanał i nawet zaatakować kolejne wsparcie, po czym kurs nadwyraz dynamicznie powrócił do pierwotnego obszaru. Prawdopodobnie jest to zasługa naszego banku centralnego. Po ostatnim posiedzeniu RPP przewodniczący Glapiński zasugerował, że w ich opinii złoty jest zbyt mocny, co rynek odczytał jako gotowość do interwencji walutowych. Sztuczne osłabianie waluty w warunkach podwyższonej inflacji, wydaje się działaniem wbrew oficjalnym celom (i obowiązkom) banku centralnego, ale obecna Rada najwyraźniej tym się nie przejmuje. Wiele wskazuje na to, że nie jest to koniec ruchu w górę na EUR/PLN i w najbliższym czasie możemy spodziewać się próby ponownego sforsowania poziomu 4,50 zł.
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Dolar zupełnie, jak złoty nie ma za sobą ostatnio zbyt optymistycznego okresu. Pomimo tego udało się nie tylko zatrzymać trend spadkowy z drugiej połowy maja, ale również coraz więcej wskazuje na to, że obserwujemy właśnie odwrócenia trendu. Dzieje się tak wbrew wszelkim problemom, które ostatnio targają “zielonym”. Obserwując obrazki z protestów po śmierci George’a Floyda, można było mieć obawy, jak wpłyną one na walkę z epidemią i teraz faktycznie obserwujemy wyraźny wzrost liczby zakażeń w kolejnych stanach. Symptomatyczna może się okazać ostatnia wiadomość o ponownym zamykaniu sklepów Apple’a. Nie jest to, co prawda, wymuszone żadną decyzją administracyjną, ale powoduje, że temat od górnych restrykcji znowu wraca na tapetę. Jest to szczególnie istotne w kontekście ostatnich słów Jerome Powella, który jasno zadeklarował, że Ameryki nie stać na kolejny lockdown. Ciężko w tym momencie wyrokować, jaki może być zasięg właśnie rozpoczętego wybicia, zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń geopolitycznych. Od przeszło tygodnia obserwujemy wzrost napięcia w kolejnych punktach zapalnych na świecie. Złoty już teraz jest sztucznie osłabiony i nie wiadomo, jak zareaguje w przypadku, gdy sentyment na rynku faktycznie się odwróci. Nie jest wykluczony powrót w okolice z drugiej połowy marca, czyli szczytu pierwszego kryzysu koronawirusowego.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Ciekawie wygląda sytuacja na funcie. Ten jeszcze w okolicach 10 czerwca kosztował powyżej 5 zł, by tydzień później zaatakować mocne wsparcie przy 4,90 zł. Poziom ten najpierw zatrzymał silny trend spadkowy z drugiej połowy maja, by potem stać się podstawą blisko dwutygodniowej konsolidacji. Reakcja rynku była natychmiastowa i strona popytowa wyciągnęła funta w okolice 4,98 zł. Zamieszanie z negocjacjami z Unią Europejską oraz problemy w walce z epidemią spowodowały, że brytyjska waluta znów znalazła się pod presją. Efektem jest kolejne testowanie wyżej opisywanego wsparcia. Co istotne, jego przełamanie otworzy drogę do okolic 4,75 zł, gdzie wypada tegoroczne minimum. Zakres możliwego odbicia w górę wydaje się z każdym ruchem zawężać. Pierwszy opór wypada już przy 4,94 zł.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Na wykresie CHF/PLN najwyraźniej widać słabość naszej waluty. Frank od dołka, który wypadł w okolicach 4,055 zł, podrożał już o 12 groszy. Co więcej, ostatnia próba zejścia w dół skończyła się przed celem, nie sięgając do linii wsparcia. Obecnie znajdujemy się w bardzo ciekawej sytuacji. Z jednej strony część popytowa pozostaje w wyraźnej przewadze i kurs ewidentnie szuka sposobności do wyjścia górą. Z drugiej w okolicach 4,20 zł, stykają się dwie ważne linie trendu i obie mają potencjał, by zadziałać jako opór. Oznacza to, że ich wybicie jest pewnie trochę mniej prawdopodobne, jednak jeśli faktycznie będzie miało miejsce, to ewentualny ruch w górę, może charakteryzować się silną dynamiką. Zwłaszcza, że celem w takim scenariuszu będzie co najmniej poziom w okolicach 4,30 zł.