Odwaga jamnika – Analiza techniczna z dnia 25.01.2021
Początek roku na rynkach odbywa się w rytmie swoistego tańca. Inwestorzy bardzo by chcieli wypłynąć na szerokie wody trybu risk - on, ale przy każdej lepszej okazji wracają z podkulonym ogonem do bezpiecznych przystani. Dolar wciąż nie wie, jak bardzo ma się obrazić na nowego prezydenta. Euro, co prawda pręży muskuły, ale tylko przed lustrem. Funt po zrzuceniu jednego balastu od razu znalazł sobie nowy. A frank jak zwykle nie wie, o co chodzi.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 18.01.2021 – 25.01.2021.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,5421 |
4,2282 |
3,7698 |
5,1313 |
|
Maksimum |
4,5189 |
4,1912 |
3,7147 |
5,0770 |
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Umarł król, niech żyje król. Rynki cały czas nie potrafią się jednoznacznie określić, jaką estymą darzą nowego władcę Stanów Zjednoczonych. Z początku wydawało się, że tej chemii zupełnie zabraknie między inwestorami a nową administracją. Później przede wszystkim ze względu na zapowiedzi szerokiego strumienia nowych dolarów wylanych wprost do gospodarki, mur z lodu zaczął pękać zupełnie, jak ten na granicy z Meksykiem. Od początku roku obserwowaliśmy przebudzenie dolara, które wyraźnie było widać na parze ze złotym. “Zielony” podrożał o blisko 15 groszy i gdy wydawało się, że ta relacja ma prawdziwą szansę, ostatnio okazuje się, że wcale nie. Swoją drogą Joe Biden dokonał rzeczy niemal niemożliwej. Od dobrych kilku lat inwestorzy, co by się nie działo, zawsze wołali o więcej, mocniej, szybciej. Aż tu nagle pojawia się człowiek z takimi pomysłami, że nawet wiecznie nienasycona bestia zdobywa się na refleksję, że to jednak lekka przesada. Za czasów Trumpa FED robił co mógł, by bezsensownie zasypać dół wykopany przez Covid świeżo wykreowanym dolarem. Biden połamał łopatę i przyjechał ze spychaczem. Realizacja wszystkich pomysłów nowej administracji spowoduje wystrzelenie długu publicznego w kosmos i choć większość zostanie zamortyzowana przez FED, to rozmach Bidena i tak wprowadza pewien niepokój. Dolar wyraźnie na to reaguje, na parze ze złotym mimo usilnych starań NBP widzimy, jak oddaje ostatnie zwyżki. Ciężko będzie zatrzymać ten trend, dlatego niewykluczone, że luty minie nam pod dyktando szukania nowych minimów.
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Euro po zawirowaniach z przełomu roku w ostatnim czasie wyraźnie spuściło z tonu. Ostatnie tygodnie to powrót do dobrze znanej retoryki, krótkich i wąskich konsolidacji. Temat doskonale znany wszystkim inwestorom jeszcze z 2019 roku. Wspólna waluta z jednej strony mogłaby i nawet powinna być wygranym zawirowań na dolarze. Widać to choćby na wykresie głównej pary walutowej świata, który nie tylko zadomowił się powyżej 1,20 $, ale też coraz częściej zerka w kierunku 1,30 $. Niestety za każdym razem, gdy pojawia się szansa na mocniejszy rajd, wyskakują nowe przeszkody. Są to albo kolejne restrykcje, w których Europa cały czas przoduje. Albo zamieszanie we włoskim rządzie, który od pewnego czasu istnieje tylko teoretycznie. W ostatnim czasie lista problemów została wydłużona o nastroje w niemieckim przemyśle, który bardzo długo ciągnął cały kontynent i powoli brakuje mu już paliwa. Na tle pozostałych walut dalej są to błahostki, jednak ich kumulacja swoje waży. Z drugiej strony należy pamiętać, że nasz bank centralny już oficjalnie przyznaje się do interwencji walutowych, więc na zbyt mocne osłabienie euro wobec złotego też nie powinniśmy liczyć. Wiele wskazuje na to, że ostatnie tygodnie z mniejszą zmiennością zagoszczą na tej parze na dłużej.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Funt w ostatnich latach przyzwyczaił już wszystkich do bardzo krótkiej kołdry. Jeśli tylko uda się ją naciągnąć z jednej strony, zaraz odkrywany jest inny problem z drugiej. Nie może więc dziwić, że gdy wreszcie udało się rozwiązać kwestie brexitu (o słodka naiwności!), rynki zaraz przerzuciły uwagę na nową odmianę koronawirusa, która oczywiście musiała się pojawić akurat na Wyspach. Nowa mutacja nie tylko jest znacznie bardziej zaraźliwa, przez co Brytyjczycy cały czas mają problem z liczbą nowych zakażeń, ale również wiele wskazuje na to, że jest bardziej śmiercionośna. Ma to poważne implikacje przede wszystkim w decyzjach administracyjnych. Od grudnia obserwujemy silny trend wprowadzania kolejnych restrykcji, w chwilach wytchnienia, gdy te nie są ogłaszane, to przedłużane są te stare. Anglicy zawstydzają resztę świata w tempie szczepień, a mimo tego ciężko mówić o jakichś pozytywnych perspektywach. Walka z epidemią i jej ekonomicznymi konsekwencjami powodują również ogromny wzrost długu publicznego, który tylko w grudniu wzrósł o ponad 30 mld funtów. Styczeń raczej nie będzie w tej kwestii ani trochę lepszy. W takim otoczeniu nie może dziwić, że funt znajduje się w permanentnej defensywie. Widać to również na wykresie względem złotego.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
To niezdecydowanie na rynkach, jak w soczewce odbija się na franku. Wyraźnie widać, że może i byśmy chcieli rozkręcić nowy rajd ryzyka, ale na razie fatalnie nam to wychodzi. Jak ten tytułowy jamnik po kilku bohaterskich szczęknięciach z podkulonym ogonem inwestorzy wracają do bezpiecznych przystani. Chwilami obserwujemy na rynku prężenie muskułów, ale liczba negatywnych informacji wciąż przygniata i na dłuższą metę nie da się udawać, że nic się nie dzieje. Zresztą dziś obserwujemy podobny scenariusz, wzrost napięcia na linii Tajwan – Chiny przynajmniej na razie jest ignorowany przez rynki. Prawdopodobnie tak będzie do czasu, gdy te się zorientują, że wcale nie chodzi o Tajpej, tylko o testowanie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Biden na razie skupia się na polityce wewnętrznej, ale nie można mieć złudzeń, że prędzej czy później zostanie wywołany do międzynarodowej tablicy. Patrząc na to, jak ostatnio poczynia sobie Pekin, możemy być spokojni, że to będzie jednak w bliższej niż dalszej perspektywie czasu. Jest to kolejny temat, który będzie działał niczym kotwica, mocno wspierając bezpieczne przystanie, w tym również szwajcarskiego franka.