Dolar będzie determinował ruchy na złotym – Analiza techniczna z dnia 26.06.2017
Korekty na złotym bardzo symboliczne. Popyt na złotego nadal jest spory. Inwestorzy wątpią w przyszłe jastrzębie działania Fed. Tym samym złoty odrobił część strat z końca zeszłego tygodnia. EUR/PLN blisko granicy 4,20. USD/PLN zależny od ruchów na głównej parze walutowej świata. Negocjacje związane z Brexitem w toku. Funt nadal pod presją spadkową.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 15.04.2017-26.06.2017
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,1700 |
3,8100 |
3,7080 |
4,7300 |
|
Maksimum |
4,3470 |
4,0020 |
4,0100 |
5,1090 |
EUR/PLN w ostatnich dniach poruszał się w ramach ruchu korekcyjnego. Kurs dotarł nawet w okolice 4,26. Była to zasługa jastrzębich głosów z posiedzenia Fed, potwierdzających jeszcze jedną podwyżkę stóp w USA w tym roku plus redukcję bilansu. Na tej bazie popsuł się klimat inwestycyjny, przez co waluty krajów wschodzących w tym złoty traciły na wartości. Sytuacja nieco się odwróciła po wypowiedziach członków Fed w piątek. Dalsze zacieśnianie wcale nie jest takie pewne, decydenci polityki monetarnej z USA uważają, że w obliczu słabszych danych makro, przede wszystkim inflacji, powinno się zaczekać z kolejnymi ruchami aż do powrotu wskaźników do celu. Tym bardziej, że mocno dołują notowania ropy, które wcześniej odpowiadały za wzrost cen. Stąd na EUR/PLN mamy ruch powrotny w okolice 4,22. Tym samym korekta znów była dość symboliczna. Niewykluczone, że ruch korekcyjny będzie dalej kontynuowany, ale wszystko zależy od dalszych wskazówek z USA co do przyszłych działań monetarnych. Nie wiele w tym wypadku znaczą dane z krajowej gospodarki mimo, że są bardzo dobre. Póki co więc mamy trend boczny, wsparciem będzie linia łącząca ostatnia minima na poziomie 4,19. Opór stanowić będzie ostatnie maksimum w okolicach 4,26.
Podobnie jak na EUR/PLN również i CHF/PLN ma za sobą korektę. Dotarliśmy do poziomu 3,92. Od tego momentu klimat wokół krajowej waluty nieco się poprawił i jesteśmy znów poniżej granicy 3,90. Póki co na świecie nie widać żadnych ryzyk, które spowodowałyby wzrost wartości waluty bezpiecznej czyli franka szwajcarskiego. Stąd ruch w kierunku 4,00 raczej nam nie grozi. Tym bardziej, że sytuacja gospodarcza w kraju jest na tyle dobra, że inwestorzy chętnie kupują polskie aktywa. Gdyby się potwierdziło, że deficyt w Polsce będzie dużo niższy od prognoz to może się to przełożyć na kilkugroszowe umocnienie. Póki co wydaje się, że CHF/PLN pozostanie w konsolidacji. Wsparciem będzie linia łącząca ostatnie minima czyli okolice 3,83. W przypadku ruchu w górę oporem będzie ostatnie maksimum czyli 3,92.
USD/PLN dotarł już w okolice 3,82 czyli ponad 10 groszy wyżej od ostatniego minimum. Była to konsekwencja posiedzenia Fed gdzie podniesiono stopy procentowe w USA a dodatkowo wydźwięk komunikatu dał jasny komunikat, że zacieśnianie monetarne będzie dalej trwało w liczbie podwyżek stóp, które wcześniej zakładano a dodatkowo z redukcją bilansu w tle. Wszystko było więc jasne i dolar odzyskał nieco sił wydawało się, że teraz będziemy podążać w kierunku 1,11 na EUR/USD. Skutkowałoby to ruchem na USD/PLN w kierunku nawet 3,90. Sytuacja nieco się jednak zmieniła w piątek. Kolejne wypowiedzi członków Fed były bardzo sceptycznie nastawione do dalszych ruchów zacieśniających politykę monetarną. Członkowie Fed uważają, że powinno się poczekać aż do poprawy choćby wskaźnika inflacji. Stąd zamiast ruchu w górę mamy spadek w okolice 3,77. Trudno powiedzieć co teraz się wydarzy, trzeba poczekać na twarde dane makro choćby w tym tygodniu PKB z USA. Rynki pozostają sceptyczne co do dalszego zacieśniania monetarnego. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp w najbliższych 18 miesiącach zakłada jedynie ruch w górę o 25 pkt bazowych. Taka sytuacja nie będzie wspierać dolara. Więc nie jest wykluczony ruch w dół na USD/PLN w kierunku ostatnich minimów.
GBP/PLN w odróżnieniu od pozostałych głównych par ze złotym porusza się nadal w trendzie spadkowym. Od paru dni pasmo wahań jest jednak niewielkie. Wynika to z prostej przyczyny negocjacje związane z Brexitem ruszyły ale brakuje konkretnych doniesień gdzie obecnie się znajdujemy. Kurz po wynikach wcześniejszych wyborów już nieco opadł więc funt już tak nie traci. Co nie znaczy, że nie jest nadal pod presją. W końcu UE dość przez ogródek zapowiadała, że na przykładzie Wielkiej Brytanii skutecznie zniechęci kolejne kraje do wyjścia ze swoich szeregów. A Theresa May bez wątpienia straciła wszystkie argumenty po przegranych de facto wyborach i nieuzyskaniu większości. Czekamy więc na kolejne doniesienia z Wysp o przebiegu negocjacji. Wsparciem będzie ostatnie minimum na poziomie 4,7350. W przypadku lekkiego odreagowania oporem będzie linia trendu spadkowego.