Nic się nie działo, a dolar traci – Analiza techniczna z dnia 28.08.2017
Sympozjum Jackson Hole bez przełomu. Ani Draghi ani Yellen nie odnieśli się w kwestiach polityki monetarnej. Za to wspomniano o decydentach (patrz Trump), którzy próbują deregulować rynki finansowe. Czy w końcu Trump, przedstawiając swój plan reform podatkowych, uratuje dolara. USD/PLN na 2,5 letnich minimach. GBP/PLN szuka dna.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 10.07.2017-28.08.2017
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,1962 |
3,6814 |
3,5558 |
4,5879 |
|
Maksimum |
4,2960 |
3,8700 |
3,7090 |
4,8105 |

Kurs od momentu nieudanej próby sforsowania granicy 4,20 poruszał się stopniowo na północ. Maksimum z ostatnich dni wypadło blisko granicy 4,30. Wraz jednak z rozpoczęciem się corocznego spotkania głównych bankierów w Jackson Hole powrócił dobry sentyment wokół walut krajów wschodzących. Efekt od razu był widoczny na kursie EUR/PLN, który spadł w okolice 4,25. Na wykresie powstał kanał spadkowy w ramach, którego kurs może się poruszać w najbliższych dniach. Po wystąpieniach w Jackson Hole Janet Yellen i Mario Draghiego wspólna waluta znów dostała nowej siły. Kurs EUR/USD wzrósł ponad 1% zbliżając się do granicy 1,20. Póki co, siła europejskiej waluty nie wiele wpłynęła na EUR/PLN, który zachowuje się dość stabilnie. Dzisiejszy niewielkie odreagowanie EUR/PLN i groszowy ruch w górę to wina słabej kondycji giełd europejskich a także wzrostu kwotowań złota i franka. Te dwie pozycje sygnalizują o nieco gorszym klimacie inwestycyjnym ale większego osłabienia się nie spodziewamy. Brak wskazówek w sprawie zmian w politykach monetarnych może w najbliższym czasie spowodować konsolidację kursów. A na większe ruchy poczekamy aż do posiedzenia EBC 7 września. Po drodze mamy jeszcze pierwsze zebranie Kongresu USA. Podziały między republikanami mogą wywrzeć spadkową presję na krajowe aktywa.

CHF/PLN jest nieco wyżej od momentu kompletnego załamania się kursu i spadku w dość krótkim czasie o niemal 20 groszy. Kurs ustanowił na początku sierpnia minimum na poziomie 3,6814. Poziom ten był najniższy niż od momentu uwolnienia kursu EUR/CHF 15 stycznia. Szybko jednak doszło do sporej korekty. Zadziałał dopiero opór na 3,80. Od tego momentu znów kredytobiorcy frankowi są w nieco lepszych humorach bo kurs znów porusza się w trendzie spadkowym. Wynika to również z ruchów na EUR/CHF gdzie znów doszliśmy do poziomu 1,14. Dalsza aprecjacja euro oczywiście może skutkować osłabieniem franka w relacji do krajowej waluty. Tym bardziej, że do momentu posiedzeń głównych banków centralnych większych zagrożeń nie widać. Mimo wszystko jednak pokonanie ostatniego minimum wydaje się wątpliwe. Oporem pozostanie linia trendu spadkowego w okolicach 3,77 wsparciem będzie ostatnie minimum.

Najwięcej po Jackson Hole stracił dolar amerykański. I tak naprawdę nie wiadomo dlaczego, gdyż żadnych złych informacji dla waluty amerykańskiej nie uzyskaliśmy. Ale trzeba też zauważyć, że od pewnego czasu występuje taka zależność, że brak informacji to źle dla dolara, a za to dobrze wpływa to na euro. Prezes EBC nie ugasił entuzjazmu inwestorów związanych z nieodzowną zmianą polityki monetarnej w najbliższym czasie. Również być może stwierdzono, że jeżeli szef EBC nie mówił nic o zbyt silnym euro to znaczy, że aż tak nie jest nim zaniepokojony. Może się to okazać bardzo mylna strategią, gdyż silna waluta w dłuższym terminie swoje piętno na eksporcie musi wywrzeć. Ruch wzrostowy na EUR/USD spowodował, że dolar jest najtańszy do krajowej waluty od niemal 2,5 roku. Na posiedzeniu głównych bankierów dostało się nieco rykoszetem Trumpowi, który według decydentów chce zderegulować rynek finansowy. Nazwisko prezydenta nie padło ale chyba wszyscy wiedzieli o kim mowa. Według administracji Trumpa w tym tygodniu mają w końcu się pojawić plany reformy podatków w USA. Gdyby tak było to z pewnością dolar zacznie szybko odrabiać straty. I wpisywałoby się to w analizę techniczną gdzie silnym oporem będzie 1,20 w przypadku EUR/USD i dlatego korekta w tym miejscu byłaby czymś normalnym. Jak to ma się do USD/PLN? A mianowicie tak, że może być trudno zejść jeszcze niżej.

Na GBP/PLN nadal mamy do czynienia z szukaniem lokalnego dna. Po krótkim okresie konsolidacji, spadki przybrały na sile. Kurs zszedł poniżej 4,60. Funt na szerokim rynku pozostaje pod wpływem napięć na scenie politycznej. Do tego dochodzą coraz ostrzejsze tarcia na linii Londyn Bruksela. Twarde dane makro z Wielkiej Brytanii również oddalają kwestie odejścia od luźnej polityki monetarnej. Stąd próżno szukać pozytywnych informacji. I tak naprawdę gdyby nie to, że w okresie wakacyjnym mamy nieco obniżoną płynność to z pewnością bylibyśmy jeszcze niżej. Koniec wakacji może oznaczać nieco szybsze tempo negocjacji kwestii brexitowych. W tym momencie dla funta byłoby lepiej żeby jak najszybciej się one zakończyły. Przeciągające się kwestie mogą utrzymywać presję spadkową na brytyjskiej walucie. W tym kontekście ewentualne wsparcia nie mają racji bytu.