Fatalny wrzesień – Analiza techniczna z dnia 28.09.2020
Złoty ma za sobą bardzo ciężki miesiąc. Większość walut podrożała o co najmniej kilkanaście groszy. Euro powoli zbliża się do tegorocznych szczytów. Dolar wyczekuje na debatę prezydencką. Funt reaguje na plotki o możliwym porozumieniu. Agencje ratingowe znów zgubiły sens istnienia.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 21.09.2020 – 28.09.2020.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,4365 |
4,1093 |
3,7435 |
4,8416 |
|
Maksimum |
4,5603 |
4,2247 |
3,9233 |
5,0392 |
EURPLN
Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Po tradycyjnie nudnym sierpniu, wrzesień przyniósł spore ożywienie na rynkach. Zatrzymanie ruchu na głównej parze walutowej świata i późniejsze odwrócenie trendu, przełożyło się na wycenę bardziej ryzykownych walut. Ucierpiał na tym ewidentnie złoty, który cały miesiąc znajdował się pod ogromną presją podaży. Wspólna waluta w tym czasie podrożała o 17 groszy, bez problemu łamiąc po drodze kilka istotnych oporów. Doszliśmy do momentu, gdy został już tylko jeden, do którego niechybnie się zbliżamy. Jest nim tegoroczny szczyt w okolicach 4,60 zł. Obecnie widzimy konsolidację kursu po ostatnich wybiciach, jednak brak ewidentnej korekty pokazuje, że ruch wcale nie jest zakończony. To, z czym mamy obecnie do czynienia bardziej przypomina formację flagi, która z założenia zwiastuje kontynuację trendu. W tym kontekście ważne mogą być słowa Christine Lagarde, która będzie w tym tygodniu przesłuchiwana przed Parlamentem Europejskim. Prawdopodobnie usłyszymy nawoływania do jak najszybszego zakończenia prac nad Europejskim Funduszem Odbudowy, znacznie mniej możliwe są zapowiedzi kolejnych działań EBC.
USDPLN
Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Osłabienie złotego widać też ewidentnie na parze z dolarem. Amerykańska waluta w perspektywie miesiąca podrożała o ćwierć złotego, docierając do poziomu 3,90 zł. Jego pokonanie nie powinno nastręczyć inwestorom większych problemów, dlatego powoli może się szykować na test okrągłego pułapu 4 zł. Dolar w ostatnim czasie nie tylko zastopował wszystkie niekorzystne dla siebie trendy, ale wiele z nich zdołał odwrócić na swoją korzyść. Tematów wokół dolarowych w ostatnim czasie nie brakuje, jednak inwestorzy coraz bardziej skupiają się już na wyborach prezydenckich. Dodatkowym pretekstem ku temu jest jutrzejsza debata, ale tak naprawdę praktycznie codziennie rynek dostaje świeże kontrowersje do rozgrywania. Pakiet stymulacyjny choć wydaje się w tym wszystkim najistotniejszy, wcale nie jest tematem najbardziej medialnym. Wiele wskazuje, że uwaga inwestorów będzie krążyć wokół wyborów przynajmniej do głosowania, a wiele wskazuje, że nawet znacznie dłużej.
GBPPLN
Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Istny rollercoaster ogrywa się na parze złotego do funta. Brytyjska waluta fatalnie zaczęła wrzesień, schodząc do poziomów niedaleko tegorocznych minimów. Później jednak nastąpiło dynamiczne odbicie a kurs GBP/PLN w niecałe dwa tygodnie poszybował ponad 20 groszy w górę. Obecnie bez problemów sforsował granicę 5 złotych i jest najdroższy od połowy maja. Wycena brytyjskiej waluty w ostatnim czasie jest mocno zależna od przebiegu negocjacji z Unią Europejską. Do czasu, gdy obie strony starały się zaostrzyć retorykę, funt znajdował się w głębokiej defensywie. Teraz widzimy ewidentną zmianę nastawienia, do tego stopnia, że rynki oczekują przełomu w rozmowach jeszcze w tym tygodniu. Taki scenariusz pozwoliłby zamknąc wszystkie formalności do końca roku. Doświadczenie podpowiada jednak, że przed nami jeszcze co najmniej kilka twistów, dlatego dalsze umocnienie funta wcale nie jest przesądzone.
CHFPLN
Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Ucieczka od ryzykownych aktywów oczywiście odbiła się również na wycenach franka do złotego. Szwajcarska waluta jeszcze na początku miesiąca zbliżała się do poziomu 4 złotych, obecnie testuje bardzo ważny opór przy 4,20 zł. Helweci w ostatnim czasie dużo robią, by zatrzymać umocnienie swojej waluty, między innymi znowu straszą interwencjami na rynku fx. Z kolei nasza rodzima RPP od dawna starała się działać przeciwko złotemu i choć nie należy przeceniać skuteczności naszego banku centralnego, to faktem jest drastyczne osłabienie złotego. Inną sprawą jest czy naprawdę mamy się z czego cieszyć. Ciekawie w tym wszystkim wypadają także ostatnie aktualizacje (a raczej ich brak) ratingów kredytowych. Polska tak jak wiele innych krajów w perspektywie dwóch lat znacząco zwiększy swoje zadłużenie, przy czym większość środków zostanie przejedzona na fundusze pomocowe, a nie rozwojowe. Ciężko uwierzyć, by takie działanie nie miało wpływu na zdolność kredytową wielu krajów, ale w ostatnim czasie na agencje ratingowe znowu został nałożony polityczny kaganiec. Nikt nie chce głośno oficjalnie krytykować programów ratunkowych, zwłaszcza teraz, gdy nastroje społeczne są tak mocno napięte.



