Rating Włoch bez zmian, ale szczegółowy opis mówi wszystko – Analiza techniczna z dnia 29.10.2018
Ratunek dla włoskich obligacji ze strony S&P. Tyle tylko, że czytając dogłębnie raport rzuca się jedno w oczy jest bardzo źle a może być jeszcze gorzej. Decyzja Angeli Merkel dolewa nieco oliwy do ognia w obecnej sytuacji Europy. Dolar nadal pierwszym wyborem i beneficjentem sporych spadków na giełdach. Wybory do Kongresu w USA mogą nieco przyhamować aprecjację amerykańskiej waluty. Krajowa waluta pozostaje nadal słaba. Funt z szansą na odrobienie strat przed czwartkowym posiedzeniem Banku Anglii.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 28.08.2017-29.10.2018
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,2660 |
3,7350 |
3,6300 |
4,7885 |
|
Maksimum |
4,3200 |
3,8300 |
3,8000 |
4,9440 |
EUR/PLN

Nerwowość na rynkach, która trwała niemal cały poprzedni tydzień sprawiła, że EUR/PLN znajduje się dość wysoko. Wydawało się, że początek tygodnia wraz z słabnącym dolarem na szerokim rynku przyniesie próbę odreagowania. Wszystko jednak zburzyła informacja z Niemiec, która doniosła, że Angela Merkel zrezygnuje z kandydowania na szefową partii podczas grudniowej konwencji. Rynki początkowo zareagowały bardzo nerwowo wieszcząc, że stanowisko, które obecnie zajmuje czyli kanclerza Niemiec również może być zagrożone. Kurs EUR/USD zanurkował w okolice 1,1360 i co za tym idzie rykoszetem oberwało się to złotówce. EUR/PLN przez moment był już pod oporem na poziomie 4,32. Szybko jednak na rynkach pojawiła się kontr informacja mówiąca o tym, że Merkel pozostanie kanclerzem na pewno do końca kadencji. Sytuacja więc szybko się uspokoiła i tym samym pozwoliła odrobić głównej parze walutowej świata początkowo straty. Póki co jednak powiewu optymizmu nie widać po notowaniach złotego, który nadal jest dość wysoko. Trochę szkoda niewykorzystanej szansy szczególnie, że presja na aktywa wschodzące jest nieco mniejsza również ze względu na lepsze informacje z Włoch gdzie S&P postanowiła utrzymać rating na dotychczasowym poziomie zmieniając jedynie perspektywę na negatywną. Wczytując się jednak w opis sytuacji Italii to już można zupełnie co innego myśleć. Analiza S&P jest aż nadto pesymistyczna co może sugerować jeśli konflikt z UE nadal będzie trwać i w dodatku parametry gospodarcze się pogorszą rating będzie pod dużą presją. Wydaje się jednak, że w najbliższych dniach złotówka powinna nieco zyskać do euro. Szczególnie jeśli dolar pozostanie słaby a sugerują to ruchy na obligacjach amerykańskich i nie zobaczymy dalszej paniki na giełdach. Warto zwrócić w tym krótszym tygodniu dla złotego na dane z rodzimej gospodarki, w środę poznamy dane o inflacji a w piątek PMI dla przemysłu. Technicznie EUR/PLN obecnie testuje górne ograniczenie wyrysowanego trójkąta. Nieudana próba sforsowania powinna zakończyć się lekkim odreagowaniem i powrotem poniżej 4,30.
CHF/PLN

Poranne informacje z Niemiec spowodowały niemal dwugroszowy ruch w górę na parze CHF/PLN. Rynki obawiały się, że kiepski wynik w wyborach w Hesji i deklaracja Merkel, że ustępuje z walki o przewodnictwo w partii na konwencji w grudniu skończy się rezygnacją również z fotela kanclerz Niemiec a nawet w czarnym scenariuszu przedterminowymi wyborami. Ryzyko jednak wydaje się bardzo mało i kolejna informacja od naszych zachodnich sąsiadów były już znacznie bardziej optymistyczne. Zmiana stanowiska kanclerza w trudnym momencie dla Europy czyli konfliktu UE z Włochami czy przeciągających się negocjacji brexitowych byłaby niewskazana. Niemniej jednak temat Italii nadal kładzie się dużą presją na notowanie wspólnej waluty i co za tym idzie nie pozwala na wzrosty pary EUR/CHF. Co za tym idzie również CHF/PLN ma problemy z powrotem poniżej linii trendu spadkowego w okolicy 3,75. I trudno się spodziewać by to miało miejsce aż do 15 listopada czyli do terminu w, którym Włochy mają nanieść poprawki do budżetu UE. A patrząc na ostatnie komentarze wysoko postawionych urzędników z Italii ani myślą to robić i chcą twardo obstawać przy swoim i nic nie zmieniać.
USD/PLN

Sytuacja na USD/PLN jest dość jasna, obowiązuje trend wzrostowy. Przez chwilę zadziałał opór w postaci psychologicznej wartości 3,80 i kurs się nieco się cofnął. Zbiegło się to z dzisiejszym porannym osłabieniem dolara. Tyle tylko, że po informacjach z Niemiec o rezygnacji z reelekcji Angeli Merkel euro było jeszcze słabsze. W efekcie główna para walutowa spadła poniżej 1,14 pociągając za sobą USD/PLN nieco w górę. Cały czas sytuacja na rynkach finansowych jest taka, że to dolar jest głównym zabezpieczeniem przed ryzykiem. Szczególnie waluta amerykańska była beneficjentem ostatnich silnych spadków na giełdach. I tak naprawdę spadek rentowności amerykańskich obligacji dzisiaj spowodował, że dolar jest nieco słabszy. Po wrześniowym posiedzeniu Fed jeszcze bardziej wskazuje na jastrzębie podejście Fed. Ostatnie dane potwierdzają słuszność tej decyzji. PKB urósł w III kwartale o 3,5% powyżej oczekiwań. Co więc może zatrzymać aprecjację dolara? Wydaje się, że tylko zbliżające się wybory do Kongresu. Jest spora szansa, że Demokraci przejmą Izbę Reprezentantów. Oczywiście generowałoby to spore konflikty polityczne z Trumpem. Szczególnie, że partia ta nie chce aż tak ciąć podatków co mogłoby zatrzymać wzrost PKB. Wydaje się jednak, że temat ten będzie tylko chwilowym hamulcem dla wzrostów indeksu dolara. Sytuacja gospodarcza USA na tle reszty świata nadal pozostaje znacząco lepsza. Stąd jeśli zobaczymy spadki na USD/PLN to raczej chwilowe i korekcyjne a dominującym pozostanie trend wzrostowy
GBP/PLN

W temacie funta nadal dominuje temat brexitu. Pozytywne informacje z obu obozów czyli UE i Wielkiej Brytanii spowodowały, że GBP/PLN dotarł nawet w okolice 4,95. Szybko jednak okazało się, że to pobożne życzenia a wypracowane jest tylko albo aż 95% porozumienia. To wystarczyło by inwestorzy grali właśnie pod te problemowe 5% osłabiając tym samym funta na szerokim rynku. W efekcie na GBP/PLN utworzył się krótkoterminowy trend spadkowy i obecnie jesteśmy już na poziomie 4,86. Ważne będzie też dzisiejsze głosowanie nad projektem przyszłorocznego budżetu w Wielkiej Brytanii. Każdy negatywny wynik może osłabiać i tak dość mizerną pozycję Theresy May i osłabiać funta. W czwartek mamy natomiast posiedzenie Banku Anglii na którym zostaną zaprezentowane projekcje inflacji. Sama konferencja raczej powinna być z dość ostrożnym nastawieniem z tym, że widzimy małą szansę dla brytyjskiej waluty w perspektywach wzrostu cen. Jeśli pokażą wyższe wartości to rynek może to odczytać jako zapowiedź kontynuacji zacieśniania monetarnego. W tym przypadku GBP/PLN może przebić opór w postaci górnego ograniczenia kanału spadkowego.