Draghi “dobił” euro – Analiza techniczna z dnia 30.04.2018
Poprzedni tydzień został zdominowany przez amerykański rynek długu. Rosnące rentowności doprowadziły do odwrotu między innymi od złotego. Draghi “dobił” euro, a brytyjska gospodarka funta. Frank po dotarciu “do celu” wszedł w konsolidację.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 23.04.2018-30.04.2018
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,1653 |
3,4743 |
3,3880 |
4,7450 |
|
Maksimum |
4,2387 |
3,5400 |
3,5060 |
4,8700 |
USDPLN
Dolar po tym, jak w połowie kwietnia doszedł do poziomu 3,34 zł, czyli najniższego od przeszło dwóch miesięcy,
rozpoczął rajd w górę. Od tego czasu podrożał o ponad 15 groszy, czym definitywnie zakończył trend spadkowy, w
którym trwał od początku poprzedniego roku. Przyczyny tak gwałtownego umocnienia się dolara należy upatrywać w
rosnących rentowności amerykańskich obligacji. W zeszłym tygodniu te 10-letnie przekroczyły 3%, co stanowi ważny
psychologiczny poziom. W piątek udało się je sprowadzić poniżej tej bariery, jednak wiele wskazuje na to, że to
jeszcze nie koniec. Jak do tej pory dolar dotarł do 3,50 zł, po czym przynajmniej na chwilę się zatrzymał. Poziom ten
w zeszłym roku dwukrotnie skutecznie zadziałał jako wsparcie, dlatego nie dziwne, że jako opór może zareagować
podobnie. Warto zauważyć, że pokonanie tej bariery otworzy drogę aż do 3,70 zł.
EURPLN
Odwrót od złotego widać także na parze z euro. Ten ruch z oczywistych względów nie jest już aż tak
spektakularny, jak w przypadku dolara. Nie bez znaczenia pozostaje też sytuacja na głównej parze walutowej
świata, gdzie dolar skutecznie pokonał wsparcie na poziomie 1,22$, a obecny układ sugeruje bliski atak na 1,20$. Ta
sytuacja ciąży wspólnej walucie. Nie pomógł jej także Draghi, który przy okazji ogłoszenia
decyzji na temat stóp procentowych (status quo) podniósł kwestie możliwego spowolnienia we
wspólnej gospodarce. Inwestorzy odczytali to jako próbę szukania alibi dla kolejnego opóźnienia w
zacieśnianiu polityki monetarnej. Na kanwie osłabienia złotego, euro dotarło do ważnego oporu przy 4,24 zł. Tam
powstała mała formacja głowy z ramionami, która już została zrealizowana, co spowodowało cofnięcie się kursu do
4,20 zł. Obie waluty pozostają pod presją sprzedażową, jednak to złoty jest bardziej czuły na takie impulsy, dlatego w
najbliżej przyszłości bardziej prawdopodobny wydaje się ruch w górę i kolejna próba pokonania obecnego
oporu.
GBPPLN
Funt jest kolejną walutą targaną własnymi problemami, dlatego osłabienie złotego jest niwelowane deprecjacją funta. W
szerszym ujęciu kurs GBPPLN ma tendencję do trzymania się w określonym kanale, z którego czasem próbuje
się wybić. Obecnie kurs oscyluje między 4,78 zł a 4,85 zł. W ostatnim czasie ten przedział okazuje się jednak zbyt
ciasny. Najpierw w połowie miesiąca mocny złoty sprowadził kurs poniżej 4,74 zł, by później przez zamieszanie
wprowadzone amerykańskim długiem funt podrożał do 4,87 zł. Koniec zeszłego tygodnia to jednak zaskakująco słaby odczyt
dotyczący dynamiki PKB, przez co brytyjska waluta znów mocno się osłabiła. Dzisiaj powoli wraca do wcześniej
wyrysowanego kanału, ale widać, że na tej parze ewidentnie brakuje stabilizacji.
CHFPLN
Frank ostatnio oddał palmępierwszeństwa dolarowi, kończąc swój imponujący bieg w kierunku 1,20 na parze EURCHF.
Od połowy kwietnia obserwujemy stabilizację na franku, który prawdopodobnie znalazł już swój nowy kurs
równowagi. Szwajcarska waluta wyraźnie zakotwiczyła trochę poniżej wyżej wspomnianego poziomu. Względem złotego
oznacza to stabilizację kursu CHFPLN trochę powyżej 3,50, jednak należy pamiętać, że teraz prawdopodobnym scenariusze
jest zwiększenie korelacji między kursem franka a euro, co może oznaczać trochę wyższy koszt zakupu helweckiej waluty.