Wyścig ślimaków w drodze do normalności w polityce monetarnej – Analiza techniczna z dnia 30.07.2021
Fed, EBC, czy BoE? Kto “wygra” i jako pierwszy rozpocznie odchodzenie od luźnego prowadzenia polityki pieniężnej? Ciężko odejść od taniego pieniądza. Inflacja w Polsce na poziomie 5%. Mimo to zmiana podejścia RPP bardzo wątpliwa. Złoty w relacji do głównych walut odrabia straty. Funt mocny na szerokim rynku, mimo słabszych danych.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres:12.07.2021 – 30.07.2021.
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
CHF/PLN |
|
Minimum |
4,5420 |
3,8285 |
5,3020 |
4,2150 |
|
Maksimum |
4,6000 |
3,9080 |
5,4050 |
4,2650 |
EURPLN
Z pewnością nie był to tydzień stricte wakacyjny na rynkach. Zmienność była całkiem niezła, co widać na notowaniach pary EUR/PLN. Duża w tym zasługa posiedzenia Fed, które odbyło się w środę. Powell jasno stwierdził, że do podwyżek stóp procentowych daleko, a także nie jest to dobry moment do rozpoczęcia procesu ograniczania QE. Była to woda na młyn do odreagowania na walutach rynków wschodzących na bazie osłabionego dolara amerykańskiego. Na parze EUR/PLN po raz kolejny udało się wybronić poziom 4,60, a kurs spadł poniżej 4,57. Czy to koniec dobrej passy złotego? Niekoniecznie, jeszcze co najmniej kilka dni inwestorzy będą mieli w głowach, że do zmian w polityce monetarnej daleka droga, więc na inwestowanie w USD jeszcze czas. Dzisiaj z kolei dostaliśmy odczyt inflacji CPI z naszego kraju, która wyniosła 5%. Jest to odczyt wyższy od prognoz, który znów może wznowić dyskusję analityków o możliwej podwyżce stóp procentowych w Polsce. Inna sprawa, do tego wątpliwa, jest taka, czy RPP będzie miała odwagę, by cokolwiek zmienić i iść pod prąd w tym wyścigu ślimaków o wyjście z ultra polityki monetarnej? Czy to Fed, czy to EBC nie chcą zahamować wzrostu gospodarczego, nie zważając na możliwe przegrzanie gospodarki. Technicznie EUR/PLN ma szansę kontynuować dalsze spadki, wsparcie w tym momencie stanowić będzie poziom 4,5580, czyli ostatnie minimum.
CHFPLN
Chwilę ulgi mają również posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich. Kurs CHF/PLN po osiągnięciu maksimum na poziomie 4,2650 stopniowo schodzi w dół. Z jednej strony to konsekwencja odwrotu od dolara amerykańskiego i tym samym wsparcia dla walut rynków wschodzących. Z drugiej strony przynajmniej chwilowo na rynkach brakuje ryzyk, które mogłyby spowodować wzrost zainteresowania walutami bezpiecznymi, jak właśnie CHF. Należy jednak wspomnieć o czającym się zagrożeniu ze strony nowej mutacji koronawirusa. W kolejnych danych statystycznych widzimy wzrost dynamiki liczby zakażeń, co może spowodować, że w krajach gdzie odsetek zaszczepionych jest mały, dojdzie do powrotu restrykcji. Nie trzeba nikomu mówić, jakie będzie to miało przełożenie na gospodarkę. Warte uwagi jest jednak to, że w ostatnich tygodniach w przypadku wzrostu ryzyk na rynkach większą uwagę przyciągają waluty takie jak USD, czy JPY. Wsparciem dla kursu CHF/PLN będzie poziom 4,2125, czyli minimum sprzed tygodnia.
USDPLN
Na wykresie USD/PLN również wyklarował się trend spadkowy. Kurs spadł z 3,91 do poziomu 3,83. Świetna passa dolara póki co się skończyła. Inwestorzy, którzy myśleli, że w USA może dojść do zmian w polityce monetarnej, dostali w środowy wieczór obuchem w głowę. Wydaje się, że przynajmniej do Jackson Hole i spotkania bankierów centralnych nie będzie żadnej sugestii w kontekście ograniczania skupu aktywów. Szef Fed nadal podkreśla, że rynek pracy jest niezadowalający i trudno się z tym faktem nie zgodzić, skoro do stanu miejsc pracy sprzed pandemii brakuje około 7 mln. Do tego w ostatnich wskazaniach wzrosła też liczba bezrobotnych. Oczywiście Powellowi nie zależy też na nagłym krachu na rynku akcji, który mógłby spowodować proces taperingu. Swoją drogą ogromny deficyt budżetu USA również lepiej finansować przy niższym koszcie pieniądza. Notowania pary EUR/USD, które mają spory wpływ na notowania USD/PLN, wykazują tendencję wzrostową. I również tutaj widać, że może to nie być koniec wzrostów, tym bardziej po odczytach wysokiej inflacji w Niemczech, która może nieco zmienić podejście EBC. Podsumowując, USD/PLN ma szansę kontynuować trend spadkowy, a pierwsze wsparcie będzie stanowić poziom 3,80.
GBPPLN
Przez moment wydawało się, że na pole position do wygrania wyścigu o rozpoczęcie procesu normalizacji w polityce monetarnej jest Bank Anglii. Jednak w ostatnich dniach za sprawą gorszych danych makro rozpoczęły się schody. Zawodziła sprzedaż detaliczna i odczyty PMI dla sektora przemysłu i usług. Do tego inflacja CPI na Wyspach nie straszy tak jak w innych krajach, czy to USA, czy nawet w Polsce. Cały obraz dla BoE jest więc taki, że póki co należy czekać i obserwować, co się wydarzy, szczególnie w związku z rozwojem wariantu Delta koronawirusa. Na wykresie GBP/PLN widać odreagowanie ostatnich wzrostów i odbicie od oporu na poziomie 5,40. Nie jest to jednak słabość funta, a raczej konsekwencja mocniejszego złotego w ostatnich dniach. Nie ma więc pewności, który z banków centralnych rozpocznie proces normalizacji w polityce, a tak naprawdę można wysnuć tezę, że nikomu się nie spieszy, a wyścig przypomina raczej batalię ślimaków. Czy to Fed, EBC czy BoE podtrzymują tezę, że z tanim pieniądzem żyje się lepiej.