Złoty na fali sentymentu – Analiza techniczna z dnia 03.03.2023
Przełom lutego i marca to dobry moment, by spojrzeć na rynki z trochę szerszej perspektywy. Widzimy w niej, że obecne ruchy są tylko realizacją pewnych trendów, które w węższym spojrzeniu mogą uciec uwadze. Złoty próbuje wykorzystać globalny sentyment, ale przydałoby się wsparcie od wewnątrz.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 27.02.2023-03.03.2023.
| Para walutowa | EUR/PLN | EUR/USD | USD/PLN | OIL.WTI |
| Minimum | 4,6590 | 1,0532 | 4,3649 | 74,95 |
| Maksimum | 4,7223 | 1,0690 | 4,4794 | 78,57 |
OIL.WTI

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 1-dzienny
W pierwszej kolejności warto zerknąć na rynek ropy, zwłaszcza że wbrew pozorom naprawdę dużo się tutaj dzieje i z tej pozornej bierności na wykresie również dużo można wyczytać. Na pierwszy rzut oka rzucają się dwie kluczowe informacje. Pierwsza jest taka, że trend spadkowy został definitywnie zakończony. Po tym, jak kurs (dla amerykańskiej odmiany) wyznaczył minima gdzieś w połowie grudnia zeszłego roku na poziomie 70$ za baryłkę, kurs trzykrotnie testował te okolice i za każdym razem wyraźnie odreagowywał. Dostajemy więc mocny sygnał, że pułap 70$ jest wyjątkowo istotny dla rynku. Widać to zresztą również w cotygodniowych odczytach na temat zapasów ropy w Stanach. Po dotarciu do tego progu obserwujemy ich kumulację, a tak naprawdę odbudowę po tym, jak Amerykanie wrzucali potężne ilości ropy na rynek przed wyborami do Kongresu. Doszło do tego, że zapasy zmalały do poziomów najniższych od dziesięcioleci i inwestorzy szybko zrozumieli, że w końcu będzie trzeba odwrócić kartę. Drugie – co się rzuca w oczy – to brak nowego trendu. Od trzech miesięcy kurs czarnego złota tkwi w marazmie, nie potrafiąc również wybić górą obecnej konsolidacji. Jest to pewna alegoria całego rynku, gdzie gracze są mocno osadzeni z jednej strony w nadziejach na uwolnienie chińskiej gospodarki, a z drugiej w obawach o stan tej amerykańskiej. Obserwujemy prawdziwą batalię optymizmu z pesymizmem i dopóki nie poznamy zwycięzcy, dopóty kurs ropy pozostanie w konsolidacji. Co mimo wszystko powinno korzystnie wpływać na ograniczanie inflacji.
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-tygodniowy
Na główną parę walutową globu warto spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Z tej tygodniowej widać wiele rzeczy, które umykają w węższym spojrzeniu. Po pierwsze nie ma żadnego przypadku w tym, gdzie dotarł kurs EURUSD miesiąc temu. W tych okolicach wypada 50% zniesienie fibo ostatniego ruchu spadkowego, dodatkowo mamy istotny obszar, który dwa lata temu pełnił funkcję solidnego wsparcia dla tej pary. Warto również zwrócić uwagę na dynamikę ostatniego ruchu wzrostowego, gdzie od samego jego początku przytrafiły się zaledwie dwie spadkowe tygodniowe świeczki. Ciężko utrzymać takie tempo bez żadnej korekty. Dlatego nie może dziwić, że w ostatnim czasie obserwujemy odreagowanie tego trendu. Swoją drogą ta korekta również jeszcze nie doszła do swoich pełnych zasięgów. Zarówno poziomy fibo, jak i techniczne wsparcia wypadają mniej więcej 3 centy niżej. Patrząc na obecną niejednolitą strukturę korekty, możemy się spodziewać, że zapewne za 3-4 tygodnie poszukamy dołków. Jeśli jednak w tym czasie zostaną one wyrysowane, powinniśmy być świadkami drugiej fali wzrostowej, która zwyczajowo ma zasięg większy niż pierwsza. Realizacja takiego scenariusza wyprowadziłaby kurs na poziomy ostatnio widziane w 2015 roku. Byłby to jednocześnie potężny impuls do umocnienia złotego.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinny.
Złoty w ostatnim czasie mocno podąża za globalnym sentymentem i jest to wyjątkowo dobra wiadomość. Po pierwsze dlatego, że on nam po prostu sprzyja, a po drugie dlatego, że dzięki temu udaje się ukryć własne słabości. A te nie tylko są, ale mają się coraz lepiej. Po pewnym zrywie politycznym na przełomie roku obóz rządzący jakby odpuścił temat pieniędzy z KPO, trochę godząc się z tą porażką. Bez tych pieniędzy jednak będzie wyjątkowo ciężko poprawić naszą konkurencyjność, a tym samym wesprzeć złotego. Dodatkowo w ostatnim czasie dużo negatywnego dla sektora bankowego wydarzyło się w sprawie kredytów frankowych i to również nie pomaga naszej walucie. Inwestorzy zagraniczni bardzo nie lubią kryzysów finansowych, zwłaszcza gdy dotykają one największe lokalne instytucje. No i nie można zapominać o rozkręcającej się kampanii wyborczej. Jakby podliczyć już teraz wszystkie obietnice przedwyborcze, to pewnie i dziesięcioletni budżet okazałby się zbyt mały, a przecież do wyborów mamy jeszcze pół roku, więc możemy być pewni, że każda partia ma jeszcze wiele pomysłów, jak zasypać nas naszymi własnymi pieniędzmi. Mimo tego złoty robi co może, by wycisnąć jak najwięcej ze słabości dolara. Udało się wybić lutową konsolidację na poziomie 4,43 zł – 4,48 zł. I choć ostatecznie ruch został zniwelowany, to jednak wciąż znajdujemy się w okolicach dolnego ograniczenia, co technicznie można brać za klasyczny retest przed dalszym ruchem.
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-dzienny.
Wcześniej mogło się wydawać, że kluczowa dla złotego będzie siła euro. I tak oczywiście ta korelacja trwa od wielu lat i wciąż pozostaje aktualna, ale warto pamiętać, że wspólna waluta również ma swoje problemy i również bardziej korzysta na słabości Amerykanów. Coraz mocniej po oczach zaczyna razić słabość rynku długu, który wyprowadza rentowności obligacji na dawno niewidziane poziomy. Przy czym problem staje się jeszcze poważniejszy, gdy zrozumiemy, że sumaryczne zadłużenie wielu gospodarek wystrzeliło w górę na skutek pandemii. To jest potężne ryzyko, które czai się za rogiem i które z czasem będzie pochłaniać coraz więcej uwagi inwestorów. Na razie jednak przegrywa z inflacją, która absolutnie nie daje o sobie zapomnieć. Nadzieje na dezinflacje okazały się zbyt optymistyczne i ostatnie odczyty pokazały, że to jeszcze nie czas na klepanie się po plecach. Implikuje to powrót do dyskusji o kolejnych podwyżkach stóp procentowych i praktycznie kończy temat pivotu EBC. Złoty, który w tym roku musiał już bronić poziomu 4,80 zł, na razie wraca do przedziału, w którym prawdopodobnie znajduje się fair value. Patrząc na wykres jednak ewidentnie widać, że ryzyko wyjścia górą z obecnej konsolidacji jest znacznie wyższe niż przeciwny kierunek. Przed złotym zdecydowanie ciekawy okres, ale musi przestać liczyć tylko na innych, ale dać również coś od siebie, jeśli chce myśleć o kolejnym umocnieniu.