RPP znów strzela sobie w kolano – Analiza techniczna z dnia 06.05.2022
Tydzień pod dyktando bankierów centralnych. Fed, BoE i RPP podnoszą stopy procentowe. Złoty cierpi po niespodziewanej decyzji zwiększającej koszt pieniądza tylko o 75 pkt bazowych. EUR/PLN blisko granicy 4,70, czy konferencja prasowa profesora Glapińskiego da wsparcie? Funt w głębokiej defensywie po “spowiedzi” Banku Anglii.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 25.04.2022 – 06.05.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | GBP/PLN | USD/PLN | EUR/USD |
| Minimum | 4,6350 | 5,4529 | 4,3685 | 1,0485 |
| Maksimum | 4,7200 | 5,6187 | 4,4770 | 1,0630 |
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy
Mimo że tydzień odbywał się pod znakiem posiedzenia Fed, na którym podjęto decyzję o podwyżce stóp procentowych o 50 pkt bazowych, zmienność na parze EUR/USD nie była zbyt duża. Kurs utrzymał się nad wsparciem, które stanowi dolne ograniczenie kanału widocznego na wykresie. Przez chwilę nawet wydawało się, że posiedzenie Fed może przynieść sprzedaż faktów i kontrę kupujących, ale jednak inwestorzy bardzo szybko wrócili na głównej parze do fundamentów, które zdecydowanie grają na korzyść dolara. W końcu amerykańscy decydenci ruszyli do walki z inflacją, a koszt pieniądza wzrósł o 50 pkt bazowych. Ktoś może powiedzieć, że wartość nie jest imponująca, ale pamiętajmy, że tak odważny ruch ostatni raz miał miejsce wiele lat temu, a także mówimy o największym banku centralnym. Do tego Fed ogłosił program redukcji bilansu. Co prawda zacznie się on dopiero w czerwcu, może skala jest niższa od oczekiwań, ale jednak jest to proces zacieśniania monetarnego, którego w strefie euro absolutnie nie widać. Póki więc fundamenty są tak dominujące, technika może schodzić na drugi plan na tej parze w kolejnych tygodniach, a może i miesiącach. Czy zwrot na tej parze jest możliwy? Oczywiście, wystarczą choćby dzisiejsze słabe dane z rynku pracy, które w połączeniu z ostatnim niskim wskazaniem PKB dadzą obraz taki, że recesja czai się za rogiem, a to przełoży się na niższe oczekiwania co do kolejnych podwyżek stóp procentowych. Finalnie EUR/USD może podskoczyć w górę determinowany słabością dolara, a nie siłą euro.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Niski kurs EUR/USD powoduje, że w relacji do złotego dolar pozostaje silny. Po raz kolejny jednak opór na poziomie 4,4760 daje o sobie znać i zatrzymuje dalszy ruch w górę. Tym samym rośnie znaczenie tego poziomu, które może w przyszłości być istotnym hamulcem dla ruchu na północ. Dzisiaj właśnie widzimy wręcz książkowe dotarcie do tego wskazanego oporu i reakcję sprzedających, a tym samym kilkugroszowy spadek. Nastroje na rynkach pozostają dość minorowe, a wczorajsza wręcz mała panika na rynkach giełdowych w USA (kilkuprocentowe spadki) powoduje, że waluty bezpieczne, jak właśnie dolar, pozostają chętniej kupowane przez inwestorów. Poprawa nastrojów mogłaby nieco odmienić ten trend, i skierować kurs na południe w okolice 4,40, czy nawet niżej. Być może dzisiejsze dane z rynku pracy w USA mogą stać się katalizatorem zmian i doprowadzić do większego ruchu i to zarówno w górę, jak i w dół w zależności, czy dojdzie odpowiednio do pozytywnego, czy negatywnego rozczarowania publikowanymi danymi.
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
W tym tygodniu sporo się działo również na notowaniach EUR/PLN. Z jednej strony posiedzenie Fed, a z drugiej RPP. I patrząc na wykres, widzimy, że to drugie wydarzenie miało znacznie większą wagę. A to dlatego, że po raz kolejny RPP postanowiło zagrać w swoją grę, podkopując kompletnie wiarygodność, która i tak już mocno kulała. Z komunikacji znów ocena niedostateczna. Bo jak wytłumaczyć fakt, że Rada mówi o potrzebie walki z inflacją (ostatni odczyt to ponownie rekordowe 12,3%), chce silnego złotego, do tego doskonale zdaje sobie sprawę, że oczekiwania rynkowe zakładały ruch o 100 pkt bazowych, a ostatecznie decyzja to 75 pkt bazowych? Kłóci się to właśnie z chęcią posiadania mocnej waluty jako wsparcia do walki z presją cenową. Nie dziwi więc fakt, że złoty dość mocno ucierpiał i w relacji do euro skierował się w pobliże 4,70. Być może dzisiaj podczas konferencji poznamy więcej szczegółów, skąd taka dość dziwna decyzja. Czy znów polityka maczała w tym palce, a Rada uległa presji rządu, by odciążyć nieco Polaków z wyższych rat kredytu? Ta niespójność może tylko pogłębić problem i wpłynąć na jeszcze wyższą inflację, a w konsekwencji i wyższe stopy procentowe. Niedawno śmiano się z analityków sugerujących, że inflacja może wynieść i 20%, a koszt pieniądza znaleźć się na poziomie 10%. Powoli jednak patrząc na działania polityków i Rady, to wcale nie jest mi do śmiechu. Miało być o technice, ale nie da się ukryć, że w obecnym czasie jest mniej wpływowa na kurs waluty. Owszem można mówić np. o oporze na poziomie 4,70, który zatrzymał osłabienie, ale to na tyle. Każdy trend szybko staje się nieaktualny, jeśli na rynku pojawiają się takie zaskoczenia jak wczorajsze.
GBPPLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Złoty w relacji do funta zdecydowanie się umacnia. Utworzył się silny trend spadkowy, który spycha kurs do poziomu poniżej 5,50. BoE podniósł w tym tygodniu stopy procentowe o 25 pkt bazowych, tyle tylko, że przy tym wylał całe swoje obawy o przyszłość brytyjskiej gospodarki. PKB ma ostro hamować, a do tego koniunktura ma być podatna na wiele szoków. Podniesione zostały prognozy inflacji, ale zaraz za tym padły stwierdzenia wybijające z głów inwestorów oczekiwania wyższych stóp procentowych na Wyspach. Można by rzec, że to idealna recepta na osłabienie własnej waluty. I to się zdecydowanie udało, a funt tracił po posiedzeniu niemal 2% np. do USD. Poza tym to pierwszy bank centralny, który jasno głosi, że kosztem walki z inflacją będzie recesja. Wydaje się więc, że trend spadkowy na parze GBP/PLN ma szansę być kontynuowany, szczególnie po przebiciu wsparcia na poziomie 5,50. Do balastów funta należy dołożyć też kwestię polityki, a więc wyborów w Irlandii Północnej, gdzie wygrywają kandydaci postulujący odłączenia się od Zjednoczonego Królestwa.