„Czułe kuksańce”, czyli kruchy rozejm między USA a Iranem – Analiza techniczna z dnia 08.05.2026
Nowa odsłona zawieszenia broni, czyli wzajemne atakowanie. Rynki interpretują po swojemu, co sprzyja odrabianiu strat przez euro w relacji do dolara amerykańskiego. USD/PLN znów na „znanych” poziomach wsparcia. EUR/PLN w wąskim paśmie wahań, raptem 1-groszowym, przy wsparciu ze strony zarówno decyzji RPP, jak i konferencji prezesa Glapińskiego. Ceny ropy naftowej na wysokich poziomach, a zmienność pozostaje duża.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 29.04.2026 – 08.05.2026
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | USD/PLN | Ropa WTI |
| Minimum | 1,1655 | 4,2248 | 3,5881 | 89,80 |
| Maksimum | 1,1790 | 4,2630 | 3,6545 | 110,70 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy
Rynki nie bardzo wiedzą jak interpretować ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, co widać po kursie EUR/USD. Doszło znów do ostrzałów z obu stron, co poskutkowało nerwową reakcją inwestorów i zejściem popularnego „edka” w okolice poziomu 1,17. Po słowach Trumpa, który stwierdził, że „umowa nadal obowiązuje” kurs powrócił do wzrostów i skierował swój wzrok na poziom 1,18, czyli lokalnego oporu. Rynek jest więc w skrajnych emocjach, a każde doniesienia potrafią wywrócić tworzące się trendy na wykresach. Patrząc jednak na maj to widać, że kurs uzyskuje coraz wyższe poziomy, co może świadczyć, że wiara w porozumienie nadal istnieje. Sporo uwagi zwraca się na datę 14-15 maja – wtedy odbędzie się wizyta prezydenta USA w Chinach, a przynajmniej z taktycznego punktu widzenia warto by jechać tam z „sukcesem” i zakończoną wojną w Iranie, co dla chińskiej gospodarki, byłoby wręcz stanem pożądanym, zważywszy na uzależnienie się od surowców importowanych właśnie z tego rejonu świata, przez cieśninę Ormuz. Dzisiaj geopolityka może zejść na dalszy plan, a w kalendarium mamy raport z rynku pracy. Lepsze odczyty mogą pokazać odporność amerykańskiej gospodarki i być wsparciem dla USD. Kurs wtedy powinien obrać kierunek południowy i osunąć się w okolice wsparcia na poziomie 1,17.
USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
Wspominaliśmy o słabości USD względem EUR od początku maja i sytuacja ta przekłada się bezpośrednio na to, co widzimy na wykresie USD/PLN. Kurs aktualnie po raz kolejny zbliża się do poziomów wsparcia wyznaczonych, jako minima ostatnich dniach w okolicach poziomu 3,59. Mamy więc powrót do spadków i ruch w okolice poziomów, które już wcześniej odgrywały istotną rolę. Jeśli tym razem skutecznie uda się pokonać okolice 3,58-3,59, to zostanie otwarta droga nawet do 3,50. W tym momencie, jeśli np. na rynku znów zobaczymy eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie i powrót do kupowania dolara, poziomem oporu będą najpierw okolice ostatniego maksimum – czyli 3,61 – a później wartości wskazujące ostatnie szczyty z początku maja – czyli 3,6450, a dalej 3,66. Póki co wszystkie scenariusze są na stole, a każdy dzień pokazuje, że rozejm w tej wojnie jest niezwykle kruchy, a co za tym idzie w krótkim terminie trudno prognozować, jaki kierunek kurs USD/PLN obierze.
EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
I spojrzenie na parę EUR/PLN, która często uważana jest za benchmark naszej gospodarki i nieco mniej reaguje w porównaniu, chociażby z parą USD/PLN na to, co się dzieje na świecie. Ostatnie dni są bardzo udane dla naszej waluty w relacji ze wspólnotową walutą. Udało się zejść z poziomu 4,26 w okolice nawet 4,2250. Od początku tego tygodnia sytuacja na tej parze się ustabilizowała, a kurs utrzymuje się w równoległym kanale między 4,2250 a 4,2350, a więc w niezwykle wąskim paśmie wahań. Brak większego ruchu na tej parze, to też konsekwencja posiedzenia RPP i wczorajszej konferencji prezesa. Brak zmiany stóp, spodziewany przez większość analityków, w połączeniu z sygnałami zarówno dla gołębi, jak i jastrzębi sprawił, że bilans wyszedł na 0. W efekcie nie było mowy, ani o osłabieniu PLN, ani o jego umocnieniu, a kurs pozostał w kanale. Rynek nadal widzi jeszcze w tym roku podwyżki stóp w Polsce, ale tutaj nie jest to nowość. Tak naprawdę wciąż trwa oczekiwanie co do pokoju na Bliskim Wschodzie, który mógłby sprawić, że do luzowania znów wrócimy i zmienić aktualne założenia analityków. Pokonanie poziomu wsparcia w okolicach ostatniego minimum, czyli 4,2250 może skutkować atakiem na najniższy poziom w tym roku, a więc 4,19.
OIL WTI

Wykres kursu ropy do dolara interwał 1-godzinowy
Sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal jest nieprzewidywalna, co powoduje, że również na notowaniach ropy naftowej ciągle obserwujemy chaotyczne ruchy. Gdy już rynki dyskontują scenariusz zbliżania się do porozumienia, następuje eskalacja i znów wymiana ognia. Sytuację uspokoił prezydent USA, który nazwał sytuację „miłosnym kuksańcem”, niemniej jednak na ropie naftowej WTI już byliśmy świadkami ruchu o ponad 2% w okolice poziomu 98 USD za baryłkę. Patrząc na wykres, widzimy, że aktualnie jesteśmy niżej, choćby w porównaniu z końcówką kwietnia, gdzie było to 110 USD za baryłkę, ale nadal obserwujemy poziomy znacznie wyższe niż przed rozpoczęciem konfliktu. I nie wydaje się, że szybko pożegnamy tak wysokie wskazania, zważywszy na zaburzoną podaż surowca na rynkach w związku z zamknięciem cieśniny Ormuz. Również warto tutaj wskazać fakt, że Iran twardo negocjuje, i chce utworzyć nowy mechanizm zarządzania tranzytem, co będzie utrudniać „normalną żeglugę”. Dlaczego o tym wspominamy? Dlatego, że ten fakt będzie takim fundamentem wysokich cen ropy naftowej, a każdy dzień konfliktu stawia globalną podaż surowca pod ścianą. I co gorsza, nie zanosi się, że całościowe porozumienie to kwestia najbliższych dni, a raczej trzeba myśleć w kontekście miesięcy. W przypadku ruchu w górę istotny opór to 100 USD za baryłkę.