Pięć białych świec – Analiza techniczna z dnia 08.07.2022
To jest jeden z najsłabszych tygodni dla złotego od bardzo dawna. Pięć kolejnych dziennych świec zamykających się powyżej otwarcia, to jest totalna kapitulacja naszej waluty. Parytet na eurodolarze jest już na wyciągnięcie ręki, choć kwestia ta wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Ropa utrzymała krótkoterminowy trend spadkowy.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 04.07.2022 – 08.07.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,6764 | 4,6751 | 4,4843 | 5,4208 |
| Maksimum | 4,8089 | 4,8667 | 4,7629 | 5,6911 |
Oby drogo już było

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 4-godzinny
Jesteśmy obecnie w momencie, gdy wciąż aktualne zostają zupełnie sprzeczne rekomendacje największych banków inwestycyjnych. Z jednej strony mamy te, które zakładają horrendalne wyceny czarnego złota powyżej 300 dolarów za baryłkę. Z drugiej potencjalna recesja skłania innych do predykcji nawet na poziomie 45 $ na koniec przyszłego roku. I wydaje się, że faktycznie gdzieś pomiędzy tymi pułapami będzie się utrzymywał kurs ropy. A tak na zupełnie poważnie, po wyłamaniu pierwszej fali spadkowej w ostatnim tygodniu czerwca, sytuacja faktycznie zrobiła się poważna. Wyjście z powrotem powyżej 120 $ (dla odmiany WTI) stało się realne, a to miałoby bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla tankujących, ale dla całej gospodarki. Na szczęście przedział nabudowany wokół 115 $, wygenerował sygnał podażowy, który chwilę później został potwierdzony kolejną linią trendu. Ostatecznie udało się zejść na chwilę nawet poniżej 95 $ i co by nie mówić, jest to już rozsądna wycena. Reszta rynku uznała podobnie, dlatego został rozegrany impuls popytowy, który znowu zaprowadził nas na trzycyfrowe rejony. Obecnie będziemy testować poziom 102 $, choć niewykluczone, że gdzieś w tej okolicy rynek pokusi się o wakacyjną konsolidację. Byłby to raczej pozytywny sygnał dla banków centralnych, które w spokojniejszych warunkach mogłyby testować wprowadzane przez siebie rozwiązania.
Parytet poproszę

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy
Główna para walutowa globu niebezpiecznie zbliża się w okolice legendarnego już parytetu. Mówimy o nim już od dobrych kilku miesięcy, ale jeszcze nie byliśmy tego celu tak blisko. Po tym, jak w czerwcu udało się zbudować linię wsparcia przy 1,038 $, mogło się wydawać, że euro przejdzie do ofensywy. Ta jednak była wyjątkowo niemrawa i wszystko, na co było ją stać, to podejście dwa centy w górę. A stara góralska prawda mówi, że jak nie w jedną, to w drugą stronę, więc ostatecznie to dolarowi udało się we wtorek wyłamać kluczowe wsparcie i od tego momentu notujemy już praktycznie swobodny spadek kursu. Przez chwilę zeszliśmy nawet poniżej 1,01 $, co jest najniższym poziomem od 20 lat. Tak naprawdę od wyczekiwanego celu dzieli nas już tylko jedna porządna sesja i nie można wykluczyć, że nastąpi ona już na początku przyszłego tygodnia. Możliwe jednak, że z uwagi na szacunek wobec legendy, strona europejska wcześniej przeprowadzi jeszcze jedną próbę ratunku, która może nas zaprowadzić w okolice wcześniejszego wsparcia, spełniającego teraz funkcję oporu. A że euro ostatnio nie radzi sobie nawet z najmniejszymi przeszkodami, to nawet przy realizacji tego scenariusza widmo parytetu pozostanie nad rynkami.
Sky is the limit

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dniowy
Złoty nie radzi sobie wobec dolara i to zdanie powoli zakrawa na banalny truizm. I choć medialnie głośno się o tym zrobiło na przestrzeni ostatniego miesiąca, to spojrzenie na sprawę z większej perspektywy pokazuje, że problem jest znacznie poważniejszy. Na początku lipca zeszłego roku za zielonego płaciliśmy 3,666 zł i od tego momentu rozpoczął się wręcz tragiczny rajd na tej parze walutowej. Co prawda, pod koniec roku udało się wygenerować większą korektę, ale to było absolutnie wszystko, na co stać naszego złotego. Totalna bezwarunkowa kapitulacja. Złoty stał się pariasem na rynku walutowym, tracąc w 12 miesięcy blisko 30% swojej wartości. Wynik godny tureckiej liry, czy białoruskiego rubla. W tym czasie nie tylko pożegnaliśmy się z mianem lidera naszego koszyka, ale w błyskawicznym tempie osunęliśmy się na koniec stawki, nawet biorąc pod uwagę tylko nasz region. Niestety deprecjacja naszej waluty tylko przybiera na sile i tak jak jeszcze na początku czerwca dolar kosztował 4,24 zł, tak już na przełomie wakacyjnych miesięcy testował opór przy 4,50 zł. Gdy ten w końcu został pokonany, błyskawiczne kurs został wywindowany do 4,78 zł. W niecały miesiąc przeszliśmy drogę 50 groszy… Oczywiście dolar obecnie jest najdroższy wobec złotego w historii i nasza waluta raczej nie ma argumentów, by tę sytuację zmienić.
Boris z wozu, funtowi lżej

Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy
Oprócz dolara ostatnio w wyśmienitej formie jest także funt brytyjski. Ten drugą część czerwca spędził w miarę szerokiej konsolidacji między 5,40 zł a 5,51 zł. Kluczowym momentem okazało się nieudolne testowanie dolnego ograniczenia z 29 czerwca, od tego momentu obserwujemy wyraźny trend wzrostowy na szterlingu. Najpierw dość szybko udało się pokonać dystans konsolidacji i choć początkowo wyglądało, że opór kolejny raz da radę utrzymać kurs w ryzach, tak już na początku lipca doszło do wybicia. Potem mieliśmy jeszcze klasyczny retest, gdy po wyjściu 5 groszy w górę szybko wróciliśmy do przełamanego oporu, by na nowo rozpędzić ruch na północ. Wydaje się, że w ostatnim czasie żadna inna formacja nie ma takiej regularności, jak właśnie retesty po wybiciu. Od tego momentu obserwujemy piękny trend wzrostowy, który mimo swojej dynamiki i skrajnego nachylenia, wciąż respektuje lokalne korekty i powroty do wcześniejszych szczytów. Po prostu klasyka analizy technicznej. Ciekawie za to wygląda sytuacja z ostatnich godzin. Długie knoty świec sygnalizują, że mamy próbę zawiązania obrony przed dalszą przeceną złotego, dodatkowo widzimy objęcie kolejnych świec, wiele wskazuje na to, że impet może zostać wytracony. Zwłaszcza że ostatnie ruchy są w dużej mierze sponsorowane przez dymisję premiera Johnsona, kiedy opadnie entuzjazm po pozbyciu się skompromitowanego polityka, na nowo rozpocznie się walka o stołek, która może rozbudzić większy niepokój wokół funta.