Załamanie trendów – Analiza techniczna z dnia 10.06.2022
W ostatnim czasie dotarliśmy do kilku ciekawych poziomów, które mogły zatrzymać, a nawet odwrócić bieżące trendy. I teraz już wiemy, że na większości wykresów ten scenariusz się zrealizował. Wyjątkiem jest tylko ropa naftowa, która kontynuuje marsz w górę. Mniej szczęścia miał nasz złoty, który odbił się od ściany.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 06.06.2022 – 10.06.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,5607 | 4,3536 | 4,2512 | 5,3317 |
| Maksimum | 4,6077 | 4,4517 | 4,3561 | 5,4210 |
OIL.WTI

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 4-godzinny
Niestety wciąż kluczowym instrumentem na rynkach pozostają kontrakty na ropę naftową. Zwłaszcza że ta ani trochę nie odpuszcza i wciąż drożeje. W ostatnim czasie nawet obserwujemy przyspieszenie w tym marszu w górę, przez co wsparcie wypuszczone po dołkach mocno się oddala. Za chwilę słusznym będzie rozrysowanie nowej linii trendu ustawionej znacznie bardziej stromo. Przez moment można było mieć nadzieję, że poziom przy 115 $, po raz kolejny zadziała i choć obserwowaliśmy małą konsolidację w tych rejonach, to ostateczne opór pękł bez większej walki. Później jeszcze zareagował jako wsparcie przy klasycznym reteście. Od tego momentu kurs szybuje w górę i niebezpiecznie zbliża się do długoletnich szczytów. W marcu udało się wspiąć na pułap 134 $, w 2010 roku na dłużej gościliśmy w okolicach 127 $. Obecnie znajdujemy się już na poziomie 125 $, więc całkiem blisko opisywanych szczytów. Jeśli je pokonamy, otworzy się droga do maksimów tego wieku, które dla odmiany WTI otarły się o 150$. Według analiz największych banków inwestycyjnych powinniśmy się zatrzymać, jednak w okolicach 135 $, co i tak jest ceną, która będzie mocno ciążyć naszej walce z inflacją.
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 4-godzinowy
Na rynku walutowym wciąż najwięcej uwagi skupia na sobie relacja euro do dolara. Po tym, jak w pierwszej połowie maja, rynek rozwiał wątpliwości co do parytetu i zarysował lokalny dołek przy 1,035 $, udało się wykreować całkiem dynamiczny ruch w górę. Już dwa tygodnie temu sugerowałem, że pułap przy 1,08 $ będzie niesłychanie istotny, a to dlatego, że jest to tak naprawdę pierwsza przeszkoda, na której popularny edek mógł się wywalić. I ostatecznie tak właśnie się stało, mimo kilku podejść zabrakło pary, by wyjść wyżej. Przy czym, w ostatnich godzinach dochodzi do kapitulacji całej idei i ponownie obieramy kierunek na parytet. Po drodze mamy jeszcze dwa poziomy, które mogą być wykorzystane do pobudzenia strony popytowej. Jest to dołek, o którym wcześniej wspominałem oraz dolne ograniczenie konsolidacji z przełomu kwietnia i maja, które wypada w okolicach 1,05 $. Fundamentalnie cały czas powinniśmy być po stronie wspólnej waluty, technicznie wygląda na to, że następne tygodnie będą dla dolara.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinowy
A skoro dolar ma zyskiwać, to nie są to dobre wiadomości dla naszej waluty. I to od razu widać na wykresach powiązanych ze złotym. Dolar praktycznie przez całą drugą połowę maja ewidentnie tracił, praktycznie swobodnie pikując w dół. Ostatecznie udało się osiągnąć pułap 4,24 zł, co odpowiadało dołkom z początku kwietnia. Rynek trzykrotnie podejmował próby złamania tej bariery jednak za każdym razem z coraz mniejszym przekonaniem. Ostatecznie w ostatnich godzinach dolar przeszedł do ofensywy, w czym złoty nie za bardzo mu przeszkadza. Od dołka podrożał już o 10 groszy, a dynamika tego ruchu sugeruje, że to jeszcze nie koniec. Obecnie podstawowym scenariuszem na przyszły tydzień będzie testowanie poziomu 4,375 zł, w razie powodzenia kolejnym przystankiem będą dopiero okolice 4,50 zł.
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Podobnie wygląda sytuacja wobec euro, choć ruchy są mniej wyraźne, bardziej wypłaszczone. Przede wszystkim dlatego, że obie mają swoje problemy oraz są ze sobą bardziej skorelowane. Co nie zmienia faktu, że złotemu w tym miesiącu udało się zejść do poziomów ostatnio widzianych przed wojną na Ukrainie. W niecały miesiąc euro potaniało o ponad 15 groszy, co nie jest zbyt często spotykanym wynikiem. Niestety dla złotego sytuacja na głównej parze walutowej świata doprowadziła do zatrzymania tego trendu na poziomie 4,56 zł. Dzisiaj prawdopodobnie definitywnie porzucamy ambicje, by zejść niżej. Kurs EURPLN wraca właśnie powyżej 4,60 zł i całkiem możliwe będzie szykować się do kolejnego ruchu w górę.