Bez przełomu – Analiza techniczna z dnia 12.08.2022
Ropa jeszcze w zeszłym tygodniu dawała nadzieję na wyraźną przecenę. Niestety wsparcie skutecznie zanegowało ten ruch i dzisiaj wracamy do rynku byków. Eurodolar również miał swoje momenty, ale ostatecznie nie był w stanie pokonać oporu przy 1,035 $. Złoty próbuje wykorzystać słabość dolara, jednak sam również nie jest w najlepszej formie.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 08.08.2022 – 12.08.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,6630 | 4,7957 | 4,5057 | 5,5064 |
| Maksimum | 4,7142 | 4,8529 | 4,6327 | 5,5910 |
OIL.WTI

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 4-godzinny
To mogło się udać, nadzieje na zejście poniżej 87 dolarów za baryłkę, a docelowo pewnie i kolejne naście dolarów niżej, wcale nie były bezpodstawne. Udało się ustabilizować podaż, OPEC przejawiał chęci do podnoszenia wydobycia i co najważniejsze, popyt miał na horyzoncie wizję załamania się. Walka banków centralnych z inflacją miała doprowadzić do recesji. Rzecz w tym, że ten ostatni argument bardzo szybko się zestarzał. Ostatnie dane ze Stanów pokazują, że choć mamy do czynienia z techniczną recesją, to fundamenty gospodarcze pozostają stabilne, na czele z rynkiem pracy. Dodatkowo okazało się, że inflacja w lipcu wyraźnie zwolniła, co na nowo rozbudziło dyskusję nad potencjalnymi ruchami Rezerwy Federalnej. Obecny konsensus rynkowy zakłada, że kolejne podwyżki stóp procentowych nie będą tak agresywne, jak to wcześniej zakładano. Ten mix wystarczył, by zatrzymać trend spadkowy, który na ropie dominował przez ostatni miesiąc. W tym czasie baryłka potaniała o 35 dolarów, czyli ponad ¼. Przy okazji warto odnotować, że to właśnie przecena na światowych rynkach stoi za ostatnimi obniżkami cen na stacjach paliw, a nie żadne natychmiastowe, magiczne efekty fuzji. Niestety wiele wskazuje, że pułap 87 $ wybronił się na dobre, obecnie nawet mówimy, że obowiązującym wsparciem jest już poziom przy 92,5 $. Pierwszy istotny opór znajduje się za to 10 dolarów wyżej i nie można wykluczyć scenariusza, w którym jeszcze w sierpniu będziemy go testować.
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy
Główna para walutowa wciąż pozostaje w wakacyjnym trybie. Nawet kiedy udało się wybić z lipcowo-sierpniowej konsolidacji, żaden spektakularny ruch nie został wykreowany. Zresztą trudno by było inaczej, skoro w tym pojedynku mamy do czynienia raczej z dwoma rannymi niż z jednym zwycięzcą. Euro w ostatnim czasie teoretycznie odrabia straty, ale co z tego, skoro fundamenty na nadchodzące pół roku ma wyraźnie zachwiane. A tu naprawdę nie trzeba wiele. Ostatnie uspokojenie nastrojów wokół potencjalnej recesji, jak i słabnącej inflacji, daje pretekst rynkom, by wyjść z ukrycia i poszukać większego ryzyka. Popularny “edek” w tym tygodniu jednak dwukrotnie odbił się od oporu przy 1,035 $, co może oznaczać powrót do konsolidacji z przełomu miesiąca. Taki scenariusz zapewne zadziałałby negatywnie na naszego złotego. Mimo wszystko wydaje się, że temat parytetu jednak w najbliższym czasie nie wróci na tapet. Jeśli przyszłotygodniowe odczyty z amerykańskiej gospodarki nie przyniosą dramatycznych niespodzianek, to wsparcie przy 1,017 $ powinno być nie do ruszenia.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-godzinny
Sytuacji na głównej parze walutowej bacznie przygląda się złoty. Naszemu orłowi udało się wykorzystać moment wyłamania z konsolidacji na eurodolarze, przez co kurs “zielonego” pokonał wsparcie przy 4,59 zł. W ciągu tak naprawdę jednej sesji dolar potaniał o 11 groszy, dochodząc do ważnego pułapu wokół 4,53 zł. Ten wystrzał okazał się jednak tylko jednorazowym wydarzeniem i po nim złoty nie poszedł za ciosem. Druga połowa tygodnia to już budowa konsolidacji wokół wyżej wspomnianego poziomu. Gra jest jednak warta świeczki, gdyż jeśli uda się kolejny raz wyjść dołem, realny stanie się powrót w okolice 4,40 zł, a to by była bardzo pozytywna wiadomość dla frontu walki z inflacją. Co istotne, znajdujemy się obecnie w połowie ostatniego trendu wzrostowego, jest to ważny poziom zniesienia Fibonacciego. Jego wybronienie da pretekst do rozpoczęcia kolejnej fali wzrostowej, która zgodnie z teoretycznymi zasięgami, może nas wyciągnąć nawet powyżej 5 złotych. Wydaje się jednak, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, potrzebowalibyśmy do tego potężnego załamania nastrojów i jakiejś ogromnej paniki na rynkach.
CHFPLN

Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinny
Niestety znacznie gorzej nasz złoty radzi sobie wobec szwajcarskiego franka. Po ostatnim ruchu w górę, który wyprowadził kurs CHFPLN aż do 4,92 zł, odrabianie strat na tej parze nie idzie tak dobrze, jak wobec dolara. Co prawda, udało się zejść nawet w okolice 4,75 zł, ale tylko po to, by za chwilę na nowo zaatakować ostatni szczyt. Tym samym została zarysowana formacja podwójnego piku, choć całkiem możliwe, że zanim ją spieniężymy, dorysowany zostanie również i trzeci. Za tym scenariuszem przemawia choćby ostatnia konsolidacja, z którą mierzymy się od początku miesiąca. W sierpniu kurs franka oscyluje między 4,80 zł a 4,833 zł. Względnie niewielki zasięg tego kanału zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji bazowego ruchu. Złoty cały czas męczy się z czynnikami lokalnymi, choć w ostatnim czasie ich wpływ jakby osłabł. Mimo wszystko nie należy o nich zapominać. Konflikt z Unią wciąż jest nierozwiązany, pieniędzy z KPO cały czas nie dostaliśmy, więc istnieje obawa, że inwestorzy prędzej czy później sobie o tym przypomną. Już nie mówiąc, o zbliżających się wyborach, które z pewnością jeszcze mocniej napompują wydatki socjalne, tak mocno nielubiane przez rynki.