Wątpliwa interwencja NBP na złotym – Analiza techniczna z dnia 19.11.2021

Krzysztof Pawlak
Krzysztof Pawlak dealer walutowy InternetowyKantor.pl

Dolar amerykański nie zwalnia tempa. Kłopotów walut rynków wschodzących ciąg dalszy. EUR/PLN najwyżej od 12 lat, USD/PLN już na poziomie 4,15. Słaby złoty to również czynnik proinflacyjny. Czy załamanie na rynku akcji w USA może przynieść zmianę sytuacji na EUR/USD za sprawą odwracania transakcji carry trade? Funt czeka na decyzję BoE w grudniu. 

Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 01.11.2021 – 19.11.2021.

Para walutowa EUR/PLN CHF/PLN EUR/USD GBP/PLN
Minimum 4,5760 4,3010 1,1280 5,3580
Maksimum 4,6835 4,4750 1,1680 5,5720

 

EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy

 

Dzisiejszej analizy nie można zacząć inaczej, jak od omówienia sytuacji na głównej parze walutowej świata. Ostatnie mocne ruchy w dół wręcz wysysają kapitał z rynków wschodzących, w tym ze złotego. Od prezentacji najwyższej od 30 lat inflacji CPI w USA amerykańska waluta przeszła do zdecydowanej kontrofensywy i w relacji do większości walut dominuje. Nie może dziwić fakt, że nie inaczej jest w przypadku euro, skoro fundamenty w postaci polityki monetarnej są zdecydowanie na innych biegunach. Inwestorzy mocno spekulują, że Fed szybciej rozpocznie podwyżkę stóp procentowych i to nawet jeszcze podczas trwania procesu taperingu. Napędza to spadki EUR/USD, podtrzymywane również wzrostem rentowności amerykańskich obligacji. Pod kątem technicznym wydawało się, że solidnym wsparciem będzie zniesienie Fibo 61,8 pkt w okolice właśnie 1,13. Wczoraj nastąpiło nawet lekkie odbicie od tego poziomu, ale korekta była bardzo krótka, a w tym wypadku decydują fundamenty, a nie technika. O sile dolara analitycy powiedzieli już niemal wszystko w ostatnich dniach, więc może warto spojrzeć trochę od innej strony i poszukać zagrożeń dla kontynuacji umocnienia zielonego. Na pierwszy plan wysunąłbym oczywiście dane makro, które mogą powstrzymać Fed z szybszymi decyzjami odnośnie podwyższania kosztu pieniądza. Jak choćby niższa inflacja, która mogłaby wykazywać stabilizację, czy też np. słabsze tempo wzrostu gospodarczego. Po drugie świat ciągle zmaga się z pandemią, która aktualnie daje o sobie znać na Starym Kontynencie i niewykluczone, że znów uderzy w USA. I po trzecie wcale niemniej ważna rzecz, a więc transakcje carry trade na rynku. Inwestorzy zaciągają kredyty tam, gdzie jest niski procent, by poszukać wyższych stóp zwrotu. Jeśli tanio, to na pierwszy rzut oka pojawia się kredyt w euro. Taki gracz sprzedaje więc euro, kupując inne aktywa, choćby dolara, żeby inwestować w akcje np. z Wall Street. Efekt? Popyt na USD powoduje umocnienie, wyprzedaż EUR spadek kursu. Tyle tylko, że to wszystko do czasu aż trwa hossa na rynku. Jeśli się załamie, wtedy inwestor musi z powrotem kupić euro, by spłacić kredyt. Sytuacja taka była widziana już podczas wybuchu pandemii w kilka miesięcy po jej rozpoczęciu. Nagle obserwowaliśmy spory zwrot EUR/USD właśnie z tego powodu. Niewykluczone, że podobna sytuacja będzie miała miejsce i teraz. Niemniej jednak, podsumowując, fundamentalnie EUR/USD ma szansę zejść do poziomu 1,10.

 

EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy

 

Kolejny pokaz siły dolara amerykańskiego nie daje wyjścia inwestorom, którzy lokowali kapitał w waluty rynków wschodzących. Dominuje więc wyprzedaż i to nie tylko PLN, ale także innych walut EM, jak CZK czy HUF. Złoty w relacji do euro przebija maksimum z zeszłego roku i dobija dzisiaj do poziomu bliskiego 4,69, który był widziany ostatni raz ponad 10 lat temu podczas kryzysu finansowego. Nie można już wytykać złotemu problemów typu napiętej sytuacji na granicy z Białorusią, czy kolejnych konfliktów z UE. W tym momencie o słabości krajowej waluty decyduje przede wszystkim rynek zewnętrzny. Oczywiście nie można nie wspomnieć o fatalnej wiarygodności naszego banku centralnego. Winny jest przede wszystkim brak odpowiedniej komunikacji z rynkami odnośnie dalszych działań w polityce monetarnej. Do tego jeszcze rok temu prezes NBP przekonywał, że zbyt mocne ruchy na walutach powinny być wstrzymywane i w takim wypadku konieczne są interwencje. Teraz złoty silnie traci, a żadnych działań nie widać. Powód jest prosty i podobny jak przed rokiem, a więc wpłata zysku NBP do kasy państwa, której istotny element stanowi wycena rezerw walutowych. Już wiemy, że budżet zasili solidna kwota. Brawo Panie Prezesie, tylko czy tędy droga? Pamiętajmy, że słaba waluta to również czynnik proinflacyjny. Czy w kontekście wiarygodności na pewno chcemy pójść w ślady Turcji? Bądź co bądź jednak szef NBP zostanie zapewne uznany przez rząd za człowieka, który dba o finanse państwa i wspiera jego plany, a nagrodą będzie kolejna kadencja w fotelu prezesa rodzimego banku centralnego. EUR/PLN jest w silnym trendzie wzrostowym i poziom oporu należy szukać na ten moment na poziomie 4,70.

 

CHFPLN

Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy

 

Nikt nie chciałby być aktualnie w skórze kredytobiorców frankowych. Kurs CHF/PLN rośnie nieprzerwanie i jest blisko poziomu 4,50. Poza problemami polskiej waluty, która znajduje się w silnej przecenie wraz z koszykiem walut EM, dochodzi siła szwajcarskiej waluty również na szerokim rynku, szczególnie widoczna w relacji do euro. Kłopotów wspólnej walucie nie brakuje, a z ostatnich dni głównym stał się zdecydowany wzrost zachorowań na COVID-19 szczególnie w Niemczech, ale też np. w Austrii, gdzie ogłoszono lockdown i obowiązek szczepień od lutego przyszłego roku, by opanować niezwykle trudną sytuację. Do tego dochodzi hamujący wzrost gospodarczy w Europie, widmo kryzysu energetycznego i daleka perspektywa podwyżek stóp przez EBC. Kurs EUR/USD spycha więc notowania EUR/CHF poniżej poziomu 1,05, widzianego ostatni raz w 2015 roku. Teraz cała nadzieja tylko w banku SNB, który jak wiemy stara się temperować tak silne ruchy umacniające własną walutę.

 

GBPPLN

Wykres kursu funta do złotego, interwał 1-godzinowy

 

Dużo się również dzieje wokół brytyjskiej waluty. Funt mocno stracił po ostatnim posiedzeniu banku centralnego Wielkiej Brytanii. BoE wstrzymał się z decyzją odnośnie podwyżki stóp procentowych, co mocno rozczarowało inwestorów. Niemniej jednak ostatnie wskazania inflacji CPI na Wyspach rozbudziły znów oczekiwania, że na grudniowym posiedzeniu niespodzianki już nie będzie, a Bank Anglii zdecyduje się na rozpoczęcie zacieśniania monetarnego. Analitycy oczekują raczej ruchu na stopach procentowych, ale niewykluczone jest też ograniczenie skupu aktywów. Funt więc w najbliższych dniach, aż do posiedzenia BoE, powinien być atrakcyjny do zakupu, co w zderzeniu ze słabością złotego powinno wskazywać na to, że powinniśmy szukać dużo wyższych poziomów na parze GBP/PLN. Dzisiaj kurs osiągnął już poziom 5,5760, ale nie wykluczone, że jeśli sytuacja na całym szerokim rynku nie ulegnie zmianie, możemy być świadkami dalszego szukania maksimów. Zagrożenia? Na pewno ciągle nierozwiązany konflikt z UE, czy to o tereny łowieckie, czy kwestię Irlandii, a także brak działań w polityce monetarnej na kolejnym posiedzeniu.

Notowania FOREX

Kurs EUR/PLN: 4,4873
(aktualizacja: 0000-00-00 00:00)
zobacz szczegółowy wykres »
Sprawdź swoją wiedzę w naszym teście ekonomicznym.
Posłuchaj podcastu przygotowanego przez naszych specjalistów!
Infolinia
+48 61 250 45 65
LiveChat
Rozpocznij LiveChat
E-mail
biuro@internetowykantor.pl
Nasi konsultanci pracują 
w dni robocze (pn-pt) 
w godzinach 08:00 - 20:00