Dolarowy przystanek? – Analiza techniczna z dnia 22.05.2026
Wszystkie karty na rynku walutowym pozostają w rękach dolara amerykańskiego. Jego przewaga w ostatnich tygodniach jest niepodważalna, ale mimo tego nie potrafi on się wyrwać z więzów średnioterminowych konsolidacji. Czy przełom jest już blisko?
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 18.05.2026 – 22.05.2026
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | USD/PLN | OIL |
| Minimum | 1,1589 | 4,2389 | 3,6378 | 102,62 |
| Maksimum | 1,1660 | 4,2559 | 3,6724 | 112,11 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-dniowy
Na końcu powyższego wykresu dostrzeżemy, że maj należy do dolara amerykańskiego. Szczególnie istotna okazał się połowa miesiąca, gdy kurs EUR/USD błyskawicznie wyłamał od góry średnie kroczące. W ten sposób ze wsparć przeobraziły się one w opory i w ostatnich dniach jako taki zadziałała już pierwsza z brzegu 50-sesyjna średnia. To oczywiście emocjonujące ruchy, ale wciąż nie przekładają się one na zachowanie głównej pary globu w średnim terminie. Kurs eurodolara przez zdecydowaną większość czasu w przeciągu ostatniego roku porusza się w ramach konsolidacji, której górnego ograniczenia możemy szukać w okolicach 1,192 USD, a dolnego w rejonie 1,157 USD. Aktualnie piłka jest po stronie „zielonego”, ale w dalszym ciągu nie potrafi on przełamać tego kluczowego poziomu. Jeśli uda mu się w końcu wykonać trwały wyłom i zejść niżej, to celem powinno być najpierw 1,15 USD, które odegrało rolę wsparcia jesienią i częściowo wiosną, a dalej 1,14 USD, gdzie umocnienie dolara zostało zatrzymane w marcu. Możemy na wykresie ewentualnie poszukać formacji trójkąta, ale znowu jest on ustawiony raczej horyzontalnie, co nie daje szczególnej podpowiedzi do kierunku ewentualnego wybicia. Wyjście na północ zmieni zasadniczy obraz tej pary dopiero przy pokonaniu 1,183 USD i dopiero wtedy na stole pojawi się ewentualne opuszczenie górą średnioterminowego trendu bocznego.
USD/PLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dniowy
Kurs USD/PLN jak to ma w zwyczaju (przy dość stabilnym EUR/PLN) stara się pozostawać w miarę lustrzanym odbiciem EUR/USD. Nikogo w takim wypadku nie zdziwi, że lokalnie zobaczyliśmy istotne pokonanie średnich sesyjnych, które naturalnie przeobraziły się teraz we wsparcia. Jednak znowu w średnim terminie kurs dolara pozostaje więźniem konsolidacji, której dolnego ograniczenia poszukamy w pobliżu 3,56 zł, a górnego w okolicach 3,70 zł. Teraz USD/PLN jest bliższy testowania tego ostatniego poziomu, ale do prawdziwej próby wciąż brakuje mu kilku groszy. Jeżeli takowa okazałaby się skuteczna, to celem będą marcowe szczyty powyżej 3,75 zł, a potem nawet rejony widziane poprzedniej wiosny powyżej 3,83 zł. Gdyby karty jednak się odwróciły i nie wytrzymały najpierw średnie sesyjne, a potem wspomniane wcześniej dolne ograniczenie trendu bocznego, to mamy dwa punkty do ataku, oba wygenerowane na początku tego roku. Najpierw będzie to 3,53 zł, a wreszcie kilkuletnie minimum poniżej 3,48 zł. Mimo wszystko za scenariusz bazowy powinniśmy przyjąć kontynuację ruchu horyzontalnego, w ramach którego możemy jednak być świadkami znaczących wahań.
EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-dniowy
Skoro na rynku dolara pomimo widocznych wahań pozostajemy w trendach bocznych, to EUR/PLN nie może postąpić inaczej. Tutaj zmienność klasycznie po mocniejszym ruchu z czasem wymiera. W ten sposób otrzymujemy tradycyjne już dla tej pary wiele hałasu o nic. A jak magnes przyciąga teraz punkt równowagi w rejonie 4,25 zł. Kurs euro wręcz utknął między średnimi sesyjnymi, od których odbija się jak od bandy. Pokonanie jakich poziomów mogłoby rzeczywiście otworzyć nowy rozdział dla tej pary? W opcji negatywnej dla złotego skuteczny atak na rejon 4,28-4,29 zł otworzyłby możliwość testu 4,31 zł. Ten poziom okazał się kluczowym oporem już dwukrotnie w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy i to w momentach gwałtownej przeceny rodzimej waluty. Powrót na ścieżkę południową to najpierw próba pokonania wielokrotnie już granego wsparcia w rejonie 4,22-4,23 zł. Jego skuteczne wybicie to szansa testu najpierw psychologicznych 4,20 zł, a wreszcie okolic 4,19 zł, gdzie na początku roku kurs euro napotkał skuteczne zasieki. Jednak na koniec ponownie, a szczególnie już w przypadku pary EUR/PLN, scenariuszem bazowym pozostaje konsolidacja, która od czasu do czasu tylko próbuje nas zwodzić, że stać ją na coś więcej.
OIL

Wykres ropy Brent, interwał 1-dniowy
Na koniec zajrzymy na najbardziej gorący wykres ostatnich tygodni, czyli wycenę ropy naftowej. Dokładnie na jej europejski benchmark w postaci Brent. W tym wypadku konflikt na Bliskim Wschodzie wyrwał wycenę z kilkumiesięcznej konsolidacji i skierował na poziomy widziane poprzednio 4 lata temu. Ten rynek wciąż żyje doniesieniami z Zatoki Perskiej, ale kluczowe wydają się lokalne ekstrema. W tym wypadku na południu będzie to rejon 84 USD, który aktualnie wydaje się wręcz nieosiągalny, o ile nie zmaterializuje się jakieś porozumienie, otwierające Cieśninę Ormuz. Wtedy jego wybicie może nawet zasugerować (przynajmniej chwilowe) podejście pod poziomy sprzed wojny, czyli poniżej 74 USD. Niestety rosnące problemy z podażą surowca każą raczej rozważać testowanie szczytu z początku maja w rejonie 115 USD. A później już sky is the limit.