Kluczowy moment – Analiza techniczna z dnia 25.11.2022
W ostatnim czasie na wielu wykresach doszliśmy do kluczowych obszarów. Tyczy się to nie tylko szerokiego rynku (jak choćby ropy czy eurodolara), ale również złotego. Jeśli uda się przełamać bieżące opory, możemy być świadkami powrotu do dawno niewidzianych poziomów.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 21.11.2022 – 25.11.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | USD/PLN | GBP/PLN |
| Minimum | 4,6836 | 4,7609 | 4,4961 | 5,3940 |
| Maksimum | 4,7153 | 4,8223 | 4,6053 | 5,4776 |
EURUSD
Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-dzienny
Eurodolar wciąż rozgrywa wyłamanie trendu spadkowego. Warto pamiętać, że mówimy o ruchu długoterminowym, niesamowicie istotnym dla rynku walutowego. Popularny edek wpływa na pozostałe waluty, w tym na polskiego złotego. Dlatego tak istotne dla nas było wyłamanie wielotygodniowego trendu spadkowego. Oznacza to, że bieżącym scenariuszem jest ruch w górę, choć obecnie dotarliśmy do lokalnego oporu. Jak widać, od kilku dni jest on kluczowym poziomem na rynku i przynajmniej na razie nie ma opcji na jego wyłamanie. Warto zauważyć, że pokonanie obszaru w okolicach 1,035$ otworzy drogę do poziomu 4,5 centa wyżej. A to będzie oznaczać najdroższe euro względem dolara od czerwca bieżącego roku. Taki ruch byłby też niesamowitym impulsem dla złotego, który mógłby powrócić w dawno niewidziane rejony. Dużo będzie zależeć od kolejnych decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który wciąż się waha między kolejnymi podwyżkami, a powrotem do luzowania ilościowego w imię ratowania rodzimego sektora bankowego.
OIL.WTI

Wykres kursu ropy WTI do dolara, interwał 1-dzienny
Wciąż kluczowym barometrem na rynku pozostaje ropa naftowa. Po pierwsze dlatego, że jej wysoka cena jest czynnikiem wyjątkowo mocno proinflacyjnym. Po drugie, gdyż jej niska cena, tak jak obecnie, jest wyrazem niepokoju co do przyszłości globalnej gospodarki. Z jednej strony świat się boi recesji, do jakiej mogą nas zaprowadzić wysokie stopy procentowe, z drugiej mamy obawy o chińską politykę zero covid. Jeśli zostanie ona utrzymana przy rosnącym tempie zakażeń, może czekać nas powtórka z lockdownem. Realizacja tego scenariusza może oznaczać oddech w walce z szalejącą inflacją. Jednak spokój będzie tylko pozorny, gdyż wydaje się, że OPEC jest zdeterminowany, by bronić pewnych poziomów cenowych na rynku. Tym bardziej pewną konsternację w ostatnich dniach mogło wprowadzić zachowanie inwestorów, którzy uwierzyli w plotkę o ograniczeniu wydobycia przez kartel na początku tego tygodnia.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał 1-dzienny.
Wyjątkowo ciekawie prezentuje się wykres dolara do złotego. W pierwszej połowie października zostało zarysowane lokalne maksimum, które wkomponowało się w formację podwójnego szczytu. Od tego czasu mamy do czynienia z całkiem sympatycznym trendem spadkowym. Doprowadził nas on do poziomu 4,50 zł, czyli “zielony” w tym czasie potaniał o ponad 50 groszy. Na tej parze dawno już nie widzieliśmy takiego rajdu w dół. Niestety w ostatnich godzinach został on wyraźnie zatrzymany. Tym samym obserwujemy możliwe formułowanie się podwójnego dna. Do realizacji tego scenariusza potrzebowalibyśmy wyraźnego odbicia na początku przyszłego tygodnia. Jego brak może i powinien wspierać kontynuację spadków. A to otwiera nam drogę do poziomów już bardzo dawno niewidzianych na polskim złotym. To, czy ta misja ma szanse powodzenia, w sumie zależy od zachowania głównej pary walutowej globu. Jeśli eurodolar będzie kontynuował ruch w górę, faktycznie możemy być świadkami kolejnego zejścia niżej na omawianej parze.
CHFPLN

Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-dzienny.
Trochę inaczej prezentuję się sytuacja na franku szwajcarskim. Tu, co ciekawe, mamy więcej czynników prospadkowych. Przede wszystkim tak jak w przypadku dolara znajdujemy się w trendzie spadkowym, zapoczątkowanym przeszło miesiąc temu. W tym czasie udało się wybić lokalne dołki poniżej istotnego wsparcia. Nawet jeśli w ostatnich dniach kurs zdołał powrócić powyżej, to wciąż znajduje się poniżej kluczowego obszaru zaznaczonego na niebiesko. Tej sytuacji pikanterii dodaje fakt, że w ostatnich dniach kurs kilkukrotnie próbował testować omawiany region, jednak za każdym razem dzienna świeczka zamykała się poniżej. To może oznaczać, że mamy do czynienia z ważnym obszarem, gdzie podaż mocno się uaktywnia. Na horyzoncie mamy też drugą linię trendu spadkowego, co kumuluje w sobie trudności dla ruchu w górę. A trzeba pamiętać, że kurs ma gdzie spadać, gdyż przełamanie obecnych poziomów otworzy drogę nawet do 4,25 zł. Jest to poziom ostatnio obserwowany w czerwcu tego roku i oddalony o blisko 80 groszy od lokalnego szczytu.