Złoty wykorzystuje słabość dolara – Analiza techniczna z dnia 29.07.2022
Próba zainicjowania trendu wzrostowego na parze EUR/USD. Duża zmienność na krajowej walucie, po chwilach słabości odrabianie strat. Kurs CHF/PLN nadal na wysokich poziomach, czarny scenariusz w postaci pojawienia się poziomu 5,00, póki co oddalony. Ropa w krótkoterminowym trendzie wzrostowym z perspektywą testu oporu na poziomie 100 USD.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 18.07.2022 – 29.07.2022.
| Para walutowa | EUR/PLN | CHF/PLN | EUR/USD | ROPA |
| Minimum | 4,7000 | 4,7650 | 1,0000 | 97,00 |
| Maksimum | 4,8000 | 4,9260 | 1,0265 | 107,00 |
Fundamenty nadal za dolarem

Wykres kursu euro do dolara, interwał 1-godzinowy
Ostatnie dni na parze EUR/USD są pełne zwrotów, a ruchy często chaotyczne. Trudno mówić o jakimś dominującym trendzie w ostatnich dwóch tygodniach. Mimo że wydarzeń ku temu, by coś większego zainicjować, było co niemiara. Wystarczy powiedzieć o posiedzeniu EBC w poprzednim tygodniu, czy w tym decyzji Fed. Jednak bilans tych dwóch kluczowych spraw tak naprawdę dla notowań „edka” wynosi 0, a kurs jest bliski poziomów z połowy lipca. Mimo tego, że Fed okazał się bardziej jastrzębi i podniósł stopy o 75 pkt bazowych, a EBC raptem o 50 pkt. W teorii więc fundamenty dają jasny sygnał, że inwestorzy powinni rzucić się na USD, a główna para walutowa świata obrać kierunek południowy. Na wykresie widać jednak zupełnie co innego, a nawet można pokusić się o to, że tworzy się w krótkim terminie trend wzrostowy. Kluczowym poziomem dla dalszego ruchu będą poziomy oporu, jakie stanowią maksima z lipca. Już wcześniej EUR/USD miał problemy, by ten poziom sforsować. Skąd taka sytuacja na wykresie? Widocznie inwestorzy stwierdzili, że techniczna recesja, która jest w USA (wskazały na to wczorajsze dane) zmusi Fed do mniejszej aktywności i w konsekwencji wstrzymania się nawet z podwyżkami stóp, a to sygnał do wyprzedaży dolara.
Spora zmienność na EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy
Naprawdę nie ma czego zazdrościć w ostatnim czasie eksporterom, czy importerom z naszego kraju, bo zmienność na EUR/PLN naprawdę pozostaje spora. Kurs po ustanowieniu minimum nieco poniżej poziomu 4,70 zainicjował dynamiczny trend wzrostowy, który zakończył się dotarciem do oporu na 4,80. Test tego poziomu się nie udał, więc technicznie doszło do odreagowania tego wzrostowego ruchu. Można też pokusić się o interpretację, że zadziałała tutaj formacja podwójnego szczytu, która często sygnalizuje zmianę trendu. Faktycznie ostatnie godziny to mocniejszy złoty w relacji do euro i konsekwentne osuwanie się w dół. Czy to rzeczywiście zmiana trendu na spadkowy okaże się w najbliższych godzinach lub dniach, a kluczowe będzie pokonanie wsparcia, które stanowi ostatnie minimum. Taka duża zmiana nastawienia inwestorów to konsekwencja ruchów na parze EUR/USD, gdzie inwestorzy nie bardzo mogą się zdecydować, w którą stronę iść. Mocniejszy USD to negatywny czynnik dla walut EM i odwrotnie.
Wakacji kredytowych brak, a frank drogi

Wykres kursu franka do złotego, interwał 1-godzinowy
Podobnie jak na wykresie EUR/PLN, również i na CHF/PLN widzimy formację podwójnego szczytu. Czy będzie oznaczała również i w tym wypadku zmianę trendu na spadkowy okaże się w najbliższym czasie. Niemniej sytuacja kredytobiorców frankowych pozostaje trudna, bo frank nadal jest drogi, a widmo poziomu 5,00 na CHF/PLN było przez moment bardzo realne. Kurs był już na poziomie 4,9250, a więc biorąc pod uwagę ostatnie dynamiczne ruchy, wcale daleko do tej wręcz siejącej panikę okrągłej wartości nie było daleko. Póki co to zagrożenie zostało oddalone, a kurs schodzi na południe i jest już poniżej 4,85. Nadal jednak można mówić o wysokich poziomach, a przypomnijmy, że frankowicze nie zostali objęci pomocą w ramach wakacji kredytowych. Bez wątpienia większy ruch w górę na parze EUR/USD dałby oddech w postaci słabszego CHF, ale na końcowe przyklepanie takiego scenariusza musimy jeszcze poczekać. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to CHF/PLN ma szansę zejść do poziomów ostatnich minimów, w okolicach 4,75.
Ważny czynnik w kontekście inflacji

Wykres ropy WTI, interwał 1-godzinowy
Na koniec warto spojrzeć na notowania ropy naftowej, która ma niebagatelne znaczenie dla generowania presji inflacyjnej. Sygnały zahamowania wzrostu gospodarczego, które pojawiły się w Europie, czy techniczna recesja w Stanach może dać w teorii zmniejszenie popytu na ten surowiec i patrząc dalej, wpłynąć na niższą dynamikę cen. Na wykresie jednak póki co utworzył się trend wzrostowy po spadku notowań do poziomu 97 USD za baryłkę. Szczególnie USA mocno zabiega o to, by „wrzucać” większą podaż tego surowca na rynek w celu zmniejszenia jego ceny i uwalnia choćby rezerwy krajowe. Nie pomaga niestety sytuacja na froncie walk w Ukrainie, która nadal generuje napięcie wokół surowców energetycznych. W ostatnich dniach choćby informacje o zmniejszonych dostawach gazu spowodowały, że również ceny ropy zaczęły rosnąć, biorąc pod uwagę ruch w całym koszyku surowców energetycznych. W przypadku dalszych wzrostów technicznym oporem będzie okrągła wartość 100 USD za baryłkę.