Czy już trzeba się bać drogich paliw? – Komentarz walutowy z dnia 09.03.2026

Maciej Przygórzewski
Maciej Przygórzewski główny dealer walutowy InternetowyKantor.pl

W weekend doszło do eskalacji walk i ataków na infrastrukturę energetyczną. Baryłka ropy wyrażona w PLN podczas ataku Rosji na Ukrainę była o 35% droższa. Dlaczego zatem już teraz tak bardzo się nas straszy? Na rynku walutowym trwa ucieczka do dolara.

Poniedziałkowy szok cen ropy

W weekend doszło do czegoś, czego obawiała się część analityków. USA zaatakowały infrastrukturę energetyczną w Iranie, w tym magazyny ropy naftowej. Warto jednak zwrócić uwagę, że ataki były celowane w obiekty zapewniające dostawy surowca na rynek wewnętrzny. Efektem tych działań lokalnie jest ograniczenie sprzedaży benzyny w samym Teheranie. Natomiast globalnie na otwarciu notowań mamy szaleństwo. Jeszcze w piątek kończyliśmy dzień z baryłką czarnego złota w okolicy 93 USD. Piątkowe wzrosty – biorąc pod uwagę nadchodzący weekend – nie były zaskoczeniem. Inwestorzy przygotowywali się bowiem na możliwą eskalację. O tym, że przygotowali się zbyt mało, najlepiej świadczy to, co wydarzyło się dzisiaj na otwarciu rynków: cena wyskoczyła niemal od razu pod 120 USD. Potem, po 6:00 czasu polskiego, notowania zaczęły spadać. Podczas pisania tego tekstu, nadal jesteśmy powyżej poziomu 105 USD za baryłkę.

Czy już trzeba się bać?

Sam poziom cen ropy powyżej 100 USD za baryłkę – szczególnie przy dolarze po 3,72 zł – nie jest czymś, co powinno powodować blady strach. To jednak czynnik, który odczujemy w naszych portfelach. Jak mocno? To niestety zależy od tego, jak bardzo uda się zbudować atmosferę strachu. Analitycy chcący uspokoić sytuację podają jako przykład pierwsze miesiące rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Dzisiaj baryłka kosztuje około 400 zł. W 2022 roku oglądaliśmy dolara po 4,50 zł i ropę po 120 USD za baryłkę. W rezultacie cena złotowa baryłki ropy wynosiła wówczas około 540 zł. W tym miejscu warto przypomnieć, że szczyty cenowe dolara przypadały już na moment spadków cen ropy. Co to oznaczało dla naszych portfeli? W 2022 roku, przy baryłce o 35% droższej niż obecnie, ceny paliw na stacjach sięgały w szczytowym momencie 8,51 zł, a benzyny 7,84 zł. Trzeba jednak pamiętać, że mowa o cenach średnich. Wszyscy pamiętamy też wskazania, na których były wyższe wartości. Czy teraz będzie tak samo? Nie wiadomo, gdzie dotrze baryłka ropy. Teraz od rynku odcinane jest nie tyle jedno państwo-producent od części odbiorców, ile nawet 20% światowego wydobycia. Jeżeli sytuacja nie będzie eskalować, nie powinniśmy się zbliżyć nawet do tamtych poziomów cen paliw.

Jak waluty?

Rynki walutowe podchodzą do sytuacji znacznie spokojniej niż rynek ropy czy gazu. Dzisiaj co prawda kurs euro na otwarciu znów wyskoczył do 4,30 zł. To jednak poniżej zeszłotygodniowych szczytów, a nie kilkanaście procent powyżej – jak w przypadku ropy naftowej. Dolar dalej zachowuje się jak bezpieczna przystań i w rezultacie zyskuje względem innych walut. Na głównej parze walutowej świata widzieliśmy dzisiaj rano odbicie tuż przed poziomem 1,15. Był to najsilniejszy dolar od listopada. Względem złotego dolar, osiągając poziom 3,73 zł, był najdroższy od sierpnia.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak odczytów mogących rywalizować z wydarzeniami w geopolityce.

Notowania FOREX

Kurs EUR/PLN: 4,4873
(aktualizacja: 0000-00-00 00:00)
zobacz szczegółowy wykres »
Sprawdź swoją wiedzę w naszym teście ekonomicznym.
Posłuchaj podcastu przygotowanego przez naszych specjalistów!

Zniżka dla nowych Klientów

Odbierz 500 punktów na wymianę
CHF/USD/EUR/GBP bez spreadu !

Wpisz swój e-mail, a wyślemy Ci kod rabatowy.