Dane z USA bez wpływu na dolara – Komentarz walutowy z dnia 16.10.2026
Wczoraj poznaliśmy solidny pakiet danych z USA: inflację producencką, sprzedaż detaliczną i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Wydaje się, że to dużo, jednak rynek praktycznie je zignorował. Inflacja bazowa w Polsce jest niższa niż oczekiwano.
Ważna inflacja to konsumencka
W środę różnica 0,1% w odczycie inflacji konsumenckiej spowodowała imponujący skok dolara względem euro o ¾ centa. Wczoraj inflacja producencka przekroczyła oczekiwania o 1%. Jak zareagował rynek? W praktyce wcale. W tym samym czasie poznaliśmy również dobre dane o sprzedaży detalicznej oraz z rynku pracy. Wszystkie te odczyty dawały więcej przestrzeni do kolejnych podwyżek stóp procentowych. Dolar stał jednak w miejscu, utrzymując się nieco powyżej poziomu jednego dolara i dwunastu centów za euro. Być może ostatnia Beżowa Księga sprawiła, że inwestorzy przestali wierzyć w podwyżkę stóp na posiedzeniu za dwa tygodnie. To właśnie te oczekiwania napędzały wcześniej siłę dolara.
Dobre dane z rynku pracy
Wczoraj po raz piąty z rzędu liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych znalazła się poniżej 200 tys. Wynik był oczywiście bardzo bliski tej granicy, ale jednak niższy. Tak dobrej serii nie było od dekad, co w tak licznie zaludnionym państwie tym bardziej pokazuje wyjątkowość tych danych. Mimo dobrych wyników z rynku pracy, które są jednym z elementów branych pod uwagę przy decyzjach FED, kontrakty na stopę procentową pokazują, że prawdopodobieństwo październikowej podwyżki spadło właśnie poniżej 15%. Nie oznacza to jednak, że w grudniu nie należy spodziewać się wzrostu stóp. Prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki nadal wynosi 90%. W grze pozostaje zatem scenariusz niepodnoszenia kosztu pieniądza do wyborów, a następnie szybkich 3 podwyżek na pięciu posiedzeniach do czerwca 2027 roku. Jeżeli inne państwa nie dotrzymają tempa podwyżek, jak potencjalnie Polska, ich waluty powinny osłabiać się względem dolara.
Inflacja bazowa w Polsce
Wczoraj poznaliśmy wskaźnik inflacji bazowej w Polsce. Rynek oczekiwał, że spadnie ona z 3,3% do 3,2%. Ostatecznie obniżyła się do 3,1%. Trzeba jednak pamiętać, że inflacja bazowa nie uwzględnia cen żywności i energii. Jeżeli więc nasze główne odczucia dotyczące inflacji wynikają z cen w sklepach i kosztów tankowania, wskaźnik ten opisuje nieco inny obszar. Jest to jednak dobry prognostyk na przyszłość. Uzasadnia również ostatnią decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Widać, że obecny wzrost inflacji konsumenckiej wynikał z rosnących cen paliw na rynkach. Jest to związane zarówno z brakiem dostaw z regionu Zatoki Perskiej, jak i ze zbyt małą dostępną mocą rafineryjną. Sam odczyt sprawia, że również listopadowe podwyżki stóp procentowych w Polsce stoją pod znakiem zapytania.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
15:15 – USA – produkcja przemysłowa.