Dolar po 3,75 zł – Komentarz walutowy z dnia 31.08.2026
W piątek byliśmy świadkami nagłego umocnienia dolara po twardych słowach obecnego prezesa FED na temat walki z inflacją. W weekend z kolei znów doszło do zmiany koncepcji wojny w USA i kolejnych ataków, co winduje ceny ropy w górę.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie
Zapowiedź wojny gospodarczej zamiast konwencjonalnej bardzo szybko się zdezaktualizowała. Teoretycznie USA nadal mówią o wywieraniu presji na Iran i współpracujące z nim podmioty. W praktyce jednak w weekend doszło do ataków rakietowych. Dotyczyły one wyrzutni rakiet na wyspie Larak. Administracja prezydencka sugeruje również, że atakowana jest również wyspa Kharg. W tym przypadku nie mamy jednak potwierdzenia, bo film zamieszczony przy okazji komunikatu jest dziełem AI. Problemem tej drugiej wiadomości jest to, że Kharg to jeden z głównych terminali naftowych Iranu. Nietrudno się domyślić, że ataki na infrastrukturę energetyczną spowodują niepokój na rynku ropy. Dzisiaj surowiec idzie w górę o raptem 2 USD za baryłkę. Warto jednak pamiętać, że przeważnie po weekendzie ropa taniała, o ile nie doszło do eskalacji.
Sympozjum w Jackson Hole
Coroczne spotkanie w Jackson Hole miało w tym roku jednego głównego bohatera. Był nim prezes FED – Kevin Warch. Zapowiedział on, że walka z inflacją jeszcze się nie zakończyła. Co więcej, padła sugestia, że może ona wymagać wyższych stóp procentowych niż obecnie. Ciężko tutaj mówić o subtelności. Przekaz był bardzo jasny, a reakcja rynków szybka. Skoro prezes FED zapowiada podwyżki, to rynek zaczyna je wyceniać. Jeszcze tydzień temu szansa na wzrost stóp we wrześniu wynosiła 40%. Dzisiaj jest to już 60%. Im wyższe te wskaźniki, tym więcej mogą dać zarobić instrumenty oparte o nie. To właśnie dlatego kapitał napływał do dolara. Po wypowiedzi amerykańska waluta gwałtownie umocniła się o ponad pół centa wobec euro. Względem złotego piątek kończyliśmy w okolicach 3,75 zł, mimo że w pierwszej połowie dnia kurs znajdował się blisko 3,72 zł.
Dane z USA
Piątkowe umocnienie dolara odbywało się w trakcie publikacji danych makroekonomicznych. Tutaj na szczególną uwagę zasługuje indeks Chicago PMI. Pojawienie się Roberta Lewandowskiego w mieście mogło wpłynąć na optymizm kibiców, ale zdecydowanie nieankietowanych w ramach badania Chicago PMI. Menadżerowie logistyki pokazali wynik zaledwie 47,1 pkt, pomimo tego, że oczekiwano aż 58 pkt. Tak niski poziom optymizmu pokazuje, że możemy mieć do czynienia z poważnymi problemami w najbliższej przyszłości. Słabsza koniunktura zwyczajowo osłabia dolara. Tym razem jednak dane nie przeważyły nad wypowiedziami prezesa FED i dzień amerykańska waluta zakończyła na znacznie mocniejszych poziomach.
Dzisiaj dzień wolny w Wielkiej Brytanii, a w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka.