Dolar znów słabnie – Komentarz walutowy z dnia 31.08.2026
Ostatnie dwa dni były trudne dla dolara – zmiana oczekiwań względem stóp procentowych po obydwu stronach oceanu kosztowała go już około 6 groszy. Wielka Brytania nie zmienia stóp, ale widać, że moment obniżki się zbliża. W Japonii interwencja walutowa, by wzmocnić jena.
Odwrót dolara
Ostatnie dni nie są łagodne dla dolara. Najpierw rynki uznały, że wystąpienie Kevina Warsha wcale nie jest takie jastrzębie, a szanse na podwyżki stóp procentowych stały się niejasne. Potem okazało się, że inflacja w Niemczech rośnie, co zwiększa prawdopodobieństwo, że EBC będzie zmuszony podnieść stopy. Do tego doszedł teraz wyraźnie słabszy odczyt PKB w USA. Wiadomo, że wynik jest annualizowany – to metoda, w której symuluje się, jak zachowałaby się gospodarka, gdyby cały rok był jak ostatni kwartał. Spadek wzrostu nie jest więc aż tak ostry, jak mogłoby się wydawać z samych danych. Pokazuje on jednak pewien problem: im słabsza gospodarka, tym słabszy w końcu rynek pracy. To z kolei, przez podwójny mandat FED, może wpływać na decyzje o poziomie stóp procentowych. To właśnie dlatego dolar nie zwiedza już poziomów powyżej 3,80 zł, jak kilka dni temu, tylko spadł poniżej 3,75 zł.
Wielka Brytania nie zmienia stóp
Wczoraj poznaliśmy dane z Wielkiej Brytanii – główna stopa procentowa pozostała na poziomie 3,75%, co nie było zaskoczeniem. Ważniejsze od samej decyzji jest to, jak rozłożyły się głosy. Za obniżką głosowało aż trzech z dziewięciu członków komitetu, co zwiększa szanse na cięcia w przyszłości – teraz potrzeba przekonać już tylko dwóch, a nie trzech kolejnych głosujących. Jak to często bywa w takich sytuacjach, im bardziej się zbliża decyzja o obniżce stóp, tym słabsza waluta. Tak właśnie było wczoraj, gdy funt spadł z okolic 5,04 zł do 5,02 zł.
Czy w Japonii doszło do interwencji?
Wczoraj na wykresie dolara do jena japońskiego byliśmy świadkami bardzo niestandardowego, silnego ruchu. Takie zachowanie kursu zwyczajowo łączy się z interwencjami banków centralnych – w tym wypadku najpewniej Banku Japonii. Na razie BOJ nie potwierdził jeszcze interwencji, ale większość analityków wskazuje go jako odpowiedzialnego za tę zmianę. Nad ranem za 1 USD płacono ponad 163 JPY, a po kilku kwadransach zeszliśmy poniżej 159 JPY. Dlaczego miałoby dojść do interwencji? Jen jest wyjątkowo słaby względem dolara. Nie są to rekordy wszech czasów, ale biorąc pod uwagę, że ostatni raz tak słaby kurs notowano w latach 80 XX. wieku, widać, jak poważną mamy anomalię. Warto jednak zaznaczyć, że słabość waluty podtrzymuje konkurencyjność japońskiej gospodarki – dzięki niej tamtejsze towary są proporcjonalnie tańsze. Z tego powodu, zdaniem niektórych analityków, Bank Japonii niekoniecznie chce interweniować zbyt mocno.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.