Dzień decyzji banków centralnych – Komentarz walutowy z dnia 21.10.2026
Wtorek przyniósł dwie decyzje banków centralnych – w Chinach i na Węgrzech. Każde z tych państw znajduje się w innej sytuacji, ale oba mierzą się z własnymi wyzwaniami. W tle pojawiły się dane o wynagrodzeniach w Polsce, które nadal rosną szybciej niż inflacja.
Płace w Polsce
Wczoraj poznaliśmy dane na temat przeciętnego poziomu wynagrodzeń w gospodarce. Obejmują one firmy zatrudniające powyżej 9 pracowników. We wrześniu przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9266,48 zł. Z jednej strony to zaledwie niecałe 7 zł więcej niż w sierpniu. Z drugiej – oznacza wzrost o 5,9% względem ubiegłego roku. Analityków nadal niepokoi systematyczny spadek zatrudnienia. W ujęciu rocznym wynosi on 0,8%, co pokazuje, że w tej grupie przedsiębiorstw liczba zatrudnionych stopniowo maleje. Nie oznacza to jednak, że bezrobocie rośnie w takim samym tempie. Tutaj również obserwujemy wzrost, ale na szczęście znacznie mniejszy, niż wynikałoby ze spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Wynosi on 0,2% w skali roku.
Chiny nie zmieniają stóp procentowych
Główna stopa procentowa w Chinach pozostała na poziomie 3%, zgodnie z oczekiwaniami analityków. Trzeba pamiętać, że Chiny znajdują się w innej sytuacji niż państwa Zachodu. Podczas gdy zarówno strefa euro, jak i USA walczą z inflacją i podnoszą stopy procentowe, Pekin może pozwolić sobie na wyczekiwanie. Powodem jest inflacja, która po wrześniowym wzroście wynosi zaledwie 0,9%. To wyraźnie mniej niż na Zachodzie. Jak widać, tamtejsza gospodarka radzi sobie całkiem dobrze mimo kryzysu energetycznego. Wielu obserwatorów zwraca jednak uwagę na skalę problemów na chińskim rynku nieruchomości. Z tego powodu można spodziewać się obniżek stóp procentowych. Nie należy jednak oczekiwać rewolucji. Bardziej prawdopodobne jest wspieranie konkretnych programów, np. ułatwiających zakup pierwszego mieszkania.
Węgrzy też bez zmiany stóp
Także węgierski bank centralny nie zdecydował się na zmianę stóp procentowych. Patrząc na inflację wynoszącą 1,6% w skali roku i stopę procentową na poziomie 5,5%, można odnieść wrażenie, że coś tu się nie zgadza. Jest to słuszna obserwacja. W kraju są programy, które spowodowały czasowe zbicie wskaźnika wzrostu cen. Nie znaczy to niestety, że kraj ten nie ma tego problemu. Dlatego utrzymywane są wciąż relatywnie wysokie stawki. Trzeba pamiętać, że 5,5% to i tak najniższy wynik od 2022 roku, gdyż Węgry nie poradziły sobie najlepiej z popandemicznym wzrostem inflacji. W szczycie stopa procentowa przez ponad rok wynosiła 13%. Po tych danych forint był delikatnie w odwrocie względem euro.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.