Gra w dolara — Analiza techniczna z dnia 19.06.2026
Ostatnie dni przyniosły inwestorom solidną dawkę emocji. Na pierwszy plan wysunęły się decyzja Fed, zmieniająca oczekiwania wobec amerykańskich stóp procentowych, oraz wydarzenia na Bliskim Wschodzie, które gwałtownie wpłynęły na rynek ropy. Efektem jest wyraźne umocnienie dolara, wybicia na kluczowych parach walutowych oraz dynamiczna przecena surowców energetycznych.
Tabela. Maksima i minima głównych walut oraz cena ropy (wyrażona w USD). Zakres: 15.06.2026-19.06.2026.
| Para walutowa | EUR/USD | EUR/PLN | USD/PLN | WTI.OIL |
| Minimum | 1,1420 | 4,2360 | 3,6470 | 73,40 |
| Maksimum | 1,1620 | 4,2665 | 3,7320 | 81,50 |
EURUSD

Wykres kursu euro do dolara, interwał dzienny
Po kilku miesiącach handlu w szerokiej konsolidacji eurodolar wysłał w ostatnich dniach jeden z najciekawszych sygnałów technicznych od początku roku. Kurs wybił się dołem z budowanej od marca formacji trójkąta, której dolne ograniczenie wyznaczało serię coraz wyższych dołków. Co istotne, ruch ten nie był jedynie chwilowym naruszeniem wsparcia, ale został potwierdzony przez kolejne świece oraz pogłębienie spadków w kierunku strefy 1,14$. Tym samym rynek zanegował wcześniejsze próby powrotu w okolice poprzednich szczytów i wyraźnie zmienił krótkoterminowy układ sił na korzyść dolara. Nie sposób analizować tego ruchu w oderwaniu od wydarzeń fundamentalnych. Jeszcze kilka tygodni temu inwestorzy skupiali się przede wszystkim na perspektywie obniżek stóp procentowych w USA, jednak czerwcowe posiedzenie Fed wraz z nowym prezesem przyniosło znacznie bardziej jastrzębi przekaz. W efekcie rynek zaczął ograniczać wyceny cięć stóp, a część uczestników ponownie dopuściła możliwość dalszego zacieśnienia polityki pieniężnej, jeśli inflacja nie będzie spadać zgodnie z oczekiwaniami. Widać to również na wykresie. EURUSD znajduje się obecnie poniżej średnich 50-, 100- i 200-sesyjnej, które skupiają się w rejonie 1,16-1,17 i tworzą rozbudowaną strefę oporu. Dopóki kurs pozostaje poniżej tych poziomów, przewaga techniczna pozostaje po stronie sprzedających. Najbliższym wsparciem są okolice 1,14, natomiast dopiero powrót powyżej 1,15 mógłby oznaczać, że rynek zaczyna kwestionować scenariusz dalszego umocnienia amerykańskiej waluty.
USDPLN

Wykres kursu dolara do złotego, interwał dzienny
Skoro na wykresie EURUSD dominowało wybicie dołem, to kurs USDPLN oczywiście musiał wyjść górą. Po kilku tygodniach budowania coraz wyższych dołków kurs wybił się z formacji trójkąta, kończąc okres konsolidacji obserwowany od połowy kwietnia. Co istotne, wybicie nastąpiło nie tylko ponad linię trendu spadkowego prowadzoną od marcowych szczytów, ale również ponad strefę oporu w rejonie 3,69 zł, która kilkukrotnie zatrzymywała stronę popytową w ostatnich miesiącach. Taki układ sugeruje, że rynek coraz chętniej buduje pozycje pod scenariusz mocniejszego dolara, nawet pomimo poprawy globalnych nastrojów po porozumieniu pomiędzy USA i Iranem. W przeciwieństwie do eurodolara, gdzie inwestorzy dopiero testują nowe minima, na USDPLN widać już wyraźną zmianę nastawienia rynku. Jeszcze na przełomie maja i czerwca wydawało się, że kurs pozostanie w szerokiej konsolidacji, a złoty będzie korzystał z poprawy sentymentu i relatywnie dobrej sytuacji krajowej gospodarki. Czerwcowe wydarzenia przyniosły jednak zwrot. Najpierw napięcia geopolityczne zwiększyły popyt na amerykańską walutę, a następnie jastrzębi przekaz Fed sprawił, że część inwestorów zaczęła ponownie rozważać scenariusz dłuższego utrzymywania wysokich stóp procentowych w USA. Technicznie kurs znajduje się obecnie powyżej wszystkich głównych średnich kroczących, które dodatkowo układają się wzrostowo i tworzą solidną strefę wsparcia w rejonie 3,63-3,65 zł. Najbliższym celem kupujących pozostają marcowe szczyty w okolicach 3,75 zł, natomiast dopiero powrót poniżej przełamanej strefy 3,69 zł mógłby podważyć pozytywny obraz dolara widoczny na wykresie.
EURPLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał dzienny
Na tle EURUSD i USDPLN wykres euro do złotego sprawia wrażenie rynku z zupełnie innej rzeczywistości. O ile na pozostałych parach walutowych ostatnie tygodnie przyniosły wyraźne wybicia i dynamiczne zmiany nastrojów, o tyle EURPLN pozostaje wyjątkowo spokojny. Widać to zarówno w skali ruchów, jak i reakcji na najważniejsze wydarzenia ostatnich miesięcy. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, późniejsze porozumienie pomiędzy USA i Iranem czy jastrzębi zwrot w komunikacji Fed wywoływały jedynie krótkotrwałe i stosunkowo ograniczone wahania kursu. Od początku kwietnia notowania poruszają się przede wszystkim w niezbyt szerokiej konsolidacji ograniczonej do strefy 4,22-4,26 zł, a każda próba trwalszego wybicia szybko spotyka się z kontrą drugiej strony rynku. W ostatnich tygodniach uwagę zwraca przede wszystkim stopniowa poprawa sytuacji technicznej euro. Kurs obronił dolne ograniczenie wspomnianej konsolidacji, a następnie zaczął budować serię coraz wyższych lokalnych dołków. Efektem jest obecny test górnego ograniczenia przedziału wahań w okolicach 4,26 zł. Jednocześnie trudno mówić o jednoznacznym sygnale utworzenia trendu. W przeciwieństwie do USDPLN nie doszło tutaj do dynamicznego wybicia, a średnie kroczące pozostają skupione blisko bieżącego kursu, potwierdzając brak wyraźnej przewagi którejkolwiek ze stron. To pokazuje, że złoty pozostaje mocno skorelowany ze wspólną walutą, co można odbierać za komplement. Dopiero trwałe opuszczenie przedziału 4,22-4,26 zł mogłoby nadać notowaniom nowy kierunek. Na razie jednak EURPLN pozostaje najbardziej stonowanym i najmniej emocjonującym wykresem spośród analizowanych instrumentów, a inwestorzy zdają się czekać na silniejszy impuls, który pozwoli wyrwać rynek z trwającej od miesięcy równowagi.
OIL.WTI

Wykres kursu ropy do dolara, interwał dzienny
Ropa WTI pozostaje najbardziej dynamicznym spośród analizowanych dziś instrumentów. Jeszcze na początku czerwca inwestorzy żyli perspektywą dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a ceny surowca rosły w obawie o zakłócenia dostaw z regionu i szybko znikające strategiczne rezerwy. Efektem był test górnego ograniczenia kilkumiesięcznej konsolidacji oraz próba powrotu w okolice 100 dolarów za baryłkę. Ostatecznie jednak rynek nie zdołał utrzymać wysokich poziomów, a porozumienie pomiędzy USA i Iranem uruchomiło silną falę realizacji zysków. W ciągu zaledwie kilku sesji notowania wróciły nie tylko poniżej psychologicznej bariery 90 dolarów, ale również opuściły wielotygodniowy przedział wahań, który od marca wyznaczał główny obszar równowagi rynku. Technicznie szczególnie interesujące jest zachowanie kursu w okolicach średniej 200-sesyjnej. Po dynamicznej przecenie ropa dotarła właśnie do tego długoterminowego wskaźnika, który po raz kolejny zaczął pełnić rolę wsparcia. W przeszłości średnia ta wielokrotnie wyznaczała momenty przesilenia i również obecnie widać, że sprzedający zaczynają tracić impet po bardzo gwałtownym ruchu spadkowym. Nie oznacza to jeszcze zakończenia ruchu, ale sugeruje, że rynek może próbować budować krótkoterminową stabilizację po skasowaniu znacznej części premii geopolitycznej. Kluczowe będzie teraz zachowanie notowań w rejonie 75 dolarów za baryłkę. Utrzymanie tego poziomu mogłoby stworzyć przestrzeń do odreagowania ostatnich spadków, natomiast trwałe przełamanie średniej 200-sesyjnej byłoby sygnałem, że rynek definitywnie porzucił scenariusz utrzymującego się napięcia na Bliskim Wschodzie i ponownie skupia się na fundamentach podaży i popytu.