Japonia z najwyższymi stopami w tym wieku – Komentarz walutowy z dnia 21.09.2026
Japonia powoli żegna dekady bardzo niskich stóp procentowych. Obecny poziom stóp jest najwyższy od 1995 roku. W USA produkcja przemysłowa, podobnie jak w Polsce, łapie zadyszkę.
Produkcja za oceanem
W piątek poznaliśmy dane na temat produkcji przemysłowej w USA. W skali roku rośnie ona zaledwie o 1,4%, co – patrząc na inne wskaźniki – jest wynikiem słabym. Większy problem to jednak wzrost miesięczny, a raczej jego brak. Rynek spodziewał się wzrostu o 0,3%, a dostał brak zmiany. Dane te na razie nie wpłynęły na notowania dolara. Warto jednak pamiętać, że FED ma podwójny mandat i dba zarówno o inflację, jak i o rynek pracy. W rezultacie problemy gospodarki mogą sprawić, że stopy procentowe nie będą rosły tak szybko, bo wyższe koszty kapitału wpłyną negatywnie na kondycję rynku pracy.
Słabsze dane z Polski
W piątek dostaliśmy dwa ważne odczyty z Polski. Była to produkcja przemysłowa oraz ceny produkcji. Produkcja przemysłowa w skali roku rośnie o 4,3%. Pozornie to dobry wynik, ale analitycy oczekiwali wzrostu o 6,3%. Mamy również duży spadek w ujęciu miesięcznym. Trzeba jednak pamiętać, że letnie wakacje to zły czas do analizy tych danych. Wiele zakładów planuje w tym czasie przerwy urlopowe dla całej załogi. Jest to jednak potencjalnie bardzo słaby prognostyk na przyszłość. Wyższy od oczekiwań był także wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu (4,2%). Wysokie wzrosty kosztów będą się przekładać na ceny dla konsumentów. To z kolei może zachęcić Radę Polityki Pieniężnej do podnoszenia stóp procentowych. W rezultacie słabe dane umacniają złotego.
Japonia podnosi stopy procentowe
W piątek Bank Japonii podniósł stopy procentowe o 0,25% do poziomu 1,25%. Biorąc pod uwagę obecne poziomy w USA czy strefie euro, wydaje się to bardzo niewiele. W USA to 4%, w UE po ostatnich wzrostach 2,65%. Trzeba jednak pamiętać, że Japonia gra w innej lidze. Poziom 1,25% był ostatni raz widziany w kwietniu, tyle że 1995 roku. Trzeba pamiętać, że obecna podwyżki to już drugi ruch w tym roku. Co więcej, nie wykluczono możliwości kolejnej podwyżki w tym roku, a nawet – co było pewnym zaskoczeniem – ruchu o 0,5% w górę. Potem jednak prezes Ueda wrócił do klasycznej mantry prezesów banków centralnych. Wypowiedział formułkę o braku harmonogramu dalszych działań i podejmowaniu decyzji na bieżąco na podstawie danych. Jak wpłynęło to na rynki? Inwestorzy oczekiwali stanowczego kierunku w górę. Nie otrzymali go, więc widzieliśmy osłabianie się jena, pomimo najwyższych od ponad 3 dekad stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.