Jastrzębie z banków centralnych stroszą piórka – Analiza techniczna z dnia 18.09.2026
Kontynuacja zmiany nastawienia Fed daje wiatr w żagle dolarowi amerykańskiemu. Jen znów się poddaje, USD/JPY w kierunku poziomu 160. Czy jest szansa na głębszą korektę na notowaniach ropy naftowej? Złoto ma pod górę, mocny USD, w połączeniu z perspektywami zacieśniania monetarnego nie daje pola do odbicia.
Tabela. Maksima i minima głównych walut. Zakres: 07.08.2026 – 18.09.2026
| Para walutowa | EUR/USD | USD/JPY | Ropa WTI | Gold |
| Minimum | 1,1340 | 153 | 67 | 4000 |
| Maksimum | 1,1780 | 161 | 107 | 4690 |
EUR/USD

Wykres kursu euro do dolara, interwał H4
Na wykresie jeszcze w lipcu mogliśmy zaobserwować formację podwójnego dna, która sprawiła, że kurs wyskoczył w górę i dotarł do poziomu oporu na 1,17. Od tego momentu prym na głównej parze walutowej świata wziął dolar amerykański, a kurs najpierw wszedł w fazę korekty, która zatrzymała się na poziomie 1,1570, by po krótkiej fazie konsolidacji nastąpił ruch na południe, który po drodze pokonał choćby wsparcie na 1,15. Przekroczenie tego poziomu powinno otworzyć drogę do ruchu w okolice 1,1350, czyli minimów z lipca tego roku. USD zyskał też sporo czynników fundamentalnych po stronie bardziej jastrzębiego posiedzenia Fed, podwyżka stóp, która miała miejsce w tym tygodniu była już w cenach, natomiast zasygnalizowanie dalszych ruchów zacieśniających politykę monetarną już nie i stąd ruch na południe. Czy to nie koniec spadkowego trendu? Tutaj nie można nic wyrokować, a trwający konflikt na Bliskim Wschodzie i kryzys energetyczny, który ma miejsce, zmienia postrzeganie niemal każdego dnia. Dopóki paliwa na stacjach będą drogie, to może się utrzymywać presja inflacyjna, a za tym muszą też iść reakcje ze strony władz monetarnych i tutaj pojawić się może dalsza przestrzeń dla umocnienia USD.
USD/JPY

Wykres kursu dolara do jena, interwał H4
Sporo się dzieje w ostatnim czasie na notowaniach pary USD/JPY. Osłabienie jena japońskiego to już pewien schemat rynkowy, a ewentualne odbicia kojarzyć się mogą jedynie z interwencjami walutowymi, które Bank Japonii przeprowadza, by chronić wartość własnej waluty. Czarę goryczy przelała sytuacja, gdy USD/JPY dotarł do poziomu 164 i było to wskazanie najwyższe od 40 lat. Wtedy decydenci z Kraju Kwitnącej Wiśni postanowili wspólnie z USA podjąć działania, by przynajmniej w krótkim okresie odwrócić trend wzrostowy na tej parze walutowej. Efekt był widoczny na wykresie, a kurs spadł z poziomu 160 do aż 153. Od tego momentu znów wróciliśmy do ustawień fabrycznych, a inwestorzy po raz kolejny powiedzieli sprawdzam. Mimo kolejnych zapowiedzi i co ważniejsze decyzji BoJ o podwyżce stóp procentowych – co już jest w przypadku Japonii sporym wydarzeniem – JPY pozostaje słaby. Kurs po osiągnięciu poziomu 153 znów dynamicznie podąża w górę zbliżając się do 160. Dlaczego ta para walutowa jest tak ważna? JPY jest wykorzystywany do transakcji carry trade, mówiąc krótko taniego finansowania, wynikającego z różnic na stopach procentowych. I nie zgadzam się, że ten pewien proceder ma się ku końcowi, a argument można wysnuć w postaci choćby utrzymania różnic na koszcie pieniądza, gdyż i Fed i BoJ podnieśli praktycznie równocześnie stopy procentowe. Pokonanie poziomu 160 może znów uruchomić głosy o możliwej interwencji Japonii na rynkach w celu obrony kursu JPY.
Ropa WTI

Wykres kursu ropy naftowej, interwał H4
Warto też zwrócić uwagę na notowania ropy naftowej. To właśnie ten wykres spędza sen z powiek bankom centralnym w ostatnim czasie i niejako zmusza ich do reagowania. Rosnące ceny paliw w ostatnim czasie stały się w głównej mierze przyczyną wzrostu inflacji na całym świecie. Oczywiście spora to „zasługa” tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Trwający konflikt rozlał się nie na kolejne wąskie gardło, a więc poza cieśniną Ormuz, także i cieśninę na Morzu Czerwonym. Jeśli do tego dodamy ataki Huti (skuteczne) na rurociąg w Arabii Saudyjskiej mamy prostą receptę na ograniczenie podaży surowca. W efekcie WTI w tym tygodniu znalazł się już powyżej 100 USD za baryłkę przebijając po drodze lokalne opory. Maksimum w ostatnich dniach wypadło na poziomie 107 USD za baryłkę i poziom ten będzie stanowił w kolejnych tygodniach istotny opór. Aktualnie widzimy trwającą korektę, co istotne sforsowano wsparcie na poziomie 100 USD za baryłkę, co może dać zielone światło do kontynuacji ruchu, w teorii nawet do poziomu 90 USD za baryłkę. Oczywiście biorąc pod uwagę dynamiczną sytuację na Bliskim Wschodzie, nie można nic wyrokować, a sytuacja może się zmienić z godziny na godzinę.
Gold

Wykres kursu złota, interwał H1
Na notowaniach złota widzimy trend wzrostowy, który miał miejsce w sierpniu i skierował kurs do poziomu 4690 USD za uncję. Od tego momentu mamy zwrot sytuacji oraz uformowanie się trendu spadkowego, który obowiązuje do dzisiaj. Patrząc szerzej widzimy znacznie niższe poziomy złota, niż choćby na początku roku, gdzie było to 5600 USD za uncję. W ostatnich dniach obserwujemy minima, które ostatnio widzieliśmy niemal pięć tygodni temu, więc jest to nieco paradoks sytuacji, gdyż ciągle wspominamy o dużym zamieszaniu w geopolityce. Co tak zniechęciło inwestorów do złota? Chodzi o zmianę narracji Fed. Podwyżki stóp planowane w najbliższym czasie w USA sprawiły, że silniejszy jest USD na rynku FX, a skoro złoto jest z nim odwrotnie skorelowane, to widzimy tendencję spadkową na wykresie. Wydaje się, że notowania tego najcenniejszego kruszcu mogą mieć więc pod górkę w najbliższym czasie, a jeśli dyskusja o zacieśnianiu monetarnym na świecie będzie trwać, to niewykluczone jest nawet zejście do poziomu 4 tys. USD za uncję, jako lokalnego minimum z lipca tego roku.