Kolejne problemy na Półwyspie Arabskim – Komentarz walutowy z dnia 22.10.2026
Ze względu na aktywność Huti, coraz częściej jako rejon niestabilny wskazuje się Półwysep Arabski, a nie samą Zatokę Perską. Inflacja w Wielkiej Brytanii wymyka się spod kontroli. Na kryptowalutach z kolei efekt jojo – po dużych wzrostach mieliśmy szybki powrót w dół.
Ceny na Wyspach szybciej rosną
Wczoraj poznaliśmy dane na temat wzrostu cen w Wielkiej Brytanii. Co tu dużo mówić – różowo nie jest. Inflacja konsumencka we wrześniu wzrosła z 3,1% do 3,5%. Analitycy spodziewali się wzrostu, ale jedynie do 3,4%. Podobnie zachowała się inflacja bazowa, która wzrosła nie do oczekiwanych 2,7%, lecz do 2,8%. I to właśnie ten odczyt może być większym problemem dla Brytyjczyków. O ile zwykłą inflację można wyjaśniać kryzysem paliwowym, o tyle bazowa pokazuje, że ogólnie z cenami w Wielkiej Brytanii nie dzieje się najlepiej. Do grudnia zeszłego roku kraj ten był w cyklu obniżek stóp procentowych. Obecnie nie tylko nie widać perspektyw na kontynuację, ale coraz głośniej słychać sugestię, że mimo słabych danych z gospodarki stopy procentowe należałoby jednak podnieść. W górę szła również inflacja producencka, choć w tym duecie to mniej ważny wskaźnik. Jak zareagował funt? Tak jak przeważnie reagują rynki na zapowiedź wzrostu stóp – rozpoczęły się zakupy i wczoraj brytyjska waluta zyskiwała na wartości.
Ropa nie zwalnia tempa
Kurs ropy Brent w ostatnim czasie oscyluje wokół poziomu 110 USD za baryłkę. Problem w tym, że dzisiaj nad ranem wzrosty były kontynuowane, a cena przekroczyła już 112 USD. Co pcha ropę w górę? Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, konflikt pomiędzy USA a Iranem powoli przestaje być najważniejszą informacją. Znacznie więcej niepokoju budzą ostatnie sukcesy militarne Hutich. Obecnie mamy sytuację, w której siły Hutich być może nie są w stanie przejąć kontroli nad Jemenem, a tym bardziej nad Arabią Saudyjską, ale mają dużą zdolność do destabilizowania regionu. To z kolei powoduje, że kolejna ważna droga morska może być okresowo zagrożona zamknięciem. Jeżeli dodamy do tego wczorajsze dane z USA, według których wyraźnie spadają zarówno zapasy ropy, jak i gotowej benzyny, otrzymujemy pełniejszy obraz problemu. Nie można się przy tym dziwić, że w okresie przedwyborczym na rynek trafia więcej surowca.
Efekt jojo na kryptowalutach
Jeszcze we wtorek kursy kryptowalut szły w górę, niesione falą optymizmu po lepszych nastrojach na giełdach i wynikach spółek. Problem w tym, że paliwa w tym ruchu nie wystarczyły na długo. Szybko okazało się, że optymizm jest fajny, ale realizm fajniejszy. Inwestorzy szybko przypomnieli sobie, że jednak jesteśmy w sytuacji, w której rosnące stopy procentowe są realnym problemem tego rynku. Wiadomość o niepewności na ropie i w geopolityce pomaga aktywom rezerwowym w rodzaju kryptowalut czy złota. Ogólna sytuacja rynkowa w dłuższym okresie jest jednak dla nich trudna. Kryptowaluty wsparł duży napływ środków do funduszy. Jest to jednak pojedynczy ruch i nie ma gwarancji, że się utrzyma.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.