Draghi mamy wszystkie karty po swojej stronie – Komentarz walutowy z dnia 02.06.2017
Po chwilowych spadkach na głównej parze walutowej świata znów mamy wzrosty. Inwestorzy zwątpili w dwie podwyżki stóp w USA w tym roku. Draghi powinien skutecznie schłodzić nastroje inwestorów do kupna euro. Funt nadal pod presją sondaży. Sporo ważnych danych z USA, które mogą nieco wesprzeć dolara.
EUR/USD znów w górę
Od wczoraj na rynkach widoczna jest po raz kolejny słabość dolara amerykańskiego. EUR/USD pozycjonuje się dość wysoko ponad 1,1230. Owszem można powiedzieć, że zbliżyliśmy się już do granicy 1,1270 w ostatnich dniach. Ale nie można zapomnieć, że mieliśmy również zjazd do okolic 1,11. Były to jednak chwilowe kłopoty wspólnej waluty, wynikały z medialnych doniesień o możliwej niewypłacalności Grecji.
Problemy dolara
Ale przede wszystkim trzeba tu mówić o kłopotach waluty amerykańskiej. Mocno słabnąca presja inflacyjna, którą potwierdziły zarówno CPI jak i PCE może przełożyć się na mniejszą ilość podwyżek stóp w tym roku w USA. Jeszcze do niedawna było sporo spekulacji, że mogą to być nawet 3 ruchy do końca 2017. A teraz za sprawą zarówno fiaska wprowadzania reform podatkowych Trumpa jak i pogarszających danych makro inwestorzy zaczęli wątpić tak naprawdę w dwa ruchy.
Zamiast dwóch ruchów możliwy tylko jeden
To nie służy dolarowi, i to mimo, że prawdopodobieństwo podwyżki w czerwcu wynosi grubo ponad 80%. Utrzymujące się tak wysoki poziom spowodował, że już dawno ruch ten już jest w cenach. Wydaje się więc, że piątkowe dane z rynku pracy w żaden sposób na decyzje Fed nie wpłyną i decyzja o wzroście kosztu pieniądza zapadnie. Ale co do dalszych ruchów członkowie Fed już są mocno zróżnicowani.
Presja na EBC bezpodstawna
Fakt, trzeba też wspomnieć o tym, że siła euro też jest trochę nadmuchana. Inwestorzy za bardzo uwierzyli w to, że EBC może już na czerwcowym posiedzeniu rozpocząć rozmawiać o wygaszaniu QE. Wystarczy spojrzeć na spadkową tendencję inflacji, wynikającą z powrotu cen ropy znów poniżej 50 dolarów za baryłkę. Czy miałoby to sens rezygnować z tego programu w takiej sytuacji, raczej wątpliwe. Wydaje się więc, że znów wszystkie karty są po stronie prezesa EBC i znów perfekcyjnie wykorzysta ten moment by osłabić nieco wspólną walutę. Bo w gruncie rzeczy przecież aż tak na mocnym euro nikomu nie zależy patrząc przez pryzmat choćby eksportu.
Złoty zyskuje do dolara i funta
Polska waluta nieco zyskuje do dolara na bazie ruchów wzrostowych na głównej parze. Również nieco niżej jesteśmy na GBP/PLN a to wynika ze słabości funta na szerokim rynku gdyż sondaże pokazują, że konserwatyści w Wielkiej Brytanii mogą nie uzyskać większości by rządzić samodzielnie. Stabilnie są notowane EUR/PLN i CHF/PLN.
Może być dzisiaj ciekawie
Dzisiaj całkiem ciekawy kalendarz makro. O 9 poznamy PMI dla przemysłu z polskiej gospodarki. Wynik zgodny z prognozami w okolicach 54 pkt niewiele zmieni na notowaniach złotego. Ale co kluczowe dla rynków to przede wszystkim szereg danych z USA. O 14.15 raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. O 14.30 podana zostanie liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Oba odczyty mogą wzmocnić nieco dolara bo w ostatnim czasie stabilnie pozytywnie zaskakiwały. O 16 natomiast ISM dla przemysłu. Może to być kluczowa publikacja szczególnie po ostatnim rozczarowaniu gdzie nastąpił spadek z 57,2 do 54,5.