Komentarz walutowy z dnia 03.04.2014
Czwartek będzie dniem, kiedy wreszcie rynki będą mogły zainteresować się wydarzeniami ekonomicznymi, a nie śledzić kolejne konflikty w różnych częściach świata. Przedpołudnie upłynie pod dyktando odczytów PMI dla usług dla najważniejszych gospodarek, natomiast popołudniu Mario Draghi zrobi to, co lubi najbardziej, czyli ponownie skupi na sobie uwagę całego świata finansów.
Dzisiejszy dzień upłynie pod dyktando odczytów indeksów PMI dla usług. W przeciwieństwie do publikacji ważniejszego indeksu, czyli dla przemysłu, nie rozpoczęliśmy od słabszych danych z Chin. Indeksy dla usług są uważane za mniej istotne niż przemysłowe. Zresztą dane z Chin należałoby określić jako neutralne, gdyż wedle Chińskiej Federacji Logistyki i Zakupów odczyt ten minimalnie spadł. Potwierdza to tylko liczne ostatnimi laty podejrzenia, że dane napływające z chińskiej gospodarki nie są w pełni wiarygodne.
W Polsce trwa dyskusja pt. OFE czy ZUS. Oprócz oczywistych konsekwencji dla naszych emerytur i pytań, czy dziwnie ograniczony legislacyjnie fundusz inwestycyjny zarobi więcej niż zwaloryzuje nam państwo borykające się z problemami finansowymi jest jeszcze jedna ważna kwestia, o której nie można zapomnieć. Rząd zrobi obecnie bardzo dużo, by przekonać nas do ZUS z prostego powodu. Nasz kraj objęty jest procedurą nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską. Można racjonalizować wydatki czy to likwidując nadużycia takie jak niepotrzebne programy lub też w co od czasów Thatcher nie wierzy chyba żaden polityk u władzy, ciąć przerośniętą administrację. Ale można też wpuścić ludzi z powrotem do ZUS i tykającą bombę zostawić komuś na za kilkanaście lat. Genialne w swej prostocie a pozwoli z deficytem na papierze zejść poniżej 3%.
Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:
13:45 – Strefa Euro – decyzja EBC w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – handel zagraniczny,
15:45 – USA – Indeks PMI dla usług.
Decyzja Europejskiego Banku Centralnego wydaje się przesądzona. Nie brakuje jednak głosów, że może dojść do obniżki stóp procentowych. Co miałoby uzasadniać obniżanie już i tak rekordowo niskich stóp? Powodów jest kilka. Obserwatorzy wskazują na niższe od oczekiwań odczyty inflacyjne. Jest to oczywiście prawda i oddala to ryzyko nagłego wzrostu inflacji wywołanej tanim kredytem, gdy gospodarka przyspieszy. Warto natomiast zwrócić uwagę na notowania euro do najważniejszych światowych walut. Zbyt mocna waluta negatywnie wpływa na eksport ze strefy euro, a zatem dusi wzrost gospodarczy. Z tego powodu Mario Draghi regularnie stara się dać do zrozumienia inwestorom, że do obniżek może dojść, by osłabić euro. Naszym zdaniem nie inaczej będzie teraz, dlatego warto zwrócić szczególną uwagę na waluty podczas trwającej po decyzji konferencji.
EUR/PLN
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy EUR/PLN dwukrotnie docierał w okolice 4,2500. Jak widać, rynki podobnie wyceniają ryzyko wojny na Krymie, co zmniejszanie pakietów luzowania ilościowego w USA. Najbliższym oporem jest poziom 4,1750, a po jej przebiciu kolejny opór znajduje się na 4,2450, czyli maksimum ostatniego miesiąca. W przypadku ruchu w dół najbliższym wsparciem jest testowany wczoraj poziom 4,1600, czyli linia łącząca minima lokalne.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN, podobnie jak EUR/PLN, osiągał swoje maksima podczas niepokojów na Krymie oraz wcześniejsze w sprawie luzowania ilościowego. Jak widać, frank jest walutą, do której inwestorzy uciekają silniej w trakcie zagrożeń konfliktami militarnymi niż niepokojów na rynkach walutowych. Obecnie przebił on górne ograniczenie trendu spadkowego, chwilę poruszał się wzdłuż nowo wyrysowanej linii wzrostowej a następnie znów ku uciesze kredytobiorców frankowych skierował się w dół . Kolejne wsparcie znajduje się na 3,4100. Gdyby ruch ten był kontynuowany, co z pewnością nie zmartwi kredytobiorców frankowych, możemy spodziewać się kolejnego przystanku na 3,4000 lub nawet 3,3850.
USD/PLN
Kurs USD/PLN przebił ważny opór na 3,0800 i podobnie jak pozostałe waluty poszybował w górę, po czym odbił się od kilkumiesięcznych maksimów i zawrócił wyraźnie poniżej tego poziomu. Obecnie kurs porusza się w trendzie bocznym pomiędzy 3,0100 a 3,0800. W przypadku spadków wsparciem są okolice 3,0100, czyli ważne minima ostatnich miesięcy. Dla dalszych wzrostów kolejnym oporem jest poziom 3,0400, gdzie przebiega linia łącząca maksima lokalne ostatnich miesięcy.
GBP/PLN
Kurs GBP/PLN odbił się od wzrostowej linii łączącej minima lokalne ostatnich miesięcy, po czym na przestrzeni miesiąca zyskał ponad 20 groszy, przebijając wielomiesięczne maksima z początku grudnia. Po dotarciu niemal do 5,20 kurs gwałtownie zawrócił, tracąc większość tego wzrostu w tydzień. Po tym zdarzeniu kurs utworzył trend boczny. Wsparciem jest obecnie minimum obecnego ruchu, a więc poziom 5,0000, kolejnym wsparciem jest 4,9700, czyli minima tego roku. Dla wzrostów najbliższym oporem jest 5,0700, czyli linia łącząca maksima lokalne, a po ich przebiciu 5,1200, czyli maksimum obecnego trendu.