Rynki nie zauważają zagrożeń, ciekawy tydzień przed nami – Analiza techniczna z dnia 4.03.2019
Powiew optymizmu na parach złotowych. EUR, PLN poniżej 4,30, CHF/PLN w okolicach 3,79, a USD/PLN na poziomie 3,80. Inwestorzy mocno wierzą w porozumienie USA z Chinami. Pod koniec marca ma dojść do spotkania przywódców obu mocarstw. Czynnikiem ryzyka podejście Trumpa do polityki, czyli nieprzewidywalność i granie wyłącznie pod swoje dobro. Posiedzenie EBC i nowe projekcje makro mogą osłabić wspólną walutę. Czy piątkowe dane z rynku pracy znów pokażą siłę amerykańskiej gospodarki? 12 marca ważną datą dla funta.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 03.01.2019-04.03.2019
|
Para walutowa |
EUR/PLN |
CHF/PLN |
USD/PLN |
GBP/PLN |
|
Minimum |
4,2590 |
3,6750 |
3,6440 |
4,7040 |
|
Maksimum |
4,3390 |
3,8525 |
3,8530 |
5,0520 |

Wraz z początkiem marca na rynki powrócił optymizm. Doskonale to widać po kwotowaniach złotego w relacji do euro, gdzie kurs zszedł poniżej 4,30. Choć nadal poruszamy się w ramach wąskiego pasma wahań to widać ruch w kierunku lokalnych wsparć. Trzeba powiedzieć, że wrażliwych tematów na rynkach nadal nie brakuje, ale inwestorzy mocno wierzą w pozytywne scenariusze ich rozwiązania. Głównym tematem są oczywiście negocjacje handlowe USA z Chinami. Ostatnie doniesienia sugerują, że jeszcze w marcu ma dojść do finalizacji porozumienia w ramach spotkania głów obu państw. Najważniejszym tematem będzie oczywiście zniesienie ceł z obu stron. Informacje te nieco przeczą ostatnim doniesieniom z administracji rządowej USA, gdzie sugerowano, że porozumienie jest wątpliwe, a nawet gdyby do niego doszło to profilaktycznie USA zostawiłoby obecne cła i obserwowały reakcję Chin. Oczywiście wątpiąc, że wtedy doszłoby do zakończenia negocjacji. Niewątpliwie paliwem do wzrostu ryzykownych aktywów może się stać startujący jutro Kongres Komunistycznej Partii Chin. Zwykle kończył się one rozległymi planami pobudzenia wzrostu gospodarczego. Niewątpliwie pojawią się też sugestie odnośnie porozumienia z USA. Wydaje się więc, że przy pozytywnym rozwoju sytuacji na rynkach złoty ma szansę zyskać i testować ostatnie minima. Scenariusz bazowy to stabilizacja wokół granicy 4,30.
Lepszy klimat inwestycyjny na rynkach widać również po notowaniach pary CHF/PLN. Kurs w dniu dzisiejszym zszedł poniżej granicy 3,80. Na końcu lutego były to poziomy nawet 3,85. Czy najgorszy czas już za nami to można mieć nadal wątpliwości. Owszem, patrząc od strony gracza giełdowego, to zagrożenia na rynkach nie widać indeksy niemal codziennie osiągają nowe maxy w tym roku. Patrząc jednak na dane wcale już tak różowo nie jest. PMI chiński nadal poniżej 50 pkt, nie mówiąc już o wskaźnikach dla gospodarki niemieckiej gdzie nastąpiła kolejna fala pogorszenia. Nadal też można mieć wątpliwości odnośnie umowy USA z Chinami. Początek tygodnia to raczej myślenie, że niemal dojdzie do porozumienia. Ale pamiętajmy jakim przywódcą jest Trump. W jednym tweecie jest w stanie stwierdzić, że nastąpił spory postęp po czym pisze, że wcale umowa nie musi być zawarta. Pozostaje więc pytanie co będzie sukcesem prezydenta USA, czy pokazanie światu, że to on rządzi i wprowadzenie jednak dodatkowych ceł, czy jednak za sukces ogłosi podpisanie porozumienia. Punktów zapalnych na świecie więc cały czas jest sporo, więc odreagowanie na parach powiązanych z walutami uznawane za bezpieczne mogą być krótkotrwałe. Pierwszym wsparciem dla CHF/PLN będzie 3,7560.
Na USD/PLN jesteśmy w okolicach poziomu 3,80. Kurs był już znacznie niżej po wystrzale na północ EUR/USD z ubiegłego tygodnia. Szybko jednak sytuacja wróciła do fundamentów i wraz ze spadkami EUR/USD również USD/PLN zareagował i podniósł się w górę o kilka groszy. Sytuacja na głównej parze nie jest jednak klarowna. Teoretycznie wszystko przemawia za dolarem ale po drodze pojawią się argumenty za chwilową wyprzedażą. Choćby sytuacja z piątku, gdzie wydawało się nieuniknione zejście poniżej 1,13 zahamowały słabe dane ISM dla przemysłu i indeks Uniwersytetu Michigan. Z drugiej strony argumentów za mocnym euro nie ma. Słabo wypadają indeksy PMI co sugeruje kiepską kondycję gospodarek strefy euro. Istotna kwestia w perspektywie czwartkowego posiedzenia EBC. Punktem kulminacyjnym będzie prezentacja nowych projekcji makro. Rynki mocno obstawiają gołębią retorykę prezesa Draghiego i wprowadzenie pomocy dla banków, by pobudzić płynność. Do tego w piątek mamy dane z amerykańskiego rynku pracy, które zazwyczaj podkreślają siłę amerykańskiej gospodarki. Podsumowując więc czwartek może przynieść argument na minus dla euro a piątek na plus dla dolara. W efekcie powinniśmy na parze USD/PLN szukać oporów, bo kurs powinien podbić w górę. Ale z takim scenariuszem trzeba być ostrożnym, bo Draghi nie raz potrafił zaczarować rynki i przekazać tak złe rzeczy, że wychodziło na plus dla euro. Do tego dane z rynku pracy z USA mogą również rozczarować zaburzone choćby zamknięciem dość długo administracji rządowej.
Jeśli chodzi o GBP/PLN to tutaj akurat złotówka notuje straty a kurs porusza się w dość silnym trendzie wzrostowym. Na parach powiązanych z funtem ruchy determinuje temat brexitu. Rynki dość optymistycznie ostatnio podchodzą do tego tematu zupełnie zaskakująco. Bo niemal pewne przedłużenie terminu negocjacji tak naprawdę niczego nie wnosi, problemy cały czas pozostają a układ głosów w Izbie Gmin nie zwiastuje nagłego zatwierdzenia porozumienia wypracowanego przez May z UE. Ostatnich nowych informacji tak naprawdę brakuje, a kluczową datą pozostaje 12 marca, wtedy to dojdzie do głosowania ponownego nad obecną umową. Jeśli zakończy się ono fiaskiem, a to przesądzone niemal, to odbędzie się głosowanie nad przesunięciem daty brexitu. I ten aspekt wywołał tak silne wzrosty funta, bo jednak odsuwa w czasie chaotyczny brexit. Termin miałby być przesunięty do 25 maja czyli do daty wyborów do parlamentu europejskiego. Wiele więc może się jeszcze wydarzyć a ruchy na funcie do końca marca mogą być spore.