Komentarz walutowy z dnia 06.11.2013
Środa podzielona będzie na dwie części. Rano czekać będziemy na decyzję RPP, a potem na zapowiedzianą na godzinę 16:00 konferencję prasową i to, co powie Marek Belka w komentarzu do decyzji. Wczoraj mieliśmy lepsze od oczekiwań dane z USA, jednakże dzisiaj brakuje potencjalnie ważnych danych.
Dziś kończy się posiedzenie RPP. Dawno nie było sytuacji, kiedy by rynki były tak pewne decyzji, która na nim zapadnie. Wynika to z deklaracji samych członków RPP, którzy wielokrotnie wskazywali, że nie zamierzają obniżać stóp procentowych do końca tego roku.
Powodem tego podejścia są prognozy mówiące o wzroście inflacji w okolice celu inflacyjnego w pierwszej połowie przyszłego roku oraz o przyśpieszeniu gospodarki. W efekcie wskazują oni na fakt, że nie warto teraz obniżać stóp, by za pół roku je podnosić. Wielu Polaków mających kredyty hipoteczne w złotówce uważa co prawda inaczej, jednakże to nie ich interes leży u podstaw decyzji rady. Zbyt mocne obniżenie stóp procentowych mogłoby spowodować zalew taniego pieniądza na rynku. Co w przyszłości, jak się teraz wydaje nieuniknionej podwyżce stóp, mogłoby spowodować, kolejne problemy ze spłatami kredytów.
Wczoraj złoty osłabiał się do głównych walut. Było to spowodowane między innymi wycofywaniem się inwestorów z polskich obligacji. Rentowność 10-letnich papierów dłużnych wzrosła z 4,25% na 4,35%. Powodem tego ruchu były najprawdopodobniej oczekiwania rynków dotyczące dzisiejszej decyzji RPP oraz tego, co zostanie powiedziane na konferencji prasowej po niej.
Wieczorem poznaliśmy lepszy od oczekiwań indeks ISM dla branż nieprzemysłowych w USA. Były to kolejne lepsze dane z tego kraju, zatem można się spodziewać, że rynki w dalszym ciągu będą przychylniej patrzeć na dolara, umacniając go względem europejskiej waluty.
Dzisiaj poznamy wiele danych makroekonomicznych, jednakże nie zanosi się by miały one duży wpływ na notowania złotego, gdy wszyscy czekają na konferencję po decyzji RPP. O godzinie 10:30 poznamy dane o produkcji z Wielkiej Brytanii. Osoby zainteresowane funtem powinny przyjrzeć się tym odczytom, gdyż funt testuje teraz ważny technicznie opór i odczyt ten może być początkiem ważnego ruchu.
O godzinie 11 poznamy zmianę sprzedaży detalicznej w strefie euro, natomiast w południe nadejdą dane z Niemiec o zamówieniach w przemyśle. Dane od naszego zachodniego sąsiada są o tyle ważne, że to pierwsza z dużych gospodarek strefy euro, której wskaźniki sugerują kończenie się kryzysu. Gorszy odczyt mógłby zatem przyczynić się do silnej przeceny euro.
EUR/PLN
Na wykresie EUR/PLN utworzył się krótkoterminowy trend wzrostowy. Najbliższym oporem jest górne ograniczenie formacji, czyli poziom 4,2050, a po jego przebiciu 4,2350, będący maksimum przełomu września i października. Dolne ograniczenie formacji to 4,1750. Po jego przebiciu kurs najprawdopodobniej będzie testował poziomy 4,1550, czyli minima lokalne września.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN podobnie jak EUR/PLN wybił się z formacji spadkowej i utworzył trend wzrostowy. Wsparciem jest obecnie poziom 3,3850, gdzie przebiega linia łącząca minima ostatnich tygodni, a po jej przebiciu 3,3650, czyli pięciomiesięczne minima lokalne. Najbliższym oporem są okolice poziomu 3,4200, gdzie przebiega również linia łącząca maksima ostatnich miesięcy.
USD/PLN
Do końca października kurs USD/PLN poruszał się w trendzie spadkowym. W wyniku silnego ruchu na EUR/USD kurs przebił wszystkie krótkoterminowe opory i dotarł w okolice 3,1200, po czym zawrócił do 3,0900. Kolejnym oporem po przebicu wspomnianego 3,1200 jest poziom 3,1400, gdzie znajdują się maksima kursowe po decyzji o niekończeniu programu QE3. Wsparciem są okolice poziomu 3,0500, gdzie przebiega dotychczasowa linia oporu.
GBP/PLN
Kurs GBP/PLN testuje obecnie górne ograniczenie szerokiego trendu spadkowego. Najbliższym wsparciem jest poziom 4,9300, czyli ostatnie minima lokalne. Dla ruchu w górę następnym oporem jest testowany dzisiaj poziom 4,9850, a w przypadku jego przebicia i wybicia z formacji kolejnym oporem są okolice 5,0600, czyli poprzednie ważne maksima lokalne.