Komentarz walutowy z dnia 07.05.2012
Dzisiejszy dzień w Europie przyniósł istotne zmiany na arenie politycznej. Co najważniejsze nie są to dane bez znaczenia dla rynków finansowych. We Francji w wyborach na urząd prezydenta, Hollande wygrywa z Sarkozym w stosunku głosów odpowiednio 52% do 48%.
Prezydentem, na 5-letnią kadencję, zostaje socjalista po 17 latach panowania prawicy. Nowy prezydent obiecuje dużo. Część z obietnic wyborczych opisałem w poprzednim komentarzu walutowym. W skrócie wyglądać ma to tak: zabieramy bogatym (najbogatszym aż 75%) i rozdajemy biednym. Dzięki temu, każdy ma być równy, a wszystko po to by wszyscy mieli ten sam start, a to da miejsca pracy bezrobotnym francuzom z wielkich blokowisk. Można sobie zadać pytanie: czy to pomoże drugiej największej gospodarce w strefie euro?
Wydawać pieniądze jest łatwo, tylko skąd je brać gdy zadłużenie Francji według Eurostatu za 2011 wyniosło 86% PKB, a deficyt budżetowy w relacji do PKB wyniósł 5.2%. Sarkozy o tym wiedział i ciął wydatki. Nie uratował co prawda ratingu AAA, ale próbował zdusić wydatki zbyt opiekuńczego państwa francuskiego. Odbiło się to na wzroście gospodarczym i tworzeniu miejsc pracy. Niestety jak się wydaje więcej niż się zarabia to trzeba kiedyś za to zapłacić. Pan Hollande chce pomóc Francji inaczej. Wydawać więcej na zwykłych francuzów zabierając bogatym. Pytanie jest takie: czy Ci bogaci się na to zgodzą i nie wyjadą do rajów podatkowych?
Kolejna zmiana nastąpiła w Grecji. Wczorajsze wybory parlamentarne przyniosły duże przetasowanie na tamtejszej scenie politycznej. Według wstępnych wyników niedzielne przedterminowe wybory wygrała konserwatywna Nowa Demokracja, uzyskując 19,2% głosów. Drugie miejsce zajęła socjalistyczna partia Syriza. Partia ta uzyskała 16,3% poparcia. Dopiero trzecie miejsce, z wynikiem 13.6%, uzyskała największa partia obecnej kadencji – partia PASOK. Do parlamentu ze wstępnych wyników weszły jeszcze 4 inne partie, a 3 kolejne mają szanse przekroczyć próg 3%, by znaleźć się w parlamencie.
Ostatnią wspomnianą zmianą na mapie politycznej Europy jest mianowanie Władimira Putina na prezydenta Rosji, a Dmitrija Miedwiediewa mianowano premierem. Tutaj nie było niespodzianek.
Największe kłopoty inwestorzy mają z najmniejszą gospodarką w tych przetasowaniach, czyli Grecją. Może się okazać, że nowy rząd nie utrzyma proeuropejskiej polityki i będzie chciał wyjść ze strefy euro. To może być impuls dla reszty krajów w strefie euro z problemami finansowymi do podobnych kroków. Jest to możliwy scenariusz, bo na sile zyskały partie, których obietnice wyborcze mówiły o zakończeniu wyrzeczeń.
Dzisiaj nie ma publikacji istotnych wskaźników ekonomicznych.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN powrócił dzisiaj do kanału wzrostowego po tym jak w Europie zmieniła się scena polityczna po wczorajszych wyborach we Francji i Grecji. Obecnie EUR/PLN wynosi 4.1987. Na tą chwilę górne ograniczenie kanału wzrostowego jest na poziomie 4.2550, a dolne ograniczenie jest na poziomie 4.1850. Jeżeli kurs utrzyma się w kanale to w średnim terminie należy się spodziewać wzrostu kursu.
CHF/PLN
Sytuacja techniczna na wykresie wygląda podobnie do pary EUR/PLN. Wynika to z powiązaniem kursu EUR/CHF ponieważ SNB (Bank Szwajcarii) będzie bronił poziomu 1.20 EUR/CHF i nie pozwoli na dalszy wzrost wartości CHF względem EUR. Kurs powrócił podobnie jak w przypadku EUR/PLN do kanału wzrostowego. Obecnie wynosi 3.4945.
USD/PLN
Kurs przebywa w kanale wzrostowym zapoczątkowanym w początku maja. Kurs po odbiciu się od linii wsparcia na poziomie 3.1370 rośnie od środy i obecnie znajduje się tuż poniżej górnego ograniczenia kanału, który jest na poziomie 3.2550. Dolne ograniczenie kanału jest na poziomie 3.1350. Obecnie kurs USD/PLN wynosi 3.2263. Jeżeli kurs wyszedłby powyżej kanału, to przed nami okres umacniania się USD.
GBP/PLN
Dzisiaj kurs GBP/PLN testuje górne ograniczenie kanału wzrostowego na poziomie 5.2050. Obecnie kurs jest na poziomie 5.2085 lecz te i wyższe poziomy już dzisiejszego dnia widzieliśmy na tej parze walutowej. Kluczowe będzie czy kurs znajdzie się powyżej kanału przez najbliższe kilka dni. Jeżeli tak się stanie można liczyć na umocnienie się GBP.