Komentarz walutowy z dnia 11.12.2013
Kolejny dzień mocnego złotego. Inwestorzy wydają się kompletnie ignorować wypowiedzi James Bullarda jakoby już grudzień miał być momentem przełomowym dla programu QE3. Brak naprawdę ważnych danych i dobre nastroje na rynkach sprzyjają złotemu. W USA osiągnięto częściowe porozumienie budżetowe, jednak ma ono raczej charakter symboliczny niż jest realnym rozwiązaniem problemów. Kończy się posiedzenie ministrów finansów w sprawie mechanizmów restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków.
Złoty w dalszym ciągu umacnia się do głównych walut. Jest to wynikiem osłabiania się dolara do euro. Takie ruchy przeważnie przenoszą zainteresowanie inwestorów do Europy, co wpływa korzystnie na notowania złotego. Potwierdzeniem tej tezy jest wzmożona aktywność inwestorów na polskich obligacjach, których rentowność kolejny dzień spada. Jest to najprawdopodobniej spowodowane brakiem wiary inwestorów w redukcję programu QE3 już w grudniu.
Wczorajsze dane makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii okazały się odrobinę gorsze od oczekiwań, aczkolwiek nie miało to większego wpływu na rynki. Podobnie jak dane o włoskim spadku PKB, który wyniósł zgodnie z oczekiwaniami -1,8%. Dzisiaj rano poznaliśmy dane o inflacji z Niemiec. Była ona zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 1,3% w ujęciu rocznym.
W nocy polskiego czasu w USA osiągnięto porozumienie budżetowe pomiędzy negocjatorami z Partii Republikańskiej oraz Demokratycznej. Zakłada ono redukcję automatycznych cięć wydatków o 65 mld USD. Pierwotna suma cięć wynosiła 85 mld USD zatem pozostanie z niej zaledwie 20 mld USD. Wiadomość o porozumieniu oczywiście musi cieszyć, natomiast oszczędności na sumę 1,5% deficytu rocznie nie są przełomowym ruchem w historii amerykańskiego budżetu. Jest to krok w dobrą stronę, natomiast rynki czekają na więcej, wiedząc, że w styczniu mija termin tymczasowego porozumienia między partiami.
W Brukseli trwają negocjacje w sprawie wspólnych mechanizmów likwidacyjnych dla bankrutujących banków. Ma to być drugi etap unii bankowej. Jak w przypadku wszystkich takich systemów podstawowym problemem jest, kto za to zapłaci. Jest wola polityczna, by zakończyć te negocjacje do końca kadencji, zatem kolejne posiedzenie odbędzie się już za tydzień. Co z tego wynika dla rynku walutowego? Obecnie nic, ale gdyby w przyszłości doszło do kolejnych problemów banków, to mechanizm taki z pewnością znajdzie zastosowanie i unikniemy kompromitujących wycieczek szefa państwa z negocjacjami ostatniej szansy po europejskich stolicach.
Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:
13:00 – USA – liczba wniosków o kredyt hipoteczny,
16:30 – USA – zapasy ropy Crude.
EUR/PLN
Kwotowania EUR/PLN od września poruszają się w kanale 4,1550-4,2350. Kurs po niemal dwutygodniowej konsolidacji nie podszedł pod linię oporu i zawrócił, przebijając wyrysowaną na wykresie linię wsparcia. Wspomnianym oporem jest linia łącząca maksima ostatnich miesięcy, czyli poziom 4,2100. Gdyby kontynuowany był ruch w dół, kurs powinien testować poziomy 4,1550, czyli minima lokalne września.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN od połowy października porusza się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Najbliższym oporem jest górne ograniczenie trendu wzrostowego, czyli 3,4350, a po jego przebiciu 3,4550. Dla ruchu w dół po przebiciu dolnego ograniczenia kanału, czyli 3,3900 następnym wsparciem są okolice 3,3650, czyli pięciomiesięczne minima lokalne.
USD/PLN
Kurs USD/PLN przebił ważne minima na poziomie 3,0800, wybijając się jednocześnie z trendu wzrostowego w dół. Wsparciem są obecnie minima października, czyli 3,0200. Oporem jest 3,0800, gdzie znajdują się przebite w ostatnich dniach bardzo ważne minima kursowe.
GBP/PLN
Kurs GBP/PLN przeszedł z silnego trendu wzrostowego w spadkowy. Dla powrotnego ruchu w górę najbliższym oporem jest poziom 4,9950, czyli górne organicznie wspomnianego kanału spadkowego. Dla ruchu w dół następnym wsparciem są minima obecnego ruchu na poziomie 4,9800.