Komentarz walutowy z dnia 14.01.2014
Trwa hossa na polskich obligacjach. Powodem jest powrót na rynek inwestorów, którzy uciekali, bojąc się spadku płynności po dalszych redukcjach QE3. W Polsce premier zapowiedział walkę z umowami śmieciowymi. Wnioski i pierwsze propozycje rozwiązań przerażają wielu ekonomistów, ale może czas pogodzić się z tym, że polityków nie wybiera rynek tylko wyborcy. Parlament Europejski debatuje dziś na temat zmian w zamówieniach publicznych.
Od piątku trwa hossa na polskim rynku długu. 10-letnie obligacje zyskują na wartości w wyniku słabszych danych z rynku pracy w USA. Analitycy, biorąc pod uwagę, że koniunktura może nie być aż tak dobra, jak sądzono, przewidują brak redukcji programu QE3 na najbliższym posiedzeniu FED-u. W efekcie przybywa chętnych do zakupu przecenionych ostatnio aktywów ryzykownych w tym polskich obligacji. Ich rentowność spadła z okolic 4,5% do 4,35%. Efekty tego ruchu widać na kursach walut, gdzie złoty ostatnimi dniami wyraźnie się umocnił.
Pod koniec minionego tygodnia na konferencji prasowej premier Donald Tusk zapowiedział wojnę z umowami śmieciowymi. Zadziwiające, jak trudno przychodzi obecnej władzy podjęcie decyzji, by komuś dać mnie,j czyli obciąć wydatki, za to nałożenie kolejnego podatku, bo tym de facto są nowe propozycje rządu, już nie są problemem. Polityka taka prowadzi niestety do rozrostu państwa i spadku jego wydajności. Wypada przypomnieć za to premierowi jego własne słowa z 2007 roku “Przysięgam Polakom, że każdy, kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony”.
Pomijając już złośliwości, zmiany takie z pewnością nie pomogą złotemu. Na rynkach walutowych, oceniając perspektywy gospodarcze, analitycy nie wierzą w cudowną moc lepszego podziału dochodu przez państwo, za to mają świadomość, że podnoszenie kosztów pracy zwiększa bezrobocie. Nikt nie neguje potrzeby równoważenia budżetu i korzyści z tym związanych, ale wielu obserwatorów wskazuje alternatywne źródła oszczędności zamiast dalszego rozrostu aparatu fiskalnego. Jeżeli konkretny projekt trafi pod głosowanie, powinniśmy odczuć to na notowaniach rodzimej waluty.
Nie tylko w Polsce trwa walka z wolnym rynkiem. Parlament Europejski debatuje na zmianą przepisów o zamówieniach publicznych. Procedury mają być uproszczone, co z pewnością nie zaszkodzi w przypadku jakiejkolwiek procedury unijnej. Problemem jest odejście od kryterium najniższej ceny. W efekcie skoro głównym czynnikiem będzie mogła być jakość, korzyści społeczne, wpływ na środowisko czy innowacyjność. O ile twarde podejście to tylko cena, nie patrząc na nic, prowadziło nierzadko do absurdów, o tyle wielu analityków boi się, że obecna zmiana, szczególnie w krajach ze słabiej wyrobioną kulturą antykorpucyjną doprowadzi do wielu nadużyć.
Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:
10:30 – Wielka Brytania – inflacja konsumencka,
14:00 – Polska – podaż pieniądza M3,
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna.
EUR/PLN
Kwotowania EUR/PLN poruszają się w łagodnym trendzie spadkowym. W piątek kurs niespodziewanie zaczął gwałtownie osłabiać się i od góry kanału spadł o 3 grosze, zatrzymując się poniżej połowy formacji. Gdyby ruch ten był kontynuowany, to kolejnym wsparciem są okolice 4,1300, gdzie swoje minima miał poprzedni ruch. W przypadku ruchu w górę kolejnym oporem jest wspomniane testowane wczoraj górne ograniczenie formacji na poziomie 4,1750.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN od połowy października poruszał się w trendzie wzrostowym. Tuż przed świętami, ku radości kredytobiorców frankowych, w wyniku gwałtownych osłabień franka doszło do wybicia dołem z formacji. Następnie poruszał się dwa tygodnie w trendzie bocznym, po czym znowu gwałtownie osłabił się o kolejne 2 grosze. Najbliższym oporem dla dalszych wzrostów jest linia łącząca maksima lokalne grudnia i stycznia, czyli poziom 3,3800. Dla ruchu w dół następnym wsparciem są testowane obecnie okolice 3,3600, gdzie zakończył się obecny ruch.
USD/PLN
Kurs USD/PLN przebił ważne minima na poziomie 3,0200, ustanawiając najniższe poziomy od ponad dwóch lat. Oglądaliśmy kilka prób testowania psychologicznej bariery 3,0000, będącej silnym wsparciem dla kursu przed kontynuacją dalszych spadków na tej parze walutowej, po czym kurs gwałtownie zawrócił ku górze. W ruchu tym ważnym oporem są testowane wczoraj poprzednie ważne minima na 3,0800. W piątek kurs podobnie jak na pozostałych walutach gwałtownie spadł i wsparciem są obecnie wspomniane okolice 3,0200.
GBP/PLN
Kurs GBP/PLN ponownie odbił się od wzrostowej linii łączącej minima lokalne ostatnich miesięcy. Dla dalszych wzrostów najbliższym oporem jest 5,0700, czyli maksimum ostatniego ruchu. Dla spadków następnym wsparciem jest poziom 4,9700, czyli wspomniana linia łącząca minima ostatnich miesięcy.