Komentarz walutowy z dnia 15.04.2015
Grecy zaprzeczają jakoby mieli bankrutować. Nie zmienia to faktu, że dalej chcą uniknąć reform. Chiny zwiększają swoją aktywność inwestycyjną na świecie. Gorsze dane z USA zmniejszą oczekiwania co do wzrostu gospodarczego w tym kraju.
Grecy oczywiście zaprzeczyli wczorajszym rewelacjom Financial Times. Co więcej, rzecznik rządu wydał komunikat, z którego wynika, że do porozumienia z wierzycielami ma dojść szybko. Patrząc na fakt, że negocjacje o przedłużeniu pomocy trwały do 20 lutego i od tego czasu nie uzgodniono listy reform warunkującej uruchomienie pieniędzy można wątpić w ten komunikat.
Wczoraj poznaliśmy dane z Wielkiej Brytanii. Inflacja konsumencka zgodnie z oczekiwaniami spadła z 0,3% do 0,2%. Wzrost cen powinien być niski jeszcze przynajmniej kwartał, gdyż w sporej części wynika on z cen transportu, a te są z kolei efektem spadających cen ropy. Niższa inflacja, lub jak w przypadku niektórych państw w tym Polski nie zaskakuje rynków, co widać po braku reakcji na funcie po danych. W normalnych warunkach sugerowałyby one spowolnienie w gospodarce i spadki.
Chiny zwiększają swoją aktywność w Europie, a Europa wspiera w zamian chińskie projekty polityczne. Do założycieli Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych dołączyła Polska. Nie do końca wiadomo w jakim celu złożyliśmy akces do struktur tej organizacji, ale jest tam więcej państw europejskich. Warto natomiast zwrócić uwagę, że same Chiny w ciągu roku powiększyły swoje inwestycje na Starym Kontynencie o 30%. Pieniądze te dotyczą co prawda głównie przecenionych aktywów z krajów najbardziej dotkniętych kryzysem, jednakże nie jest to 100% reguła. Inwestycjom w Europie sprzyja słabsze euro, które czyni je jeszcze atrakcyjniejszymi.
W USA sprzedaż detaliczna wzrosła o zaledwie 0,9%. Rok temu był co prawda spadek, ale to w dalszym ciągu nie jest dobry odczyt. Tym bardziej, że jest to głównie zasługa sprzedaży samochodów. Bez boomu na rynku aut, wspieranego wątpliwymi kredytami, wskaźnik ten wynosiłby pół procenta mniej. W wyniku słabszych danych spadają oczekiwania co do wzrostu w USA. Jeżeli ta tendencja się utrzyma powinniśmy mieć do czynienia ze wzrostami na głównej parze walutowej. Obecna wycena dolara zaparta jest o prognozy wzrostu gospodarczego o 3% w tym roku. Obecnie mówi się o tym, że może to być nawet pełen procent niżej. Sam odczyt spowodował 1,5% korektę na EUR/USD. Potwierdzanie słabszych danych może powodować większe spadki.
Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:
13:45 – Unia Europejska – decyzja EBC w sprawie stóp procentowych (konferencja o 14:30),
14:00 – Polska – inflacja konsumencka,
15:15 – USA – produkcja przemysłowa.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN po odbiciu się od linii oporu gwałtownie spada. Przebite zostało dwuletnie minimum na 4,0350, a kurs dalej próbuje ustanowić niższe poziomy. Obecnie odbił się tuż powyżej psychologicznego 4,0000 i ponownie zawrócił. To ten poziom jest obecnie wsparciem. Oporem będzie linia łącząca maksima ostatnich tygodni na poziomie 4,0600.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN porusza się w ramach wyrysowanego trójkąta. Wsparcie jeszcze na początku tygodnia stanowiło dolne ramię trójkąta na poziomie 3,8750. Obecnie poziom ten jest przebity a wsparciem są ostatnie minima na poziomie 3,8350. W przypadku ruchu w górę opór stanowić będzie górne ograniczenie zwężającego się trójkąta w okolicach 3,8900.
USD/PLN
Kurs USD/PLN od początku roku tworzy na przemian trend boczny i wzrostowy. Kurs porusza się obecnie w szerokim trendzie wzrostowym wzdłuż linii łączącej ostatnie minima lokalne. Wsparciem są okolice 3,6900, gdzie przebiega wspomniana linia łącząca minima lokalne. Oporem jest ostatnie maksimum lokalne na 3,9600.
GBP/PLN
Na wykresie zaobserwowaliśmy wybicie dołem z kanału wzrostowego. Po zejściu do poziomu 5,5000 kurs zawrócił, jednakże korekta jest na razie bardzo słaba. Wsparciem będzie wspomniane minimum.