Komentarz walutowy z dnia 16.03.2015
Ceny ropy cały czas spadają, a produkcja cały czas nie jest ograniczana. Jeśli ta tendencja utrzyma się, możemy obejrzeć w Londynie przebicie poziomu 50 dolarów za baryłkę. Chiny zapowiedziały stymulowanie gospodarki, jeżeli wzrost gospodarczy zwolni do 7%. Rynki cały czas żyją potencjalnym terminem wzrostu stóp procentowych w USA.
Ceny ropy naftowej dalej spadają. W zeszłym tygodniu na giełdzie w Nowym Jorku kosztowała ona już poniżej 45 dolarów i była najtańsza od 2009 roku. W Londynie cena w dalszym ciągu przekracza 50 dolarów, jednakże cały czas się zbliża do tej granicy. Czy zobaczymy efekty tych spadków na stacjach benzynowych? Jakieś na pewno, jednakże wątpliwe są kolejne rekordy. Ropa jest tańsza od ostatnich minimów o zaledwie kilka procent, podczas gdy dolar w tym czasie podrożał o ponad dziesięć. W rezultacie wzrost ceny dolara jest większy niż spadek cen ropy.
Dodatkowym efektem spadków cen ropy jest osłabianie się rubla. Daleko co prawda do paniki. Rosja obecnie obniża interwencyjnie podniesione stopy procentowe. Od początku roku w dwóch cięciach o 2 i 1 punkt procentowy obniżono stopy z 17% na 14%. Przy spadających cenach ropy tempo obniżek musi zwolnić, żeby nie spowodować nadmiernego odpływu kapitału z kraju.
W niedzielę premier Chin Li Keqiang potwierdził gotowość władz do reakcji na spowalniającą gospodarkę. Gdyby tempo wzrostu miało spadać do 7% rząd rozpocznie pakiety stymulacyjne, w tym dopłaty do tworzenia nowych miejsc pracy.
Dzisiejszy kalendarz danych makroekonomicznych z ważniejszych rzeczy zawiera:
13:30 – USA – indeksy NY Empire State,
14:00 – Polska – bilans płatniczy oraz wskaźnik inflacji bazowej,
14:15 – USA – produkcja przemysłowa.
Z powyższych danych najważniejsza wydaje się produkcja przemysłowa w USA. Rynki obecnie pilnie wypatrują danych ze Stanów. Powodem jest bardzo silny ruch spadkowy na EUR/USD i przewidywania dotyczące potencjalnej korekty. Gdyby produkcja przemysłowa zanotowała dołek możemy mieć do czynienia z takim zjawiskiem. Warto tu zwrócić uwagę, że wszelkie silniejsze ruchy na tej parze są teraz mniej prawdopodobne, gdyż rynki będą czekać na środową wypowiedź Janet Yellen. Gdyby odeszła ona od retoryki cierpliwości i utrzymywania obecnej polityki moglibyśmy mieć do czynienia z kontynuacją spadków na głównej parze walutowej. Powodem tej relacji są oczekiwania inwestorów co do terminu podwyżek stóp procentowych w USA. Im szybciej mają zdaniem analityków wzrosnąć tym bardziej umacnia się dolar.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN gwałtownie wystrzelił w górę, po czym równie gwałtownie zawrócił. Od początku roku utworzył się szeroki trend spadkowy. Oporem dla ruchów wzrostowych jest poziom 4,1600, czyli linia łącząca ostatnie maksima lokalne. Wsparciem są okolice 4,1100, czyli ostatnie minimum lokalne.
CHF/PLN
W przypadku franka cała analiza techniczna sprzed wybicia stała się nieistotna w krótkim i średnim okresie. Obecnie mamy do czynienia podobnie jak na euro z trendem spadkowym. Oporem dla dalszych wzrostów jest ostatnie maksimum lokalne na 3,9300. Nowym wsparciem jest obecnie ostatnie minimum na 3,8500.
USD/PLN
Kurs USD/PLN od początku roku tworzy na przemian trend boczny i wzrostowy. Kurs porusza się obecnie w trendzie wzrostowym wzdłuż linii łączącej ostatnie minima lokalne. Wsparciem są okolice 3,6600, gdzie przebiega wspomniana linia łącząca minima lokalne. Oporem jest ostatnie maksimum lokalne na 3,9600.
GBP/PLN
Funt podobnie jak inne waluty znajduje się na przemian w trendzie wzrostowym i bocznym. Oporem dla dalszych wzrostów jest ostatnie maksimum na poziomie 5,9000. Wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 5,6900, a następnie ważne minima lokalne sprzed ostatniego wybicia na poziomie 5,4500.