Komentarz walutowy z dnia 16.11.2012
Po silnym osłabieniu polskiej waluty nadszedł czas na korektę. Ostatnie dwa dni pozwoliły umocnić naszą walutę o 4 grosze w stosunku do euro. Ruchu nie należy jednak interpretować jako odwrócenie trendu, a jedynie jako odreagowanie wcześniejszych wzrostów.
Czwartek przyniósł nam sporą dawkę negatywnych informacji z Europy. Gospodarka europejska się kurczy, a kolejnym dowodem popierającym tą tezę jest spadające PKB w Strefie Euro. Co prawda spadek jest nieznacznie mniejszy od oczekiwań, ale jego wartość na poziomie -0,6% r/r nie jest dobrą wróżbą. Klimat inwestycyjny na starym kontynencie w dalszym ciągu opisać można jako niekorzystny.
W dniu wczorajszym mieliśmy kolejną odsłonę „europejskiego pokera” w wydaniu Hiszpanii i Niemiec. Tym razem Hiszpanie wskazują na możliwość wystąpienia o linię kredytową do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co jest odpowiedzią na niemiecką opozycję wobec pomocy europejskiej skierowanej dla tego państwa. Pytanie nasuwa się jedno: Kto pierwszy krzyknie: sprawdzam?
Wczorajszy dzień przebiegał pod dyktando doniesień zza oceanu. Początek dnia determinowany był spekulacjami, których źródeł doszukiwać należy się w publikacji zapisków z posiedzenia FOMC. Jedną z informacji, której można było się doszukać w dokumencie są głosy części członków komitetu co do zwiększenia skali programu QE3. Działanie takie miałoby na celu wypełnienie luki jaka powstanie na rynku z końcem roku, gdy wygaśnie program Operation Twist. Ponadto na uwagę zasługuje pozytywny wpływ programu QE3 na rynek nieruchomości w Stanach, co może stać się ostatecznym argumentem za jego przedłużeniem, a nawet zwiększeniem jego skali.
Również po południu oczy inwestorów zwrócone były na USA. O godzinie 14.30 zaprezentowano inflację CPI. Nie było zaskoczenia. Odczyt inflacji był niemal zgodny z oczekiwaniami a jej poziom nie powinien budzić niepokojów. O tej samej godzinie napłynęły dane z amerykańskiego rynku pracy. Ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazała się gorsza od oczekiwań. Ich liczba w poprzednim tygodniu wzrosła i była znacząco większa aniżeli spodziewali się analitycy (odczyt: 439 tys.; oczekiwania: 375 tys.).
Podkreślić należy jednak, że trudno interpretować jednoznacznie wskazania płynące z amerykańskiego rynku pracy. Wydłużenie kolejki po zasiłki w znacznym stopniu jest wynikiem huraganu Sandy. Spowodował on przestoje u wielu przedsiębiorców za oceanem a amerykańskie prawo pracy pozwala w takim wypadku na zarejestrowanie pracowników jako bezrobotnych.
Dzisiejszy dzień nie będzie obfitował w ciekawe odczyty makroekonomiczne. W tej sytuacji uwaga inwestorów powinna skupić się raczej na szerokim rynku, gdzie będziemy mieli do czynienia m.in. ze spotkaniem Baracka Obamy z członkami Kongresu. Spotkanie dotyczyć ma klifu fiskalnego, jednak trudno spodziewać się by padły na nim konkrety. Interesujące dane napłyną o godzinie 15.15. Podana zostanie wtedy do publicznej wiadomości wielkość amerykańskiej produkcji przemysłowej w październiku. Rynki oczekują, że jej wartość w poprzednim miesiącu wzrosła o 0,2% w ujęciu miesięcznym.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN znajduje się w obecnej chwili pośrodku kanału wzrostowego wyrysowanego na wykresie. Kurs po odbiciu się od linii oporu sukcesywnie spada od trzech dni. Wsparciem dla tego spadku może być 61,8% zniesienie Fibonacciego na poziomie 4,1390, a kolejnym będzie dolna linia ograniczająca kanał wzrostowy na poziomie 4,1250. Mamy także linię oporu zgodną z obecnym trendem, która jest silnie nachylona ku dołowi i wraz z średnią kroczącą mogą stanowić przeszkodę techniczną do dalszych wzrostów kurs EUR/PLN.
CHF/PLN
Na parze CHF/PLN podobnie jak na parze EUR/PLN kurs znajduje się pośrodku kanału wzrostowego. Kurs spada i najbliższą linię wsparcia stanowi 3,4275 czyli 61,8% zniesienie Fibonacciego, a tuż poniżej dolne ograniczenie kanału na poziomie 3,4200. Od góry oporem dla dalszych wzrostów będzie 100% zniesienie Fibonacciego na poziomie ostatniego szczytu 3,4760 oraz górne ograniczenie kanału 40 pipsów powyżej.
USD/PLN
Kurs USD/PLN podobnie jak pozostałe pary znajduje się wewnątrz kanału wzrostowego. W tej chwili oscyluje koło dolnej linii określającej kanał i stanowiącej wsparcie na poziomie 3,2350. Lokalnie wyrysowaliśmy linię oporu o nachyleniu zgodnym z ostatnim spadkiem kursu i wraz z średnią kroczącą będącą na poziomie 3,2650 mogą stanowić przeszkodę do dalszych wzrostów.
GBP/PLN
Na wykresie GBP/PLN utworzył się kanał wzrostowy. Kurs znajduje się od dwóch dni w okolicach dolnego ograniczenia tego kanału będącego wsparciem do dalszych wzrostów. Dolne ograniczenie kanału to w tej chwili 5,1550. Kurs po osiągnięciu ostatniego szczytu stworzył sobie dodatkowy techniczny opór do wzrostu na poziomie 5,2360 w postaci 100% zniesienia Fibonacciego i to może być zakres ruchu ku górze w najbliższych dniach. Górne ograniczenie kanału znajduje się w tym momencie grubo powyżej 10 gorszy powyżej kursu z obecnej chwili. Zatem jeżeli kurs będzie dalej rósł to skokami o kilka groszy w każdym silnym ruchu.