Komentarz walutowy z dnia 17.10.2013
Jest porozumienie w USA. Tymczasowy budżet potrwa do 15 stycznia 2014 r., a limit długu do 7 lutego. Ugoda jest dużym sukcesem Partii Demokratycznej. Rynki oczekiwały takiego biegu wypadków w związku z czym nie było gwałtownych reakcji. Dziś warto również zwrócić uwagę na dane o produkcji przemysłowej z Polski.
Zgodnie z oczekiwaniami doszło wczoraj w Stanach Zjednoczonych do uchwalenia porozumienia w sprawie budżetu i co najważniejsze limitu zadłużenia. Tymczasowy budżet potrwa do 15 stycznia, natomiast limit długu został wydłużony do 7 lutego. Jest to czas, który ma wystarczyć na osiągnięcie docelowego kompromisu. Jeżeli się nie uda, czeka nas powtórka z rozrywki.
Co tak naprawdę znalazło się w porozumieniu? Demokratom udało się obronić właściwie wszystkie swoje postulaty, w tym najważniejszy, czyli program Obamacare. Jedyny sukces Republikanów to zwiększenie kontroli nad osobami korzystającymi z dotacji budżetowych. Ciężko jednakże w takiej sytuacji mówić o sukcesie.
Powtórka w styczniu jest tym bardziej prawdopodobna, że w przyszłym roku odbędą się wybory do Kongresu. Wedle sondaży całe to zamieszanie odbiło się mocno negatywnie na postrzeganiu Republikanów jako skrajnych i nieskutecznych. Dodatkowym problemem są tarcia wewnątrz samej partii. W rezultacie negocjacje styczniowe zapowiadają się nie mniej interesująco niż obecne.
Jak na tę sytuację zareagowały rynki? Wczoraj w ciągu dnia dolar umacniał się, jednakże im bliżej było do porozumienia, tym bardziej inwestorzy chcieli go sprzedawać. W efekcie powrócił znowu na wysokie poziomy w okolicach 1,3550 za euro.
Jak to często bywa w takich sytuacjach, przenoszenie się inwestorów do Europy wzmocniło również złotego. Nie był to gwałtowny ruch, natomiast rodzima waluta umocniła się o kolejny grosz. Cieszy jej duża stabilność, gdyż wiele osób spodziewało się gwałtownego wzrostu zmienności wywołanego sytuacją za oceanem.
Dodatkową istotną informacją dla rynków jest powrót pracowników z “government shutdown” do pracy po przeszło dwóch tygodniach przymusowego urlopu. Dzięki temu ukazywać się będą regularne publikacje danych makro ze Stanów.
Dziś warto zwrócić uwagę na dane z Polski. O g. 14:00 poznamy dane o produkcji przemysłowej. Analitycy spodziewają się wzrostu o 7,20%. Co ciekawe jednocześnie oczekują inflacji producenckiej o 1,5%. Gdyby przewidywania te potwierdziły się, świadczyłoby to o wzroście konkurencyjności rodzimej gospodarki.
EUR/PLN
Kurs EUR/PLN testował górne ograniczenie trójkąta spadkowego, jednakże wybicie okazało się fałszywe. Najbliższym oporem są okolice 4,1750 czyli linia łącząca maksima lokalne od września, natomiast gdyby ten poziom został przebity to kolejnym oporem jest poziom 4,2350 będący maksimum ostatnich tygodni. Najbliższe wsparcie to minima po decyzji o niewstrzymywaniu QE3 na poziomie 4,1550.
CHF/PLN
Kurs CHF/PLN podobnie jak EUR/PLN porusza się w ramach szerokiej formacji spadkowej i tu również można mówić o trójkącie spadkowym. Wsparciem dotychczas był poziom 3,3700 czyli minima po ostatniej decyzji FED-u, jednakże jeżeli potwierdzi się wybicie to kolejnym wsparciem jest linia łącząca minima sierpnia i września na poziomie 3,3550. Oporem jest poziom 3,3900 czyli linia łącząca maksima października, a dalej ograniczenie szerszej formacji na poziomie 3,4350.
USD/PLN
Kurs USD/PLN porusza się obecnie w wąskim krótkoterminowym trendzie spadkowym. Po wybiciu z konsolidacji w dół wsparciem jest poziom 3,0700 czyli minima ostatniej decyzji FED, jeżeli by doszło do przebicia tego poziomu najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 3.0250. W przypadku przebicia oporu będącego górnym ograniczeniem formacji na poziomie 3,1000 nowym oporem będzie poziom 3,1400 czyli ostatnie maksima lokalne.
GBP/PLN
Na wykresie GBP/PLN tworzy się krótkoterminowy trend spadkowy wewnątrz szerszej formacji. W przypadku przebicia górnego ograniczenia tego ruchu w górę na poziomie 4,9300 nowym oporem są okolice poziomu 5,0300, czyli linia łącząca maksima września i października. Dla dalszego ruchu w dół wsparciem są okolice poziomu 4.9000, gdzie przebiega linia łącząca minima końca sierpnia i września.