Komentarz walutowy z dnia 18.09.2012
Zeszłotygodniowa euforia minęła a emocje związane z ostatnimi wydarzeniami politycznymi, w szczególności z ogłoszeniem wyroku niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego oraz ogłoszeniem przez Bena Bernanke wdrożenia programu luzowania ilościowego, opadły.
Wbrew pozorom wydaje się jednak, że inwestorzy w dalszym ciągu będą na coś czekać i będą to przede wszystkim efekty działań banków przekładające się (miejmy nadzieję) na poprawę sytuacji makroekonomicznej.
Na chwilę obecną (godz. 10:30) za euro płacimy 4.1220, dolar amerykański wyceniany jest na 3.1520 a frank szwajcarski na 3.4005. Ewidentnie widać, iż od wczoraj mamy do czynienia z silną korektą ruchu umacniającego złotego. Zgodnie z analizą techniczną w najbliższym czasie PLN powinien poruszać się w trendzie bocznym. Impulsem do wybicia się dołem bądź górą mogą być przede wszystkim dane z szerokiego rynku (np kształtowanie się sytuacji w Grecji). Istotne w tej kwestii są również testowane opory (jeżeli np na parze EUR/PLN dojdzie do trwałego przebicia okolic 4.1225 wówczas możemy oczekiwać dalszej deprecjacji PLN).
W dniu dzisiejszym opublikowane zostaną dane makroekonomiczne, jeszcze nie tak istotne jak czwartkowe (Indeks Fed z Filadelfii, PMI dla Niemiec, Chin, Strefy Euro, USA) aczkolwiek przy braku ważniejszych wydarzeń gospodarczo-politycznych mogą stanowić impuls dla dalszego kształtowania się kursów walutowych. Warto więc zwrócić uwagę na:
- 11:00 : Niemcy – Indeks Instytutu ZEW;
- 14:00 : Polska – Przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie;
- 14:30 : USA – Saldo rachunku bieżącego.
Zgodnie z oczekiwaniami Indeks Instytutu ZEW powinien odnotować lepszy odczyt o 6.5 pkt w stosunku do poprzedniego okresu. Podobnie w przypadku polskich danych – spekuluje się wzrost wynagrodzeń o 0.6% r/r. W USA eksperci z kolei zakładają zmniejszenie się deficytu i zgodnie z oczekiwaniami saldo rachunku bieżącego powinno kształtować się na poziomie -128 mld USD.
Zastanawiające w kwestii danych makroekonomicznych jest to czy rzeczywiście wrócimy do normalności i inwestorzy będą pozytywnie reagować na dobre dane a rozczarowanie przyniosą nie najlepsze z punktu widzenia rynku odczyty.