Komentarz walutowy z dnia 19.10.2012
Na rynkach marazm, a złotówka od rana traci.
Od wczoraj trwa dwudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej. Nie przewidywano, że zapadną na nim jakieś poważne decyzje, a jednak już dzisiaj znamy wstępny plan wprowadzania europejskiego nadzoru bankowego. Ma on ruszyć od 1 stycznia 2013 i objąć tylko banki zwracające się o pomoc, od 1 lipca 2013 najważniejsze systemowo instytucje, natomiast od 1 stycznia 2014 nadzór miałby objąć wszystkie 6000 banków działających w strefie euro.
Tematem, który utrudniał porozumienie było wsteczne bezpośrednie dokapitalizowanie banków. Racjonalna północ po raz kolejny starała się mniej finansować swoich południowych rozrzutnych krewnych. Końcowy kompromis prawdopodobnie zaneguje wspomniane już wsteczne dokapitalizowanie banków, aczkolwiek uczyni wyjątki w tej zasadzie. Europejski nadzór nad bankami jest dlatego tak ważny, że jego wprowadzenie jest warunkiem uruchomienia pieniędzy z funduszu pomocowego EMS, służącego wsparciu banków.
Z ważnych dla Polski informacji upadł projekt osobnego budżetu dla strefy euro. Jest to o tyle ważne, że w przypadku stworzenia takiego tworu najpewniej skutkowałoby to przeniesieniem części środków, dotychczas płynących do nowych państw UE, do krajów południa Europy.
Wśród danych, które napłynęły wczoraj z zachodu najważniejsza najprawdopodobniej była liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Były to dane istotnie wyższe od oczekiwań. Okazały się gorsze o ponad 7% i wyniosły 388 tys., a przewidywano 362 tys. Sytuacja ta nie powinna być jakimś szczególnym zaskoczeniem. Poprzedni odczyt stopy bezrobocia był zaskakująco niski, więc zbudowane na nim oczekiwania musiały być siłą rzeczy bardziej optymistyczne.
Takie dane mogą sugerować, że w istocie bezrobocie wcale nie spadło tak bardzo jak oczekiwano Pozytywnie zaskoczył natomiast indeks FED z Filadelfii za październik. Przewidywany był poziom równy 1,3, natomiast opublikowano indeks na poziomie 5,7. Jak to często bywa w takich sytuacjach połączenie dobrych i złych informacji o podobnym wpływie na rynek nie powoduje zmian, stąd też prawdopodobnie brak większych zmian na USD/PLN.
Dobre dane napłynęły też z Wielkiej Brytanii – sprzedaż detaliczna wzrosła we wrześniu o 2,5% r/r, czyli 0,6% m/m i były to dane znacznie lepsze od oczekiwań, jednak nie spowodowało to jakiegoś dużego umocnienia GBP/PLN, którego wartość wahała się wczoraj w zakresie 5,0480-5,0640.
Piątek pod względem publikacji informacji gospodarczych na tle tego tygodnia nie będzie obfitował w ciekawe wydarzenia. Najważniejsze mogły być dane z Japonii na temat aktywności w przemyśle i indeksów wskaźników wyprzedzających. Poznaliśmy je o godzinie 6:30 i 7:00, pomimo wyników lepszych od oczekiwań, informacje te nie miały zauważalnego wpływu na rynek walutowy.
O 16:00 podane zostaną informacje z USA prezentujące podsumowanie sprzedaży domów na rynku wtórnym we wrześniu. Rynek szacuje, że wskaźnik ten wyniesie 4,75 mln. Nie są to informacje, którym warto byłoby poświęcić szczególną uwagę, ale ponieważ są to jedyne ważne dane przed weekendem, mogą mieć one większy wpływ na rynek niż można by się spodziewać.
Ważne słowa padły wczoraj po południu z ust prezesa NBP prof. Marka Belki. Powiedział on, że wszelkie działania polskich władz muszą być zorientowane na przyjęcie wspólnej waluty europejskiej w przyszłości. “Nie jesteśmy wyspą, taką jak Wielka Brytania”, żeby możliwe było nie przyjęcie euro w dłuższej perspektywie czasowej. Polska gospodarka jest ściśle powiązana z gospodarką europejską, a jedyne co jest rozsądne w danej sytuacji, jest przyglądanie się bieżącym zmianom i szukanie odpowiedniego momentu do wejścia do strefy euro.
Dzisiaj od rana złotówka straciła około 1 grosza względem głównych walut. Obecnie kurs EUR/PLN wynosi 4.1000, CHF/PLN 3.3920, natomiast USD/PLN 3.140.
EUR/PLN
Na parze EUR/PLN po środowych silnych ruchach można się pokusić o wyrysowane kanału wzrostowego. Najbliższy opór to okolice 4,12, gdzie przebiega zarówno 38.2% zniesienie Fibonacciego jak i linia trendu wzrostowego. Istotniejsze wsparcia obecnie to kolejno: 4,0850, czyli krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, 4,0650 – linia łącząca minima z września i października oraz 4,0550, czyli minima z września.
CHF/PLN
Podobnie jak na parze EUR/PLN tutaj też możemy mówić o tworzeniu się krótkoterminowego trendu wzrostowego. Najbliższe opory znajdują się w okolicach poziomu 3,4000, gdzie znajduje się zarówno 38,2% zniesienie Fibonacciego i linia oporu trendu wzrostowego. Najbliższym technicznym wsparciem jest z kolei poziom 3,3750, czyli 23,6% zniesienie Fibonacciego i 3.35, czyli linia łącząca minima ostatnich miesięcy.
USD/PLN
Kurs USD/PLN, który na początku września gwałtownie spadł, odnalazł swoje dno na poziomie 3,09. Od tego czasu mieliśmy do czynienia z trzema ruchami korekcyjnymi, które jednak jak dotąd nie przyniosły zmiany obrazu. Linia na poziomie 3,1650 spełniła swoje zadanie i zatrzymała dalsze osłabianie się PLN. Obecnie opór ten znajduje się teraz na poziomie 3.1450 i jest dzisiaj testowany. W przypadku przebicia najbliższym oporem jest 3.16 czyli 23,6% zniesienie Fibonacciego. W przypadku ruchu w dół najbliższa linia wsparcia znajduje się na poziomie 3,13, a kolejna czyli minima z września to poziom 3,0950. Po drodze znajduje się jeszcze słabe wsparcie z linii łączącej październikowe minima znajdującej się na 3.12.
GBP/PLN
Na wykresie GBP/PLN widoczny był zarówno krótko jak i średniookresowy trend spadkowy. Po ostatniej korekcie kurs ponownie powrócił do trendu spadkowego. Najbliższy opór znajduje się na poziomie 5.05, czyli linii trendu krótkookresowego. Następny 5,.0950, czyli 23.6% zniesienie Fibonacciego. Najbliższe wsparcie z kolei to 0% zniesienie Fibonacciego na 5.02, czyli linia łącząca minima ostatnich miesięcy.